Cześć Wam ! ;*

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Avatar użytkownika
przez ~Maja 14 paź 2006, 21:21
kings napisał(a):jesteśmy tu wszyscy dlatego że nam źle alo że było źle i wiemy co druga osoba czuje i czujemy to samo, to się jakos nazywa w psychologii nie pamiętam.

Myślę, że chodziło Ci o empatię? :D Albo o całkowite zrozumienie! ( W takim znaczeniu : wszyscy mamy ten sam problem... )

kings napisał(a):A Ty Maju czujesz się tu znakomicie z tego co widać i trzymaj tak dalej tzn. wierz.

Tobie też życzę tej wiary. I też zdecydowanie popieram to, że na tym forum jest pewnego rodzaju szczerość. Ale ta lepsza, bezinteresowna i wspaniała...
kings, mam nadzieję że nie pomyślisz o opuszczeniu forum i zostań z nami i nigdzie nie odchodź! Naprawdę Cię nie puszczę :twisted: !
<Bo na to forum składa się wiele takich fajnych osób! I przez to jest takie wyjatkowe!>
kings napisał(a):A Ty Maju czujesz się tu znakomicie z tego co widać

Swój do swojego? :smile: chociaż ja nie uważam się za taką wspaniałą, jakimi Wy jesteście!
Dla mnie to też rodzaj stabilizacji... Wsparcia. Dziękuję, że jesteście. ;)
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez kings 14 paź 2006, 21:55
Hej
No właśnie empatia!!
My wszyscy jestesmy wspaniali tylko nie możemy w to uwierzyć a to jest klucz do rozwiązania tej zagadki ( :D hydrozagadka jak ktoś ogladał z kapitanem ASEM)
A to że nas dotyka choroba to przecież nie nasza wina!!!! My jesteśmy nadwrażliwi, był kiedyś gdzieś artykuł jak pomarańcza bez skórki, tacy właśnie jesteśmy, wierzymy w dobro świata a zderzamy się ze złem, którego nie mogąc pojąć albo nie godząc się na nie wpadamy w sidła choroby. Lekarz mi powiedział, że świata nie zbawie. Mogę tylko uratować siebie, ale pytanie za jaką cenę?
Ale mi się zebrało na wywody, koniec już ide spać,
PA i buziak dla wszystkich.
'Gdy są jakiekolwiek wątpliwości to znaczy, że nie ma żadnych wątpliwości.....'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
21 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Łódź

Re: Cześć Wam ! ;*

przez Moteuchi Yota 14 paź 2006, 22:48
~Maja napisał(a):Baardzo długo zastanawiałam się nad tym tematem, czy go w ogóle pisać, po co, dlaczego, jak... Bałam się jeszcze tego, że nikt tego nie skomentuje, a co gorsza nie zrozumie, ale mam wielką nadzieję, że jakoś się dogadamy. :)

Ogółem było mi bardzo głupio, że nie przywitałam się od razu, gdy tylko zarejestrowałam się na tym forum. Ogarniały mnie wątpliwości, bo wiadomo jak to jest... W końcu chciałam się "oswoić", a mogłabym Wam się nie spodobać :roll: , mogłoby mi się znudzić to forum... (co to, to NIGDY!) No i nie będe dawała sobie już żadnej przerwy. To był mój błąd :lol: nie pisałam na forum przez tydzień, a miałam jakieś dziwnie wyrzuty sumienia, że nic nie piszę. A to naprawdę mi pomaga... Ogólnie nie sądzę, bym porzuciła to forum. Prędzej Wy mnie wyrzucicie. :roll:

Co do mojego stylu pisania, to ... Najpierw piszę, potem czasem żałuję. :roll: A tym bardziej żałuję, że się cały czas obwiniam.

