Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez Gebu 04 lis 2012, 15:34
Witam Was serdecznie.
Mam 21 lat. Zarejestrowałam się na tym forum szukając odpowiedzi na moje problemy, które męczą mnie już od dzieciństwa. Odkąd tylko pamiętam wymyślam sobie jakieś sytuacje życiowe. Tworzę sobie taki jakby wymyślony świat w którym przeważnie jestem starsza, mam swoją rodzinę. choć zdarzają się sytuacje w których mam swój wiek. Co jakiś czas zmieniają się te osoby z tego nierealnego świata. Włączam sobie muzykę, chodzę po całym pokoju bądź kuchni gadając na głos z tymi ludźmi. Przy zasypianiu mam to samo. Zanim zasnę muszę przenieść się do tamtego życia. Kiedy rok temu skończyłam technikum od tego czasu zamknęłam się w domu i rzadko wychodzę do ludzi. Są mi oni nie potrzebni bo mam tych wymyślonych. W szkole rzadko się odzywałam, byłam zawsze na boku. Nie potrafiłam rozmawiać z ludźmi z klasy. Kiedy miałam coś powiedzieć to zaczęłam się jąkać, ręce mi się pociły. Jestem strasznie nieśmiała. Dwa lata temu rodzice podłączyli mi internet i tu znalazłam kilka osób z którymi piszę ale tylko na tym się kończy. Do tego jestem aseksualna, seks nie jest mi do niczego potrzebny.
Nie wiem z czego wynikają moje problemy, postaram się przeszukać całe forum i liczę na to, że dowiem się co ze mną nie tak.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam

Avatar użytkownika
przez coccinella 04 lis 2012, 15:40
Gebu napisał(a):Witam Was serdecznie.
Mam 21 lat. Zarejestrowałam się na tym forum szukając odpowiedzi na moje problemy, które męczą mnie już od dzieciństwa. Odkąd tylko pamiętam wymyślam sobie jakieś sytuacje życiowe. Tworzę sobie taki jakby wymyślony świat w którym przeważnie jestem starsza, mam swoją rodzinę. choć zdarzają się sytuacje w których mam swój wiek. Co jakiś czas zmieniają się te osoby z tego nierealnego świata. Włączam sobie muzykę, chodzę po całym pokoju bądź kuchni gadając na głos z tymi ludźmi. Przy zasypianiu mam to samo. Zanim zasnę muszę przenieść się do tamtego życia. Kiedy rok temu skończyłam technikum od tego czasu zamknęłam się w domu i rzadko wychodzę do ludzi. Są mi oni nie potrzebni bo mam tych wymyślonych. W szkole rzadko się odzywałam, byłam zawsze na boku. Nie potrafiłam rozmawiać z ludźmi z klasy. Kiedy miałam coś powiedzieć to zaczęłam się jąkać, ręce mi się pociły. Jestem strasznie nieśmiała. Dwa lata temu rodzice podłączyli mi internet i tu znalazłam kilka osób z którymi piszę ale tylko na tym się kończy. Do tego jestem aseksualna, seks nie jest mi do niczego potrzebny.
Nie wiem z czego wynikają moje problemy, postaram się przeszukać całe forum i liczę na to, że dowiem się co ze mną nie tak.


Myślę, że powinnaś się udać do psychiatry. Tutaj nikt nie postawi Ci diagnozy, pewnie też nikt nie poda złotego środka. Możemy tylko Cię wspierać i zachęcać :)
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Witam

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 lis 2012, 16:25
Gebu, uciekanie w wymyślony świat i zamykanie się przed innymi nie jest wyjściem.Te osoby z Twojej wyobraźni nigdy nie staną się realne,nie będą tak naprawdę przy Tobie.Wiem,że taki świat jest bezpieczniejszy,ma się nad wszystkim kontrolę,ale zamykając się w nim odbierasz sobie szansę na spotkanie ludzi,którzy mogą się stać Twoimi przyjaciółmi.W świecie realnym,a nie tylko w fantazji...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

przez Gebu 04 lis 2012, 17:13
coccinella, udanie do psychiatry raczej wychodzi z gry. Moi rodzice stwierdziliby, że jest to niepotrzebne. Jakieś pół roku temu przez około 2 tygodnie bolał mnie ząb to ojciec powiedział mi, że przejdzie. Kupił mi tabletki i tak się męczyłam aż przeszło. Drugim problemem jest to, że mieszkam na małej wiosce i dojazd do miasta mamy utrudniony.

Lilith, wiem, że nie jest to dobre wyjście, ale ja nie wyobrażam sobie nie przenosić się w ten nierealny świat. Trwa to tyle lat, że ciężko jest bez tego żyć.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam

Avatar użytkownika
przez coccinella 04 lis 2012, 17:16
Gebu napisał(a):coccinella, udanie do psychiatry raczej wychodzi z gry. Moi rodzice stwierdziliby, że jest to niepotrzebne. Jakieś pół roku temu przez około 2 tygodnie bolał mnie ząb to ojciec powiedział mi, że przejdzie. Kupił mi tabletki i tak się męczyłam aż przeszło. Drugim problemem jest to, że mieszkam na małej wiosce i dojazd do miasta mamy utrudniony.

