taka tam dziewczyna

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

taka tam dziewczyna

Avatar użytkownika
przez feste 05 cze 2012, 15:31
Mam 13 lat. Ludzie nieraz z tego powodu nie biorą mnie na poważnie, mówią, że moje problemy to 'część dorastania', w co szczerze wątpię.
Zawsze miałam słabą psychikę. Wszystko brałam do siebie, czasami wystarczyło jedno słowo, żeby mnie urazić... A z obrazami spotykałam się często - jestem ciemnoskóra, w Polsce za to z tolerancją nie jest łatwo.
Ojciec jest zapracowany, matka nieszczęśliwa. Wszyscy uważają, że jesteśmy idealną rodziną. Cóż, gdyby spędzili z nami więcej niż dwa dni, prędko zmieniliby zdanie.
Nikt mnie nie bije, nikt w rodzinie nie pije. Dostaję przeciętne oceny, mam zainteresowania. A jednak coś jest nie tak. Matka chyba popadła w depresję, kłócimy się codziennie o byle co. Z jej strony nieraz padają wyzwiska, ja tylko szemram pod nosem i pyskuję.
Ogółem zawsze interesowałam się psychologią. Któregoś dnia trafiłam na chorobę borderline. Wszystkie objawy pasowały i do mnie, i do matki. Rozmawiałam później z babcią nt. rodzicielki. Opowiedziałam jej o objawach, o wszystkim, co o borderline wiem. Dowiedziałam się, że również dziadek (dziadkowie są rozwiedzeni) raz ludzi idealizował, raz ich nienawidził. To samo było z jego rodziną - zawsze mieli jakieś dziwne kontakty. A w internecie wyczytałam, że ów choroba prawdopodobnie jest dziedziczna.
Nikt mnie nie zdiagnozował, a choć o wizycie u psychologa myślałam, wiem, że matka by mnie wyśmiała. 'Inni mają gorzej' - to słyszę zawsze. Owszem, mają. Ale jak dla każdego, moje własne problemy są dla mnie najważniejsze.
Raz uważam, że ludzie są fałszywi; raz, że to ja jestem 'tą złą', że nie mogę mieć im niczego za złe.
Wszystko mnie denerwuje. Ostatnio nie mam z nikim dobrych kontaktów. Nie mam z kim porozmawiać, wszystkich 'pamiętniczków' i 'dzienniczków', gdzie niby to można się powyżalać i takie tam, nie potrafię prowadzić dłużej niż 3 dni.
Szybko się do wszystkiego zniechęcam, ostatnio nie kończę prawie niczego.
Właściwie już zdążyłam się pogodzić z tym, że dużo się ode mnie wymaga, choć jestem przeciętna. Nauka w szkole, złośliwi koledzy i nauczyciele, później jeszcze zajęcia dodatkowe i uczenie się jeszcze w domu. To prawda, ludzie mają więcej do roboty. A jednak ja już nie wyrabiam. Więc w przyszłości raczej też sobie nie poradzę.
Kompleksy. I to jakie. Co prawda zdarzają się momenty, że jestem zadowolona ze swojego wyglądu, ale i tak zaraz przypomnę sobie o moim wielgachnym nosie, czy nogach całych w bliznach. Zawsze jest coś nie tak. Staję przed lustrem i widzę kogoś przeciętnego, jeśli nie gorzej.
Może to głupie, ale jeszcze kilkanaście minut temu, w nagłym przypływie tego całego przygnębienia, założyłam sobie worek na głowę i położyłam się na łóżku. Nie chcę umierać, skądże. Chciałabym tylko, żeby ludzie zwrócili na mnie uwagę. Śmierć to nie zabawa, to wiem również. Ale jakoś nie widzę siebie w przyszłości. Jedyna wizja, to taka, jakie jest życie mojej mamy - niby dorobiłeś się wszystkiego, niby masz męża, dziecko, dobrą pracę, rodzinę i od groma hajsu, a jednak jesteś nieszczęśliwy, bo nic ci nie wystarcza. Chcesz więcej, ale kiedy to dostajesz, chcesz jeszcze więcej. Nie chcę żyć według tego schematu, jednak boję się też kogoś zawieść.
Trzynaście lat i tnę się. Rodzice i tak nie zauważają blizn na nadgarstkach, koleżanki coś tam zobaczyły, ale powiedziałam im, że kot mnie podrapał (babcia ma kota).
Jedyne, co bym chciała, to żeby wszyscy się ode mnie odczepili. Żeby przestali wmawiać mi te wszystkie sztuczne ambicje i dali mi spokój. Mogłabym siedzieć w internecie i w nim znaleźć swoje miejsce. Nienajlepsze rozwiązanie? Trudno. Mi odpowiada.
Mam problemy z sypianiem, nie mogę zasnąć. A później się obudzić, żeby przeżyć kolejny okropny dzień.
Nie chcę ufać ludziom, dawać się wykorzystywać - a jednak nie potrafię być asertywna. Ludzie zawsze mną manipulują.
Jestem żałosna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
05 cze 2012, 15:03

taka tam dziewczyna

Avatar użytkownika
przez tahela 06 cze 2012, 00:21
Jest tu żeczywiście sporo zachowan typowych dla nastolatków z tym,że Ciebie to boli zbyt mocno i przeszkadza Ci w normalnym funkcjonowaniu, powinnas jednak powiedziec rodzicom i poprosic o pomoć jestes na tyle młoda ze mama czy ojciec powinni isc z Toba do lekarza psychiatry i psychologa. Pamietaj ,ze czym prędzej bedziesz szukac fachowej pomocy bedzie Ci łatwiej to pokonac a problemy bedą narastac z czasem i coraz trudniej bedzie Ci pokonac swój włąny ból wewnętrzny.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10974
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do