Kopa w zadek, razy jeden, na wynos!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Kopa w zadek, razy jeden, na wynos!

przez Szwenkier 26 wrz 2006, 23:10
Witam.

Czuję, że nisko upadłem użalając się nad sobą w Internecie.

Nerwica zabrała mi radość życia i co gorsza, motywację, by jej szukać. Przez kilka lat kolejno porzucałem znajomych, studia, terapię, pracę. Minimalizowałem kontakt ze światem, lecz, wiadomo, ten w końcu mnie dopadł. Współpracownicy nazywali mnie stoikiem, znajomi cynikiem, w rzeczywistości były to dobre maski kryjące lęk. Ale do rzeczy: muszę wrócić na studia. Studia, które podjąłem z pasji, a kontynuuję tylko dla ochrony przed służbą Ojczyźnie. Wiem, że pojutrze muszę się zebrać, wyjść z domu, iść do dziekanatu i załatwić wszystkie formalności, opłaty, sprawdzić, co zmieniło się w programie, gdy mnie nie było. Pamiętam, że kiedyś, gdy zaczynałem leczenie, potrafiłem uciec sprzed drzwi dziekanatu. Ale teraz muszę się zebrać. Nie uważam studiów za ważne, ani potrzebne. Nawet nie wiem, czy je skończę. Nawet nie znajduję motywacji, by iść tam, uczyć się, uczestniczyć w zajęciach, które (ku mojej zgrozie) opierają się praktycznie tylko na dyskusji. Cholera, jestem gościem, który zdał maturę na piątki, a na studiach uchodził za półgłowka.

Wiem, że muszę, bo to jedyna szansa, by choćby uregulować sobie tryb życia. Nie mam teraz sił na szukanie pracy, z resztą ostatnią ofertę odrzuciłem. A przecież nie mogę żyć tak jak teraz: spać cały dzień, noce spędzać na gapieniu się w monitor i pochłanianiu alkoholu (gdy mnie na niego stać). Tylko aparaty fotograficzne i kamery motywują mnie do wychodzenia z domu (chwała im za to!) w celu wietrzenia obiektywów. Miejsce, gdzie mieszkam wygląda jak syf: nie sprzątałem tu od pół roku. Boże, gdy ostatnio otworzyłem szafę na ubrania, wytoczyły się z niej jakieś flaszki.

Ja tylko potrzebuję solidnego kopa: człowieku, weź się w garść i zacznij pełznąć do przodu. Sam już sobie nie radzę. Nawet nie wiem po co miałbym sobie radzić. Po co?

Kto przeczytał, temu winszuję. To tylko potok myśli człowieka zdesperowanego, smutnego, nietrzeźwego i bez zdolności literackich. Cynicznych komentatorów zapraszam do spadnięcia na drzewo. Innych miłych dyskutantów: strzelajcie do woli.

Pozdrawia, Szwenkier.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:22

przez kawa 26 wrz 2006, 23:15
witaj, mogę ci strzelić kopa, pytanie tylko czy mi się chce podnieść nogę :). Żartowałam.
Nie zastanawiaj się nad pójściem do dziekanatu, po prostu to zrób. Powiedz sobie: środa, godzina 11 jestem w dziekanacie i bądź tam. To z reguły działa, przynajmniej w moim przypadku.
Pozdrawiam i spokojnej nocy:)
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez gusia 26 wrz 2006, 23:20
Szwenkier nie mam pojęcia czy jestem cyniczna czy też miła,jednak witam serdecznie :smile:
Wiesz?silnego kopa potrzebuje myślę niejeden z Nas...ale alkohol nie da Ci go.. :cry:
Też ......ech...poprostu ,taka prawda,choc nigdy nie pisałam tu o tym.
Teraz już nie ,ale wczesniej,nieświadomie "piwka"leczyły mnie ze smutków.
To zgubne :!: :!: :!:

Pozdrawiam.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Szwenkier 27 wrz 2006, 00:03
kawa napisał(a):witaj, mogę ci strzelić kopa, pytanie tylko czy mi się chce podnieść nogę :). Żartowałam.

Auu! Dziękuję.
kawa napisał(a): Nie zastanawiaj się nad pójściem do dziekanatu, po prostu to zrób. Powiedz sobie: środa, godzina 11 jestem w dziekanacie i bądź tam. To z reguły działa, przynajmniej w moim przypadku.

