Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

Avatar użytkownika
przez babydoll 02 cze 2012, 17:10
Witajcie,
Mam 24 lata, borderline, nerwicę i gdzieś od roku także depresję. Przetestowałam dużą ilość leków, żaden nie zadziałał na wspomnianą depresję tak, jak powinien. Albo brak poprawy, albo poprawa niewielka. W tej chwili od tygodnia biorę Mirtazapinę 15 mg na noc. Depresja się z miesiąca na miesiąc pogłębia, mam coraz mniej sił, jestem wściekła, bo ta zasr$%@ depresja niszczy wszystkie moje plany, musiałam zawiesić studia, związek na tym też ucierpiał, wszystko mnie drażni. Jedyne co jeszcze robię to pracuję, na szczęście mam mały własny biznes więc jakoś leci, bo do "normalnej" pracy się w tej chwili nie nadaję.
Czas to naprawdę dobry lekarz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2012, 00:27
Lokalizacja
Wrocław

Witam

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2012, 17:25
babydoll, Witaj na forum! :D

Nie można leczyć się od końca.
Jak się ma nerwicę i depresję, które są gratisami w związku z borderline, to takie leczenie nie przyniesie większego efektu.
Borderline często współistnieje z innymi zaburzeniami, ale chyba o tym wiesz.
Emocjonalne, niestabilne zaburzenia osobowości Personality Borderline Disorder leczy się w pierwszym rzucie poprzez psychoterapię wspomagając się ewentualnie lekami.

Dobrze, że masz jakieś zajęcie, zawsze to oderwanie od uciążliwych stanów.
Chodziłaś kiedyś na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Witam

Avatar użytkownika
przez babydoll 02 cze 2012, 17:34
*Monika* napisał(a):babydoll, Witaj na forum! :D

Nie można leczyć się od końca.
Jak się ma nerwicę i depresję, które są gratisami w związku z borderline, to takie leczenie nie przyniesie większego efektu.
Borderline często współistnieje z innymi zaburzeniami, ale chyba o tym wiesz.
Emocjonalne, niestabilne zaburzenia osobowości Personality Borderline Disorder leczy się w pierwszym rzucie poprzez psychoterapię wspomagając się ewentualnie lekami.

Dobrze, że masz jakieś zajęcie, zawsze to oderwanie od uciążliwych stanów.
Chodziłaś kiedyś na terapię?


Wiem, wiem... Chodzę na terapię regularnie od pół roku, właśnie z powodu bordera. Depresja i nerwica są wynikiem mojego zaburzenia, więc są, że tak powiem, na drugim planie, bo trzeba zająć się przyczyną. Depresję staramy się z psychiatrą załatwić lekami. Potrzebuję szybkiej poprawy. Natychmiast. Z borderem jakoś da się żyć, z dołożoną depresją już nie. Jest fatalnie, jakby ktoś zgasił światło, życie straciło sens. Jestem wściekła na cały świat. Kilka dni temu wylądowałam na toksykologii, bo nałykałam się tabletek, nie powiem jakich, ale była to dawka śmiertelna. Na szczęście udało mi się uniknąć psychiatryka, bo boję się go strasznie. Co do leczenia, to dodatkowo zapisałam się na siłownię i fitness, na siłę staram się wychodzić, chociaż są dni, że nie wychodziłabym z łóżka, ale zmuszam się, bo jak się poddam, to przegram na całej linii.
Czas to naprawdę dobry lekarz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2012, 00:27
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 cze 2012, 22:35
babydoll, No, ale liczy się, że cokolwiek robisz, żeby sobie pomóc.
Pół roku terapii to jeszcze zbyt krótki okres czasu, żeby mówić o efektach. Ważne , żebyś była wytrwała w leczeniu. Bo są też te gorsze dni, wtedy odnosi się wrażenie, że nie ma już ratunku.
A jak świeci słoneczko to tego przeważnie się nie dostrzega.
Siłownia i fitness fajna rzecz!
Fajnie, że masz psychiatrę, który sprawuje nad Tobą pieczę. :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Witam

Avatar użytkownika
przez babydoll 03 cze 2012, 18:00
*Monika* napisał(a):babydoll, No, ale liczy się, że cokolwiek robisz, żeby sobie pomóc.
Pół roku terapii to jeszcze zbyt krótki okres czasu, żeby mówić o efektach. Ważne , żebyś była wytrwała w leczeniu. Bo są też te gorsze dni, wtedy odnosi się wrażenie, że nie ma już ratunku.
A jak świeci słoneczko to tego przeważnie się nie dostrzega.
Siłownia i fitness fajna rzecz!
Fajnie, że masz psychiatrę, który sprawuje nad Tobą pieczę. :D


Świadomość, że robię co mogę i nic to nie daje jeszcze bardziej mnie dołuje, lepiej by było chyba położyć laskę i efekt byłby ten sam, a przynajmniej bym się nie dołowała, że się staram i efektów nie widać.
Czas to naprawdę dobry lekarz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
20 maja 2012, 00:27
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do