Szukam osób z nadzieją

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Nikita1982 18 cze 2012, 15:57
Witam.Szukam osób które mają dużą nadzieję na wyjście z zaburzeń psychicznych-nerwica,depresja itd.Czemu szukam-bo mnie jej brak-nie umiem,nie potrafie dac jej sobie w takim cierpieniu jakie mnie spotkało.Jestem chora od 2008 roku-prawdopodobnie na nerwice (tak twierdzą lekarze) ja jednak sadze że to za mało powiedzine-ja mam jakieś naprawde duze problemy psychiczne.Opiszę Wam moja historię choroby-może ktoś mam podobne doswiadczenie i z tego wyszedł-bardzo bym chciała poznać osobę której się udało.Zachorowałam zaraz po moich zaręczynach-wkurzyłam się bardzo na mojego obecnego męża-moja wtedy złosc na niego siegneła zenitu-i to był mój gwóźdz do trumny-dostałam ataku paniki najpierw w domu póżniej w kościele-przy czym ten atak to pikuś w porównaniu z tym co jest obecnie.Znalazlam się w gabinecie u psychiatry,przepisał mi Paro-merc-brałam ten lek przez 1,5 roku wszystko wróciło do normy-funkcjonowałam normalnie jak każdy pracowałam,miałam znajomych,jeździłam na wakacje-normalne życie.Po 1,5 roku zdecydowałam się odstawić lek-mój lekarz psychiatra powiedział że najlepsza przy odstawieniu leku bedzie psychoterapia-więc poszłam byłam u psychoterapeutki moze ze 6 razy-miałam jeszcze wtedy na tyle silną psychikę że zdecydowałam że sama wyjde z leków i lęków-byłam poprostu nieświadoma tej choroby.Przeczytalam książke o mindfullnes "Życie piekna katastrofa" ta pozycja przyczyniła się do tego że wyzdrowiałam,praktykowałam uważność,relaksowałam się przy medytacji uważności.Cały rok 2010 żylam normalnie bez leku i moich lęków.Koszmar zaczoł się w 2011 roku i trwa do dziś-z tym że to dziś to jest cierpienie dla mnie przekraczajace wszytkie moje mozliwości.Na poczatku roku 2011 zdecydowałam się otworzyć sklep z ciuchami-wowczas odeszłam juz z mojej poprzedniej pracy (praca biurowa).Był to dla mnie stres-tym bardziej że tu zaszło jakieś nielogiczne moje rozumowanie-najpierw chciałam sklep otworzyć-a jak doszło do otwarcia chciałam go zamknąć-stwierdziłam ze nie dam rady i mi się poprostu nie chce(wtedy też nawiedziły mnie obsesyjne myśli typu:nie uda się ,nie dasz rady,wyśmieja cię,wogóle jak ten sklep wyglada nie tak jakbyś chciała itd itp.).zamknelam sklep w dwa miesiace po otwarciu w międzyczasie mój mąż dostal w nagrode od firmy wyjazd zagraniczny-wscieklam się strasznie.Po tych wydarzeniach nastąpił tak silny atak paniki że myslałam że schodze z tego świata-cały tydzień niespałam, trząsłam się,niewobrażalne wyczulenie na bodźce,oczy zamglone,pisk w uszach,napiecie ciała takie ze chciało mnie rozerwać.Mój mąż nie pojechał na wycieczkę-z mojego wzgledu.Nie wiedziałam czy mam śmiac się czy płakać.Po tym wydarzeniu juz nic nie było takie samo.Po takiej traumnie dostałam obsesyjnych myśli i zachowań kompulsyjnych.Trwały może ze 2 miesiace-też koszmar.zaczełam brać jednak lek antydepresyjny troche pomógł,ja wówczas też miałam jeszcze nadzieje że tak być nie może-tak się nie żyje.Zaczełam czytać ksiązki : jak wyjść z nerwicy ,zaczełam się relaksować,wizualizować,stosować afirmację,poszłam do psychologa na terapie (do psychologa nie psychoterapeuty) itd itp.Pomogło jak sie okazuje tylko na dziewięć miesięcy.W 2011 roku zaszłam w ciąże jeszcze bedąc na lekach antydepresyjnych (moje obsesje własnie dotyczyły tego że nie bede miała dziecka w takiej chorobie)-udało się zaszlam w ciaże i myslałam ze wszystko wróci do normy-dziekowałam Panu Bogu za to ze dał mi taką szanse.Myślałam ze dziecko wszystko zmieni-bardzo,bardzo sie pomyliłam.Te prawie dziewieć miesiecy przechodziłam bez leków w miarę normalnie-zdarzały sie ataki leku ale nie tak silne jak na poczatku 2011 roku.Na dwa tygodnie przed pójsciem do szpitala znowu to samo tak silny lęk przed pójsciem do szpitala i urodzeniem dziecka ze myslałam ze zwarjuje wszystkie-bardzo silne objawy tętno przez 2 tygonie to jakieś 170/100 puls ok.100.Nawet to ze miałam cesarskie ciecie nie pomogło uspokojić moich odczuć i myśli.Prosiłam tylko Boga zeby dziecko urodziło sie zdrowe a ja moge iść do ziemi-mnie było juz to obojętne.Szkoda tylko że do tej ziemi nie poszłam bo moje życie po urodzeniu dziecka to koszmar.Wiem że nie powinnam tego pisać-że moze grzesze tak myśląc-ale ja naprawdę straciłam już nadzieje.Ważne że urodziłam zdrowe dziecko (hym urodziłam-wyjeli mi je).Pobyt w szpitalu to był koszmar balam się że zamiast na porodówke wywioza mnie na odział psychiatryczny.Z dziewczynami w szpitalu wogóle nie rozmawiałam-chciałam jak najszybciej do domu.Myslałam ze w domu sie uspokoje ale nic z tego od 3 miesiecy żyje w ciagłym lęku i depresji.Nie karmie małego piersią bo moja psychika nie wytrzymała musiałam wziąść leki.Wypróbowałam chyba z 7 rodzajów leków.Zostałam narazie przy Ketrelu i Sertalnalinie plus psychotrop przy duzych objawach.Zaczełam też odrazu psychoterapie.Znalazłam sobie psychoterapeutke,która pracuje w poradni leczenia nerwic.Chodzę na terapie 2 razy w tygodniu.I tak nic mi juz nie pomaga.Straciłam wszystko a najgorsze jest to ze stracilam nadzieje.Wszystko mi ta choroba zabrała i wszystko zniszczyła-całe moje życie.Nie chce mi sie wstawać,nie chce mi się żyć,codziennie modle sie żebym sie juz nie obudziła.Nie wychodze z domu poza wizytami u psychologa i psychiatry.Wszystkiego się lękam i boje.Mam dość.Nie wierze juz w zadne terapie,leki,medytacje,afirmacje itd.Jestem teraz w takim stanie że nie wierze,ze z tej choroby sie wychodzi i to jest najgorsze.Chodze tylko do psychoterapeutki dlatego że mój mąż mi każe.leki biorę tylko dlatego zeby zmniejszyły moje cierpienie fizyczne.Psychicznie jestem wrakiem człowieka i nie wiem czy się z tego podniosę..............
"Z całym swym zakłamaniem, znojem i rozwianymi marzeniami ciągle jeszcze ten świat jest piękny
Bądź uważny, staraj się być szczęśliwy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
01 maja 2012, 13:02
Lokalizacja
Częstochowa