A tak bardziej o mnie? Moje pierwsze posty dużo mówiły, ale aktualnie jest trochę inaczej, niż opisywałam.
Jestem 100 % neurotyczką, obwiniam się za byle co no i myślę, że wszyscy są przeciwko mnie. :( Po prostu że nikt nie życzy mi dobrze... Nawet teraz :( Tzn. staram się Wam zaufać, przychodzi mi to łatwiej przez internet, ale ogólnie w prawie każdej wiad. doszukuję się jakiejś ironii skierowanej do mnie. ALE NIE MÓWIĘ, ŻE NIE MACIE NIC DO MNIE PISAĆ :!:
Po prostu chciałam zmienić tok myślenia. Otworzyć się, żyć, cieszyć się...

A teraz jedynie skupiam się na negatywach. Nie chcę się jakoś dowartościowywać, nie ukrywam, że jestem beznadziejna i że moje zdania są równie beznadziejne.

i ta cała fobia społeczna, lęki. Nerwica.

Nie wiem co piszę, ale i tak nie ukrywam faktu, że mam tego wszystkiego serdecznie DOSYĆ . Odbierzcie ten temat, jak chcecie, ale ja pragnęłabym odebrać (w innym stylu) sobie co innego.
Pozdrawiam.



Witaj ponownie, Maju. Dopiero dzisiaj dane mi było poznać Cię w temacie "Ludzie z Forum", dlatego tym bardziej miło mi jest powitać Cię tutaj, choć sam jestem nowy i dużo czasu minęło zanim napisałem swój post w dziale "Witam". C.D.N.

blablabla, bla bla..przerywamy nudnawe wiadomości aby nadać poniższy komunikat:
Warning! Uwaga!itd. - Poniższy post można uznać za conajmniej dziwny, jako, że jest on autorstwa pewnego mnie, który nieraz zapomina się i potrafi się produkować(czytać: nie spać dla dobrych celów) czasem nawet pół nocy i wydawać by się mogło filozofować(co wcale nie znaczy, że tak jest xD) tworząc podobne do następujących treści.
Tylko nie mówcie, że nie ostrzegałem ;) Kontynuujemy.

Ale nie mowa tu o mnie, Tylko o Tobie, o kimś, kto jak zdążyłem zauważyć zarówno Ja, jak i wielu innych forumowiczów, wyjątkowym z mojego punktu widzenia. Nie tyle uśmiechu, co smutku dopada mnie gdy widzę patrząc na Twoje zdjęcie, że taką sympatyczną i miłą Dziewczynę męczy jakakolwiek dolegliwość, lęk.. Takie są moje, wstępne odczucia po tym co przeczytałem, i choć już większość mądrych postów została napisana ;) to i tak chciałbym dorzucić coś od siebie, wiedząc nawet jak mało to dla Ciebie może znaczyć(i tak wiesz swoje :) ), musisz wiedzieć, że Ty też jesteś człowiekiem, i jak każdy masz prawo bez żadnego wahania i lęku napisać to, co czujesz, to co jest dla Ciebie ciężarem, który niesprawiedliwie ciąży na Tobie, a nie na kimś innym, kto powinien go nosić..Pisząc to, odnoszę dziwne, aczkolwiek miłe wrażenie, że problemy, które mam, są w jakiś sposób podobne do Twoich..to przykre, wyniszczające praktycznie całą radość z życia na tej planecie uczucie- ból, który ze względu na swoją intensywność nieraz przesłania nam granice zdrowego rozsądku(nie nie, Tylkow moim przypadku :cry: ale już za późno, nie cofnę tego co się stało, ważne, że Ty wciąż masz(na co mam wielka nadzieje) szansę cofnąc coś groźnie brzmiącego
~Maja napisał(a):ale ja pragnęłabym odebrać (w innym stylu) sobie co innego

i powrócić do normalnego życia.

Jak nazywa się ten ból? Byćmoże nerwica. Jakkolwiek jednak by się on nie nazywał, nie trać nadziei, nie porzucaj swoich dążeń, swych celów w życiu i nie zapominaj o tym, że nie jesteś sama..nie jesteś sama w całym tym świecie problemów i że istnieje wielu ludzi, którzy pomogą Ci tak chętnie, jak Ty jesteś w stanie pomóc innym..