Na "niemyślenie" mam jeden sposób. Zawieta dużo procentów i trochę boję się go nadużywać.
kawa napisał(a): Pozdrawiam i spokojnej nocy:)

Noc jeszcze młoda.
gusia napisał(a): Wiesz?silnego kopa potrzebuje myślę niejeden z Nas...ale alkohol nie da Ci go..
Też ......ech...poprostu ,taka prawda,choc nigdy nie pisałam tu o tym.
Teraz już nie ,ale wczesniej,nieświadomie "piwka"leczyły mnie ze smutków.
To zgubne

Wiem, Gusiu.
To przykre.
Czasem patrzę na alkoholików wśród krewnych i znajomych i... wstyd się przyznać... pociąga mnie ich oderwanie od świata. Większe niż moje. Ja się muszę bardzo pilnować, by nie pić przed ważnymi dla mnie spotkaniami. Odurzanie się to przecież jeden z podstawowych sposobów radzenia sobie ze stresem. Ale alkoholizm to okropna choroba,wystrzegajmy się jej.
Pozdrawiam również serdecznie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:22

Avatar użytkownika
przez I.K. 27 wrz 2006, 02:17
Witaj szwenkier :D
Nawet jeśli te studia nie są dla ciebie ani ważne, ani potrzebne, to nie zmienia faktu, że robienie czegokolwiek jest lepsze od nic-nie-robienia. Zawsze to jakiś krok do przodu, bo jak się człowiek zatrzyma w miejscu nawet na moment tylko, to w konsekwencji zacznie się cofac, a tego przecież nie chcemy, prawda? ;) Więc z godnością przyjmij big-kopa ode mnie i weź się w garśc :!:
Piszesz:
Szwenkier napisał(a):Czasem patrzę na alkoholików wśród krewnych i znajomych i... wstyd się przyznać... pociąga mnie ich oderwanie od świata. Większe niż moje. Ja się muszę bardzo pilnować, by nie pić przed ważnymi dla mnie spotkaniami. Odurzanie się to przecież jeden z podstawowych sposobów radzenia sobie ze stresem. Ale alkoholizm to okropna choroba,wystrzegajmy się jej.

Przyznam się, że strasznie mnie to zabolało. Studiuję dziennie, dorabiam udzielając korepetycji, niemniej jednak nadal jestem na utrzymaniu rodziców i mieszkam z nimi. Ale do rzeczy - oboje są alkoholikami i to głównie im zawdzięczam to brzydkie ała w postaci nerwicy :cry:
Ja bym alkoholizmu nie nazwała oderwaniem od świata, tylko wegetacją, śmiertelną chorobą, bo każdy alkoholik kiedyś przestaje pic, ale niestety nie każdy za życia. Radzę uważac, bo w tej zabawie alkohol nie zna zasad fair-play, to jest gra niewarta świeczki :? A z każdą kolejną flaszką czy piwem granica między kontrolowanym piciem a uzależnieniem zaciera się, staje się niewidoczna i nieuchwytna....
Wierzę, że zbierzesz się do kupy i powalczysz o swoje życie, swoje szczęście. Mocno trzymam kciuki i pozdrawiam
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Szwenkier 27 wrz 2006, 23:19
I.K. napisał(a):Więc z godnością przyjmij big-kopa ode mnie i weź się w garśc

Auu. Dziękuję.
I.K. napisał(a):Przyznam się, że strasznie mnie to zabolało.

Wybacz. Po kielichu pisałem brednie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:22

Avatar użytkownika
przez I.K. 28 wrz 2006, 00:43
No byś mógł chociaż napisac, czy doszedłeś w końcu do tego dziekanatu ;) :?: :D Pozdrawiam
Szukac - to za mało.
Trzeba szukac tam, gdzie można znalezc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
09 wrz 2006, 21:08
Lokalizacja
Bydgoszcz

przez Szwenkier 28 wrz 2006, 07:32
I.K. napisał(a):No byś mógł chociaż napisac, czy doszedłeś w końcu do tego dziekanatu ;) :?: :D Pozdrawiam

Zaraz idę. Plus dodatni, że jestem dziś zbyt niewyspany, by się stresować ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
26 wrz 2006, 22:22

przez kawa 03 paź 2006, 22:18
witaj, i jak? Załatwiłeś? Jak samopoczucie???? Mam nadzieję, że lepiej:)))
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 21:58

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 paź 2006, 22:34
Witaj! Chcesz kopa to ci go dam... tylko nie wiem czy mam tak długą nogę żeby sięgnąć z Jawora ;) . Oczywiście żart :lol: ... Pozdrawiam cię i życzę udanej wizyty w dziekanacie :) (chyba że już jesteś po - w takim razie udanego roku na studiach).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do