Trzeba się przywitać

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Trzeba się przywitać

przez ankag 16 paź 2012, 20:28
Chciałabym się przywitać - bo chyba tak wypada ;) Uznałam, że to będzie najlepsze miejsce na przedstawienie swojego problemu. Właściwie nie wiem po co tutaj weszłam (tzn. na to forum), wiem że nikt mi nie pomoże, ale chyba zawsze lepiej podzielić się swoimi problemami i zobaczyć, że nie jest się SAMEMU, że ktoś inny też tak cierpi :(
Od początku - mam 22 lata, gdy poszłam do liceum (2006) zaczęło się coś niedobrego. Wymioty średnio raz na miesiąc, w dodatku towarzyszące im zawroty głowy i ogólnie masakra ;) chodzenie od lekarza do lekarza, od początku sugerowali, że to na tle nerwowym, ale Ania nie chciała wierzyć ;) wolała wrzody albo coś takiego. Ale badania super. Aż w końcu poszłam na obserwację do szpitala, byłam 3 dni, płacząc połowę tego czasu ;) w ostatni dzień znów się powtórzyły wymioty, co tylko utwierdziło ich w przekonaniu, że to z nerwów. Diagnoza - nerwica wegetatywna. Od tego czasu (luty 2007) praktycznie nic nie zrobiłam w kierunku poprawy zdrowia psychicznego. Na początku skierowano mnie do psychologa, ale jako, że nie byłam jeszcze pełnoletnia to pierwsze spotkanie było z panią pedagog i pytania typu "co to jest pomarańcz?" :P potem przyszła krótka opinia i poszłam do psychologa, powiedziałam, że czuję się lepiej, bo tak było i tyle. Ogólnie po tym pobycie w szpitalu trochę się poprawiło. Naprawdę. Z perspektywy czasu myślę, że to ze strachu. Szpital to straszne miejsce, bałam się, że tam wrócę i było trochę lepiej ;)

Cóż jeszcze na początku mogę dodać. Boję się. Wszystkiego. Dosłownie. Nie radzę sobie z tym. Boję się ludzi, boję się, że zrobię/powiem coś głupiego i co gorsza przeważnie "publicznie" właśnie tak jest. Gafa za gafą. Domyślam się, że większość ludzi tych moich "wpadek" nie rozpamiętuje, ale ja tak. Do dzisiaj pamiętam same negatywne, przykre wydarzenia z mojego życia. Pozytywne słabo, przez mgłę.

Nie mam chłopaka i nigdy nie miałam. Nie nadaję się do życia z ludźmi na dłuższą metę. Nie wiem co będzie z pracą. Czuję, że sobie nie poradzę. Nawet przez etap rekrutacji nie przejdę. Przed zwykłą prezentacją na studiach, czy kolokwium nie śpię całą lub pół nocy. Co będzie przed rozmową kwalifikacyjną? Jak przetrwam pierwszy dzień w pracy?
Nie należę do osób atrakcyjnych fizycznie (mówiąc eufemistycznie). Usłyszałam parę niemiłych słów w swoim życiu (raczej gdy byłam młodsza - np. gimnazjum), pamiętam je do dzisiaj. Jednak najgorsze jest to, że sama siebie nie akceptuję. A to już prosta droga do innych schorzeń (pewnie dobrze wiecie jakich).


Ostatnio mam jakiegoś doła. Wakacje jak zwykle były dla mnie straszne. Całe dnie w domu przed kompem + dołująca rodzina. 3. tydzień studiów a ja płaczę ostatnio właściwie codziennie. Czyżby to jesień? Czy po prostu to normalne u mnie.

Dobra, dobra, resztę napiszę w odpowiednich tematach ;)

Najgorszy jest ten lęk. Trudno to wytrzymać jak się jest samemu. A wszystko przez niezaspokojone potrzeby.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Trzeba się przywitać

Avatar użytkownika
przez bittersweet 16 paź 2012, 20:38
ankag, hejka na forum :P
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Trzeba się przywitać

przez niewiemocokaman 16 paź 2012, 20:39
Witam na forum!! :D. Czuj się jak u siebie ;)
Offline
Posty
910
Dołączył(a)
22 paź 2011, 16:35
Lokalizacja
Lublin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Trzeba się przywitać

Avatar użytkownika
przez L.E. 16 paź 2012, 20:42
ankag, hej ;)
Miło Cię poznać, nie mniej jednak na wstępie muszę zaznaczyć, że mocno powinnaś pomyśleć o odwiedzeniu psychologa lub psychiatry, a najlepiej obu ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Trzeba się przywitać

przez ankag 16 paź 2012, 20:53
L.E., przydałoby się, ale ja naprawdę nie wiem czy to coś da. Ja mam problem otworzyć się przed kimkolwiek, wątpię żebym się otworzyła przed kimś obcym. Tutaj w Internecie jestem całkowicie anonimowa to jest o wiele łatwiej.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Trzeba się przywitać

przez duskfall 17 paź 2012, 01:11
Doskonale rozumiem Twoje problemy. Jestem taki sam.
Witaj na forum.
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Trzeba się przywitać

przez ankag 17 paź 2012, 11:36
duskfall, dzięki za miłe słowa - z jednej strony cieszę się, że w końcu ktoś rozumie moje problemy, a z drugiej strony przykro mi, że ktoś jeszcze się tak męczy jak ja :( widzę, że też z Wrocławia jesteś :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 paź 2012, 20:07
Lokalizacja
Wrocław

Trzeba się przywitać

przez duskfall 17 paź 2012, 15:57
ankag napisał(a):duskfall, dzięki za miłe słowa - z jednej strony cieszę się, że w końcu ktoś rozumie moje problemy, a z drugiej strony przykro mi, że ktoś jeszcze się tak męczy jak ja :( widzę, że też z Wrocławia jesteś :)

=)
Haha, tak. Zaraz sie okaze, ze sasiadami jestesmy :D
Offline
Posty
176
Dołączył(a)
21 sty 2006, 02:30
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do