Moteuchi Yota napisał(a):..i powrócić do normalnego życia


I tego Ci mocno życzę. :smile:
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 wrz 2006, 15:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Toshiro 15 paź 2006, 00:35
Moteuchi Yota napisał(a): Twoje zdjęcie, że taką sympatyczną i miłą Dziewczynę męczy jakakolwiek dolegliwość, lęk..


Sympatyczne i miłe dziewczyny też bywają ludziami(sic!)... :lol:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez ~Maja 15 paź 2006, 15:18
Moteuchi Yota, dzięki... :*
ale...
Moteuchi Yota napisał(a):musisz wiedzieć, że Ty też jesteś człowiekiem, i jak każdy masz prawo bez żadnego wahania i lęku napisać to, co czujesz, to co jest dla Ciebie ciężarem, który niesprawiedliwie ciąży na Tobie, a nie na kimś innym, kto powinien go nosić..

Wiadomo, "nic, co ludzkie nie jest mi obce" :lol: , ale ja się boję wyrażać sama siebie (jak to zabrzmiało...?), bo... po prostu czuję się ze swoimi myślami taka nieludzka po prostu. A wiadome dla mnie jest, że ludzie, którzy są 100 % prawdziwi, odnaleźli siebie i mówią otwarcie, co ich gryzie... Po prostu mogą tak dalej robić, bo mają NORMALNIE myśli i wgl... ja się obwiniam za to, że tak jakoś lubię ludzi, ale.. nie lubię. W ogóle jestem jakaś taka ambiwaletna strasznie :cry: .
Gdybym była całkowicie szczera i bezpośrednia to w psychiatyku by mnie chyba zamknęli.
Ale tutaj taka PRAWDZIWA jestem i staram się być dalej...

Moteuchi Yota napisał(a):Pisząc to, odnoszę dziwne, aczkolwiek miłe wrażenie, że problemy, które mam, są w jakiś sposób podobne do Twoich..to przykre, wyniszczające praktycznie całą radość z życia na tej planecie uczucie- ból, który ze względu na swoją intensywność nieraz przesłania nam granice zdrowego rozsądku(nie nie, Tylkow moim przypadku ale już za późno, nie cofnę tego co się stało, ważne, że Ty wciąż masz(na co mam wielka nadzieje) szansę cofnąc coś groźnie brzmiącego

Wiesz... O ile się nie mylę, chciałeś napisać, że nasz ból tak nas przytłacza że nie mamy nawet chęci do jakiejkolwiek radości...
Jesteśmy po prostu bezsilni.

pozdrawiam ;*


Toshiro napisał(a):Sympatyczne i miłe dziewczyny też bywają ludziami(sic!)...

No taaak i teraz odniosłam takie wrażenie, że powiedziałeś, iż są ludzie, ludzianie (!) i człowieczki :(
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Toshiro 15 paź 2006, 18:22
~Maja napisał(a):No taaak i teraz odniosłam takie wrażenie, że powiedziałeś, iż są ludzie, ludzianie (!) i człowieczki


Że jak? Niby taki ludź jak ja miałby coś tak okropnego na myśli mówiąc o Twojej osobie? :roll: Ludziowie to żartobliwe przeinaczenie, które weszło mi w krew. Zdaża się że mam status gg : ”Jestem tylko ludziem...”. Myszo dla mnie nawet mrówka jest równa ze mną. ;) Błagam Cię nie koncentruj się tylko na tej myszy. Myszy to bardzo miłe zwierzątka. Uśmiechnij się. :P

Mocno mocno staraj się ćwiczyć wiarę w to, że ludziowie są lepsi niż Ci się wydaje, a natychmiast zauważysz że jesteś bliżej prawdy... Proponuje Ci byś traktowała Twoje kompleksy jak krzywe lustra, które zniekształcają Ci Twój obraz. My na szczęście widzimy Cię na żywo. Dam sobie rękę uciąć że nie tylko ja, ale również nikt inny na tym forum w życiu by tak o Tobie nie pomyślał Maju.
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez ~Maja 15 paź 2006, 18:51
Toshiro, Twoje przykłady są wspaniałe. :> Już nie raz miałam okazję to zauważyć :D
dzięki Ci za to! ;)
Co do tych porównań, to niektórzy ...ludzie w złości potrafią się nazwać taką "małpką" , czy "krówką" :lol: ... Więc ta i ta sprawa ma podwójne znaczenie. :mrgreen:
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

przez Neurotic Guy 15 paź 2006, 18:56
:P ;)
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 17:42

