Witam. Pracownik socjalny walczący z depresją.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam. Pracownik socjalny walczący z depresją.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 lip 2012, 02:45
gwidoniusz, Nie uważam się za chorą psychicznie. :D
Ty uważasz się za chorego?

Miałam pewnego rodzaju trudności, które nawarstwiły się w pewnym okresie czasu, spowodowały eksplozję objawów somatycznych.
Nie mam choroby psychicznej, a swoje zaburzenia zawsze traktowałam tak jak i moja terapeutka i początkowo psychiatra w kategoriach trudności.

W pracy w początkowym etapie nie było mnie przez okres niecałych 3 miesięcy. Byłam na zwolnieniu lekarskim.
Nie spoufalałam się z moimi pracownikami na tyle, żeby zwierzać się im ze swoich problemów.
Co do mentalności Polaków odnośnie ich zdania na temat wizyt u psychoterapeuty wolałabym się nie wypowiadać. Napiszę krótko: Ciemnogród. :D
Daleko nam do powszechnej opieki medycznej, w skład której wchodziłyby sesje terapeutyczne w ramach NFZ bez kolejek. W naszym kraju świadomość potrzeby /możliwości korzystania z usług terapeuty jest znikoma, żeby nie powiedzieć, że zerowa.

Nie masz obowiązku informowania, zwierzania się w pracy komuś z faktu, że się leczysz.

Zachorowalność na choroby psychiczne wśród nauczycieli to dość wysoki odsetek. Jest to grupa chorób wchodzących w tzw. choroby zawodowe.
Każdy zawód ma tzw. grupy ryzyka. Nie wiem co w tym dziwnego. :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Witam. Pracownik socjalny walczący z depresją.

Avatar użytkownika
przez gwidoniusz 12 lip 2012, 08:55
*Monika*, dziękuję Ci za odpowiedź.
Nie czuję się w pełni zdrowy. Chory psychicznie również nie. Nie potrafię zwerbalizować stanu w jakim się znajduję. Przychodzi mi to z wielką trudnością podobnie jak to co się ze mną dzieje.
Zadając pytanie chodziło mi właściwie o to jaka może być reakcja na to jak przedstawię zwolnienie lekarskie od lekarza psychiatry bo do rodzinnego na pewno z moimi dolegliwościami nie pójdę. Piszesz o "ciemnogrodzie" i ja doskonale rozumiem co masz na myśli. Mieszkałem do 21 roku życia w mieście, a jak się ożeniłem mieszkamy na wsi. Poznałem na własnej skórze specyfikę tego, że nie ma anonimowości w takiej społeczności. Do tego jestem charakterystyczny z uwagi na długość włosów, pracę w pomocy społecznej, chodzę po domach na wywiady itp. Wieści rozchodzą się bardzo szybko. Bardzo bardzo szybko. Komentowane są na każdym skwerku, widzisz nie tylko oczy, które taksują Cię spojrzeniem ale nawet niektórzy wprost Cię zapytają o sprawy, którymi są żywo zainteresowani a tak naprawdę nie powinni o nich wiedzieć. Zapewne nie pomylę się w stwierdzeniu, że dla nich psycholog, psychiatra, psychoterapeuta to jeden worek i zaraz byłbym "naznaczony".
Z moimi trudnościami nie umiałem już sobie sam poradzić. "Przelało się".
Na psychoterapeutę czekałem bardzo długo. Jedynie ślepy traf sprawił, że udał mi się załapać na innego mającego kontrakt z NFZ. Sesja jednakże trwa tylko 30 minut. Duża za mało.

PS. Bardzo się cieszę za odzew. Pisanie na forum a zwłaszcza czytanie przynosi mi ulgę.
PS 2. Jeśli ktoś potrzebuje wiedzy, porady z dziedziny pomocy społecznej proszę pytać. Postaram się pomóc :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
09 lip 2012, 14:54
Lokalizacja
blisko Wieliczki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do