Bez ucieczki

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Bez ucieczki

przez simurgh 16 wrz 2012, 14:18
Witam.Czemu własciwie tu jestem?Pewnie dlatego że nie uciekam,zaczynam mówic o tym z czym sobie nie radziłem i w koncu rozpocząłem leczenie.
41 latek,do niedawna ponoć przystojny i czarujący ale tak naprawde do niedawna wieczny Piotruś Pan borykajacy sie z chorobą..
W swoim przedświadczeniu lepszy od innych,zasługujacy na wiecej..chyba bardzo zakompleksiony bo żyjący pod innych.Co pomyśla,jak odbiora,jak mnie widza..Z choroba miałem styczność własciwie od zawsze.Moja Mama...schizofrenia..w 2006 r popełniła samobójstwo.Znalazłem Jej ciało w stanie rozkładu.Wtedy nie wiedziałem jak bardzo to sie odbije na mnie samym.Zacząłem uciekać..w gry,alkohol..taki ostry zjazd w dół..Miałem coraz wieksze problemy z własna agresja.Byle pretekst,drobiazg wystarczał bym wybuchnął..
Zaczęła sie przemoc w domu,najgorszy jej rodzaj.Psychiczna.Zaczałem uciekac od ludzi,zerwałem kontakty z rodzina z przyjaciółmi.Moja żona jako ofiara całkowicie mi sie poddała..Mieliśmy przeze mnie coraz wieksze długi,życie na pokaz kosztowało..Coraz wieksze problemy w pracy w koncu całkowicie straciłem zatrudnienie.Czułem sie skrzywdzony przez cały świat i ludzi,obwiniałem wszystkich za to co mnie spotyka..Żona widziała ze jest ze mna zle,prosiła,błagała bym podjął leczenie.Oczywiście ze Jej nie posłuchałem."ja?chory?sama sie lecz,nic mi nie jest"Do domu zaczeli przychodzić windykatorzy,komornicy,egzekutorzy długów..Byłem przerażony a w srodku az sie przelewało od rozpaczy i agresji..Wtedy kolejna ucieczka.jak za machnieciem czarodziejska różdzka chciałem załatwic swoje problemy finansowe.Tak od razu,bez wysiłku.Groziła nam eksmisja z mieszkania..Wziąłem atrape broni..Najpierw był jeden bank,po miesiacu przeszedł czas na drugi..Po paru godzinach zostałem zatrzymany.Trafiłem do aresztu.Tam napoczatku tez czułem sie skrzywdzony przez los i cały swiat.Modliłem sie o śmierć,waliłem głową w mur,myślałem o powieszeniu,próbowałem wygryzać sobie żyły..Przebadali mnie biegli psychiatrzy sadowi,zacząłem chodzic po raz pierwszy do psychologa,tam rozpocząłem leczenie u psychiatry.Tam nie miałem gdzie uciekac,nie było internetu,alkoholu,kobiet..tam byłem sam ze swoimi myślami w celi 2 kroki na 4.Samotne świeta i wigilia były horrorem..zapomnieli o mnie wszyscy,cały świat i rodzina.Nawet żona nie przesłała opłatka..Modliłem sie o śmierć.
Dookoła otaczało mnie zło,jego najgorszy rodzaj,istny ludzki rynsztok.To mnie przerazało.zacząłem wtedy ucieczke w samego siebie,zaczałem sie poznawac.Całkowicie sie przewartosciowałem.Zaczałem doceniac rzeczy których dotychczas nie zauwazałem.Spojrzałem na samego siebie z boku,jaki byłem..wtedy uswiadomiłem sobie,sam siebie przekonałem ze to wiezienie to nie kara za banki ale za całe swoje życie.Za całe zło ktore wyrzadziłem.I to nie ważne czy specjalnie czy przez chorobe.Czułem sie winny,straciłęm poczucie swojej nieomylności i zajebistości..Przesiedziałem niecały rok czasu,było pare rozpraw,w tym tygodniu zapadł wyrok.Było duzo okolicznosci łagodzacych,reszte kary sad mi zawiesił.Poczułem sie jakbym narodził sie po raz drugi..Zapisałem sie do lekarza,do psychologa,czeka mnie terapia i wiem ze do konca zycia bede musiał być pod kontrolą.Inaczej w sytuacji w ktorej nie dam sobie rady znowu moge zachorowac..Teraz po raz pierwszy w życiu postanowiłem walczyć,nie uciekać.walczyc o moją Ukochaną Żone i Córeczke.Odzyskac ich zaufanie i dac im szczescie.Postanowiłem życ dla nich.Nie mam pieniedzy,szukam pracy,auto zabrali komornicy ale teraz tak naprawde po raz pierwszy w życiu jestem szcześliwy.Ciesze sie widokiem żony,po raz pierwszy bawie sie z córeczka i po raz pierwszy robie to czego nie robiłem.Rozmawiam.Nie uciekam.Nie żyje pod innych i tak naprawde nie obchodzi mnie juz jak odbieraja mnie ludzie.Długa jeszcze droga przede mna zanim odzyskam utracone zaufanie ale wierze że mi sie uda.Nigdy w życiu nie czułem sie tak silny.Poznałem prawdziwe wartosci i juz nie uciekam.
Nawet tam gdzie nie działa prawo,pozostaje sumienie...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 wrz 2012, 14:12
Lokalizacja
3city

Bez ucieczki

Avatar użytkownika
przez tahela 16 wrz 2012, 15:08
simurgh,
lepiej późno niż wcale, narozrabiałeś trochę
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do