Avatar użytkownika
przez ~Maja 17 paź 2006, 19:24
pomocy, dzisiaj przez żaden powód czyję się niczym
odkryłam że nie chcę niczego zmieniać i nawet rozpisywac się nie będę , to nie odda całego mojego bólu który nosze w sobie
a jest przeogromny, wierzcie mi
nawet nie mam siły stukać w tą durną klawiaturę
znowu te czarne myśli i psychiczna niemoc
blokada w środku, nie chcę tak żyć.
błagam przez ten post mogę się żałosna aż wydać

ale wątpię we wszystko, ży*** mi się chce tym wszystkim
psychoza normalnie, dlaczego muszę tak cierpieć
euforycznie nie myśle, albo działam z niedziałającym myśleniem

to ponad zrozumieniem ...( nie czuje gdy rymuje... ?)
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Toshiro 18 paź 2006, 01:35
Mycho piszesz, że odkryłaś iż nie chcesz niczego zmieniać. Ja jednak nie wierzę w to Maju ponieważ (być może nawet nieświadomie) rozpoczęłaś post od słowa „pomocy”. Wpadłaś tutaj jako osóbka pełna energii z głową naładowaną pomysłami i nową misją w życiu – dawać ludziom oparcie i pomagać im w problemach. Szkoda że w tym wszystkim zapomniałaś o sobie...

Nie możesz ciągle być herosem, nie posiadasz nieskończonych pokładów sił. Uwierz mi to co zdarzyło się Tobie zdarza się tu dużej części użytkowników. Ty również masz problemy i dlatego tym bardziej powinnaś pozostać tu na tym forum wśród nas. Jeśli masz ochotę możesz pisać o tym jaka jesteś żałosna, ale gdzieś głęboko staraj się czuć że to nie ma nic wspólnego z prawdą. Pamiętasz anegdotkę o krzywych lustrach? Ja nadal widzę Cie na żywo. Inni również widzą Cie taką jaką jesteś. Prawdziwą Mają. Pamiętaj o tym. Mam nadzieję, że w chwili kiedy to czytasz jest z Tobą lepiej. Buziaki.

[ Dodano: Sro Paź 18, 2006 1:37 am ]
ale głupek ze mnie.. pytałem się czy pamietasz anegdotę o krzywych lustrach, a ona widnieje 2 posty wyżej... ;)
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez ~Maja 18 paź 2006, 09:37
Od razu mi lepiej... Szczególnie gdy od razu rozpoczęłam dzień od forum i zajrzałam w ten temat....
dziękuję!! teraz tak trochę mi głupio :(
A tak sobie teraz myślę, że nigdy nie porzuciłabym tego, co w tej chwili robię. (A wiadomo, o czym mówię. ;) )
Toshiro napisał(a):Szkoda że w tym wszystkim zapomniałaś o sobie...

Toshiro , to nie jest tak. Ja czasem się czułam, jakbym myślała tylko o sobie. I teraz się podłamałam jakoś, bo ja nie chcę roztrząsać siebie i użalać się nad sobą i wogle... :cry: Bo się wczoraj zbyt mocno skoncentrowałam na samej siebie i sie czuję, jakbym wtedy mówiła : "ej, ludzie, nigdy tak się badziewnie nie czułam, weźcie patrzcie na mnie i pocieszajcie". Ale aby nie było, ja tak o Was nie myślę, że się użalacie, czy coś!
Bo tylko ze mnie "ło bozie" takie może być ;/
I nawet CHCIAŁABYM zapomnieć o sobie. A czemu?
Wersja egoistyczna: bo nie chcę pamiętać o swoich problemach i odpisywanie innym przynosi mi ... bez kitu, radochę :lol:
Wersja ta lepsza: bo po prostu chcę pokolorować Wam świat! :mrgreen:
A te lustro.. To rzeczywiście! Czas je "wygładzić"! :twisted:
Buziaki i jeszcze raz dzięki.:**
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Toshiro 18 paź 2006, 18:21
~Maja napisał(a):Wersja egoistyczna: bo nie chcę pamiętać o swoich problemach i odpisywanie innym przynosi mi ... bez kitu, radochę
Wersja ta lepsza: bo po prostu chcę pokolorować Wam świat!