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 cze 2012, 22:43
Nikita1982, z depresji można wyjść.Zdiagnozowano mi depresję w wieku 17 lat.Od tamtej pory z przerwami się z Nią borykam.Do tego doszła nerwica i parę innych "żyjątek".Mimo tego,wierzę,że można z tego wyjść.Zawsze jest nadzieja.Teraz jest lepiej.Również brałam leki,ale po jakimś czasie doszłam do wniosku,ze one nie rozwiążą problemu.Postawiłam na psychoterapię i nie żałuję.Z początku,było rzecz jasna milion razy gorzej.Ale to jest częste.Dlatego,nie poddawaj się.Terapia,to bardzo długi proces.Ponadto,mimo,że nie jestem zwolenniczką leków,to jednak i one bywają pomocne.Masz dla kogo żyć,masz rodzinę.Walcz o to,o siebie.Nadzieja jest zawsze.Jeśli się poddasz,to będzie tylko gorzej.Wiem,że jest ciężko,że najchętniej zostałoby się w łóżku,lub w ogóle się nie budziło.Tez przechodziłam ten etap.I z tego da się wyjść.Nie od razu,trzeba nad tym pracować na terapii,ale jest to jak najbardziej możliwe.I tego Ci życzę.Trzymaj się ciepło i witaj na forum ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Michuj 18 cze 2012, 22:51
Nikita1982, z depresji można wyjść

można 8)
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Szukam osób z nadzieją

przez ladywind 18 cze 2012, 23:19
Bellatrix, chodzisz znfz na psychoterapie?
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 cze 2012, 23:21
ladywind, tak.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Szukam osób z nadzieją

przez ladywind 18 cze 2012, 23:24
długo musiałaś czekac na termin?? ja byłam w ośrodku i na indywidulane musze poczekac do przyszełgo roku :(
Psycholog Cie skierował czy psychiatra na indywidualną??
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Artemizja 18 cze 2012, 23:27
ladywind, czekałam może z miesiąc,bo akurat było miejsce i wskoczyłam.A skierowanie na terapię wypisał mi rodzinny.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Szukam osób z nadzieją

przez ladywind 18 cze 2012, 23:45
Bellatrix, czyli jest mozliwość jak ktoś zrezygnuje. A w jakim nurcie masz psychoterapie? chyba wyboru co do terapeutki zbytniego nie ma? masz raz w tygodniu??

-- 18 cze 2012, 22:47 --

Dodam że w tym ośrodku co ja dzisiaj byłam , najpierw musze iść do psychologa który skieruje mnie na dana terapie po uprzednich testach i rozmowie
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Szukam osób z nadzieją

Avatar użytkownika
przez Artemizja 19 cze 2012, 10:05
ladywind, terapię mam w nurcie psychodynamicznym,chodzę raz w tygodniu.Jest możliwość "wskoczenia"na cudze miejsce-przynajmniej ja miałam takie szczęście.Jeśli chodzi o wybór,to na nfz nie przyjmują wszyscy terapeuci,ale ja nie narzekam-trafiłam bardzo dobrze ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: paulilamot i 7 gości

Przeskocz do