Nerwica po przebytym szpitalu?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Nerwica po przebytym szpitalu?

przez jude 11 maja 2012, 01:54
Jestem tu pierwszy raz, tzn. zaglądałam już na forum, ale pierwszy raz piszę.
Nie umiem sobie poradzić z tym , że byłam w szpitalu. Czułam się tam tak jak w więzieniu i to bez wyroku. Nie mogli postawić diagnozy i nie wiedziałam kiedy opuszczę szpital. Myślę, że mam teraz zespół stresu pourazowego. Nie mogę spać, czuję jakbym się rozpadała od środka, jestem ciągle podenerwowana, czasem agresywna, mam natłok myśli. Nie wiem czego właściwie chcę pisząc to, ale jednak postanowiłam o tym napisać.
Ostatnio edytowano 11 maja 2012, 11:43 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: zmieniono dział
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 gru 2011, 01:25
Lokalizacja
Śląskie

Nerwica po przebytym szpitalu?

przez Adam Smith 11 maja 2012, 02:18
jude, Trudno postawić diagnozę przez internet , możemy się tylko domyślać , wiec warto żebyś wybrała się do psychiatry .
Adam Smith
Offline

Nerwica po przebytym szpitalu?

Avatar użytkownika
przez tahela 11 maja 2012, 02:22
jude,
wybierz sie do lekarza, ja wiem czy zespól stresu pourazowego, skoor nie postawili diagnozy to moze masz ciągle to samo co i przed szpitalem
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica po przebytym szpitalu?

przez jude 11 maja 2012, 13:28
Ja już mam nawet kartotekę u psychiatry.
Mam tam zdiagnozowaną osobowość bierno-zależną, nerwicę i lekką depresję, nie potrafię dążyć do wybranego celu i jestem emocjonalnie niedojrzała.
Przed szpitalem próbowałam popełnić samobójstwo. Ale zrobiłam to tak nieudolnie :hide: , że wylądowałam w szpitalu na rozlane zapalenie wyrostka robaczkowego. Potem były jeszcze 3 szpitale , bo miałam powikłania. Za każdym razem czułam się w szpitalu jak w więzieniu.
Chciałam o tym napisać, bo myślałam, że jak to powiem to mi coś pomoże.
A do psychiatry i tak nie mam po co chodzić, bo mi daje leki, które mnie odzierają z osobowości. Psychoterapie zarzuciłam, bo nie dogadałam się z psychoterapeutą , a nie mam innego dobrego.
Ale mimo to dzięki za poradę i wysłuchanie :smile:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
12 gru 2011, 01:25
Lokalizacja
Śląskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do