Natrętne myśli

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Natrętne myśli

przez Madziałke 05 wrz 2012, 20:58
Witam,
Od lat zmagam się z problemem, który na tyle psuje mi spokojne egzystowanie, że dokładnie go analizując i zdając sobie w ogóle z niego sprawę postanowiłam jakoś go pokonać, sama nie potrafię, więc szukam pomocy.
Nie wiem, od kiedy taki stan trwa, w zasadzie jestem już taką jego częścią, że mimo tego, że chcę to zmienić nie potrafię sobie wyobrazić siebie bez tego.
Jest to chyba coś w rodzaju natręctwa myśli.
We wszystkich życiowych sytuacjach moja głowa funduje mi najgorsze scenariusze w wyobraźni. Oddziałują one na mnie tak silnie, że ciężko mi z nimi żyć, ponieważ odczuwam ciągły stres i denerwuję się. Brak mi przez to zaufania do najbliższych osób.
O moim problemie wie tylko jedna osoba, której powiedziałam to stosunkowo nie dawno i to dzięki rozmowom z tą osobą zdecydowałam się spróbować pokonać swoje ograniczenia.
Natręctwo myśli pojawia się codziennie po kilka razy. W śmiesznych sytuacjach…Przykładem może być to, że boję się skontaktować ze znajomą osobą, ponieważ myślę o tym, że mogę się narzucać, zdenerwować kogoś swoim telefonem itp.
Gdy tylko ktoś na umówione ze mną spotkanie spóźnia się 10 min analizuję w głowie najczarniejsze scenariusze.
W myślach ciągle oceniam siebie jak najgorszej. Ciężko mi siebie chwalić.
W przyjaźni boję się, że ktoś nie jest wobec mnie szczery, że jest przy mnie z litości, w głowie pojawiają się wizje, że jestem dla tej osoby za nudna i wkrótce zostawi mnie dla ludzi bardziej przebojowych.
Jak już pisałam na ten temat rozmawiałam tylko z jedną osobą i mimo, że ta osoba zapewniła mnie, że jest przy mnie bo jestem dla niego wartościowa i potrzebuje mnie w swoim życiu ja wciąż można powiedzieć szukam dziury w całym.
Obecnie próbuję tej osobie w 100 % zaufać ( nie jest osobą z rodziny) Codziennie w głowie powtarzam sobie słowa tej osoby „ musisz mi zaufać”. Jest niby trochę lepiej, ale mam wrażenie, że tylko na 5 min od tego, kiedy sobie o tym pomyśle potem pojawią się znowu myśli, że może jestem naiwna chcąc zaufać.
Jestem teraz w takim punkcie, że postawiłam na kilka zmian w życiu by końcu zrobić to co dobre dla mnie a nie dla innych wiązało się to np. z porzuceniem szkoły i postawieniem na inny plan w życiu. I jest tak, że czuję w środku ogromną ulgę, ale moja głowa już dostarcza mi złych myśli o tym co dalej, czy podołam jak będzie i czy się opłacało.
Kolejnym przykładem może być to, że ostatnio schodząc ze szczytu w czasie wędrówki po górach szłam powoli w skupienie i uważnie, bo myślałam, że zaraz się wywrócę złamię nogę itd…
W gorszych dniach jest tak, że brakuje mi przez to motywacji i inspiracji. Jestem tancerką. Nie raz nie chce mi się iść na salę, bo uważam, że i tak nie zrobię nic twórczego, że nie potrafię. Frustruję się na sali. Nie mogę niczego stworzyć.
Tańczyć też wolę sama. Nie mam zaufania do tańczenia z kimś.
W sumie nigdy nie lubiłam czegoś robić z kimś wolałam sama.
Chciałam też odkryć w sobie jakaś inną pasję wydaje mi się jednak, że do niczego się nie nadaję i wszystko, co robię jest nie takie jak być powinno i każdy jest w tym ode mnie lepszy.
I wiem, że myśli sprawiają wiele. I staram się myśleć pozytywnie, ale to działa u mnie na pół godziny potem znów nachodzą wątpliwości do wszystkiego. Najbardziej lubię stan, w którym jestem tak czymś pochłonięta, że złe myśli nie mają szans przebicia.
Wiem, że mi to nie służy. Stres, ciągłe zdenerwowanie, obgryzanie paznokci i skórek do krwi, w sytuacjach silnie stresowych ból brzucha.
Mam 21 lat i chciałabym cieszyć się życiem, każdą sytuacją. Chciałabym być pewna siebie. Robić wszystko, na co mam ochotę bez zawahania. Nie wiem jak tego dokonać, jak to pokonać.
Być może napisałam trochę chaotycznie jednak mam nadzieję, że znajdzie się ktoś kto zechce mi udzielić jakieś porady za którą z góry dziękuję. Dodam jeszcze, że mam już umówioną wizytę u psychologa.
Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lip 2012, 16:58

Natrętne myśli

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 05 wrz 2012, 21:08
Madziałke mam coś podobnego jak Ty. Jestem wręcz urodzonym pesymistą podobnie jak ty zawsze oczekuje obawiam się najgorszego przez co rezygnuje z wielu rzeczy. Widzę cały świat w czarnych barwach.

Na pewno masz zaniżona samoocenę co wiąże się z barakiem pewności siebie i wiary w siebie. Na moje to masz spektrum zaburzeń depresyjno- lękowych prawdopodobnie psychoterapia byłaby wskazana może też leki ale niekoniecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do