A może coś po środku co Maju?

Zostaw te definicje egoizmu/egocentryzmu z wikipedii - one są zdecydowanie zbyt surowe :P Pamiętaj że najważniejszy jest efekt. Jakiej farby użyjesz gra drugorzędną rolę... :mrgreen:
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Avatar użytkownika
przez ~Maja 19 paź 2006, 17:18
Toshiro napisał(a):A może coś po środku co Maju?

Postaram się wyśrodkować tą swoją wewnętrzną "wagę". :mrgreen:


Toshiro napisał(a):Jakiej farby użyjesz gra drugorzędną rolę...

Aj, o co chodzi z tą farbą?
..trzeba być gorszym... by potem stać się lepszym
trzeba być głupim... by móc stać się mądrzejszym... (...)
by czuć upadek... z wysoka spaść trzeba
być na dnie... by móc sięgnąć nieba... (...)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 18:22

Avatar użytkownika
przez Toshiro 20 paź 2006, 22:40
~Maja napisał(a):Aj, o co chodzi z tą farbą?


Sorrki za tak późną odpowiedź Maju. Rozchodzi mi się o to że rodzaj motywacji (farba) jest mniej ważny niz dobry efekt (pomalowany świat). Po prostu chcialem przez to powiedziec, ze niektore motywacje (wlasnie ten egocentryzm np. o ktorym wspominasz) są ludzkie i nie nalezy czuc do nich niecheci lub robic z nich nastepnego problemu. Często zdaża się że z całkiem przecietnej motywacji wychodzi pięknie pomalowany świat.

Myślę że najskuteczniej doskonalić się możemy tylko wówczas jeśli nie mamy problemu z tym czym/kim aktualnie jestesmy (tylko czlowiekiem). Jesli robimy z tego/z danej cechy problem, duzo energi zostanie zablokowanej w celu negowania swojej osoby i oporu względem tej cechy. Tam gdzie jest opór i niecheć nie ma motywacji do pracy. Uważam że praca nad soba zaczyna się od akceptacji obecnej sytuacji zamiast inwestowania zlych emocji w nienawidzoną przez nas cechę. Akceptuje to że teraz jest tak i tak, nie czuje się gorszy przez to jak jest bo moja wada to cecha ludzka, ale postanawiam ze cos z nia zrobie pozytywnego. Bez złych emocji wobec siebie zaczynam pracować nad sobą. Praca dzieje się w głębokiej akceptacji wady/problemu.

To nie jest żadna aluzja do Ciebie, czy Twojej sytuacji. Moze u Ciebie nie miec zastosowania. To moje przemyślenia i metoda na prywatne bolączki. Jak narazie się u mnie się sprawdza. Czesć problemów powtarzanych sobie dzien w dzien od lat, przy których czułem się zupełnie bezsilny zanika. Zanika ponieważ zaakceptowałem je i uwolniłem złą energie, która była w nie tak długo zainwestowana. Czasem czuje się jakbym ocalił się od szaleństwa. Dopiero teraz zaczynam je rozwiązywać bo nie czuje do nich awersjii.

Rozpłyneła się ogromna ilośc konfliktów wewnętrznych i odzyskałem spokój ducha. Dzis bardzo uważam na określanie się epitetami, szczególnie złymi: -egoista, -leń, -nadwrażliwiec, -niedostosowany, -smutas itd. Żadna prawda o człowieku nie kryje się w jednym słowie. A zauważ: gdy potepiamy siebie czynimy to zwykle jednym słowem i chwilowo stajemy się tylko tą jedną nikczemną cechą. Pojawia się poczucie winy i niemocy. Robimy sobie w ten sposób ogromną krzywdę...
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do