Lilith, wiem, że nie jest to dobre wyjście, ale ja nie wyobrażam sobie nie przenosić się w ten nierealny świat. Trwa to tyle lat, że ciężko jest bez tego żyć.

Masz 21 lat, nie musisz tłumaczyć się rodzicom ani pytać ich o zgodę :)
Może spróbuj bardziej wyjść do ludzi, spędzać z nimi więcej czasu? Zauważasz jakieś zmiany jak masz większy kontakt z ludźmi? Że np mniej myślisz o tym świecie nierealnym?
Nie chce mi się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
807
Dołączył(a)
21 wrz 2012, 17:41
Lokalizacja
Warszawa

Witam

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 04 lis 2012, 17:22
Gebu, jesteś pełnoletnia, więc możesz sama pójść do psychiatry/psychologa. A z własnego doświadczenia radzę Ci, idź jak najszybciej, bo potem może być gorzej. Ja też przez wiele lat żyłam w wymyślonym przez siebie świecie, w którym byłam akceptowana i kochana i nic dobrego z tego nie wynikło.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witam

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 lis 2012, 17:25
Gebu, domyślam się,że po tylu latach to niełatwe.Ale możliwe...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Witam

przez Gebu 04 lis 2012, 18:01
coccinella, nie mam do kogo wyjść. Wszyscy mieszkają daleko ode mnie, praktycznie od roku nie mam z nikim kontaktu. Rodzice traktują mnie chyba jak małe dziecko, tak to wyczuwam. Na początku roku udało mi się wyrwać z domu bo spotkałam się z jednym kolegą, poszliśmy do kina a potem do małej knajpki. Ledwo co film się skończył ojciec dzwonił do mnie o której wrócę, gdzie jestem itp.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 04 lis 2012, 18:06
Gebu, a może warto porozmawiać z rodzicami, że nie jestes już małym dzieckiem?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witam

przez Gebu 04 lis 2012, 18:07
nienormalna21 napisał(a):Gebu, a może warto porozmawiać z rodzicami, że nie jestes już małym dzieckiem?
nie wiem czy to coś da, ale postaram się.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Witam

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 04 lis 2012, 18:10
Spróbować zawsze można. Bo może Oni po prostu nie zdają sobie sprawy z tego jak Cię traktują.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Witam

przez Gebu 05 lis 2012, 17:45
Porozmawiałam z nimi wczoraj. Stwierdzili, że dopóki z nimi mieszkam będą mnie tak traktować tłumacząc się, że się martwią. Nauczeni są już do tego, że ja cały czas siedzę w domu. Kiedy chodziłam do podstawówki całe wakacje spędzałam u sąsiadów którzy mieszkają około kilometra ode mnie. Bawiłam się z ich synem który jest młodszy o 2 lata. W gimnazjum od czasu do czasu spotykałam się z koleżanką z drugiego końca wsi. Chodziłyśmy do jednej klasy. W szkole średniej nasze drogi się rozeszły. Ona wybrała liceum a ja technikum. Widywałyśmy się na korytarzu ale wyglądało to tak jakbyśmy się nie znały (tzn. ona mnie nie znała). Wtedy też przestałam wychodzić z domu. Nie miałam już nikogo. W szkole rozmawiałam z dziewczynami, ale w weekendy się nie spotykałyśmy. W sumie stałam się bardzo małomówna a jako dziecko cały czas nawijałam. Przenosząc się do "tamtego życia" jestem osobą, która strasznie dużo gada, przeciwieństwem prawdziwej ja. Sytuacje które się tam dzieją czasem są tymi, które wydarzyły się w szkole. Czasem tak jak już pisałam wyżej, jestem starsza mająca swoją rodzinę. Osoby są realne, zauważone gdzieś w telewizji lub w internecie. Kiedyś już próbowałam z tym skończyć, niestety bez skutku. Nie wiem kiedy dokładnie się to zaczęło ale trwa to co najmniej 17 lat. Miałam wtedy 4 lata, gdy przed snem przenosiłam się w "te moje drugie życie". W ciągu dnia potrafiłam o tym nie myśleć. Chodząc do zerówki zaczęło się już nawet w ciągu dnia. W cieplejsze dni wybiegałam na dwór z piłką i biegałam wokoło domu (mieszkamy na uboczu, przy przejeździe kolejowym) i głośno gadałam. W chłodniejsze włączałam radio i robiłam to samo tyle, że po pokoju. Do nas prowadzi tylko polna droga, więc ruch tu jest bardzo znikomy. Kiedy widziałam, że coś jedzie uciekałam. W technikum przestałam biegać po dworze, ale nadal chodziłam po domu i tak zostało do dziś.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
04 lis 2012, 13:27
Lokalizacja
Wielkopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do