Witam i proszę o pomoc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Shaera 16 kwi 2012, 16:40
Witam wszystkich, mam na imię Natalia, mam 17 lat i chodzę do pierwszej klasy liceum. Interesuję się muzyką, kinematografią i motoryzacją.
Lęki były mi obce przez większość mojego życia. Nie byłam może szczególnie odważnym dzieckiem, ale żaden lęk nigdy nie rósł do rangi paraliżującego. Aż do pójścia do liceum.
Wszystko zaczynało się świetnie. Zajęcia, ludzie, całe środowisko - byłam zachwycona, że wyrwałam się w końcu z gimnazjum. Zgarniałam dobre oceny, poznałam fajnych ludzi. W pewnym momencie zaczęły się problemy mojej klasy z nauczycielką matematyki. Kobieta ewidentnie się na nas wyżywała i do tego kompletnie nie umiała uczyć (wiem, że dużo zależy od nas, ale jeśli 33 na 33 osoby dostaje 1 ze spr to chyba nie tylko nasza wina ;)) Mimo tego, że byłam jedna z najlepszych uczennic z matmy, panicznie zaczęłam bac się chodzić do tablicy i wgl siedzieć na jej lekcji. To samo na chemii. Zaczęłam opuszczać dni, a powrót sprawiał mi jeszcze większą trudność, bo bałam się, że nie do końca nadrobiłam stracone wiadomości. Strach mnie paraliżował. Wymiotowałam, trzęsłam się, miałam temperaturę. Po męczarniach przeniosłam się do innej szkoły. Było cudownie.
Szybko znalazłam język z nowymi ludźmi, zapunktowałam u nauczycieli dobrymi ocenami. W okresie przedświątecznym zachorowałam. Po świetach wrócił strach pójscia do szkoły. Dałam radę i w piątek (tj. 13.04) byłam. Moja wychowawczyni ucieszyła się, że jestem już zdrowa i wgl. Następnego dnia byłam na drzwich otwartych, także była tez zadowolona, że się angażuję. Dzisiaj jednak, przez ohydne uczulenie (:() nie dałam rady pokazać się publicznie. Posłałam mojego chłopaka, aby mnie wytłumaczył. Okazało się, że zostałam "stratowana" przy całej klasie przez nauczycielkę. Krzyczała, była wściekła. Kiedy mój chłopak z nią rozmawiał, uspokoiła się trochę, ale mimo wszystko powiedziała, że już jej działam na nerwy i traci cierpliwość. Znów boję się chodzić do szkoły. Nie chcę konfrontacji z nią. Cały dzień płaczę i jestem strzępkiem nerwów. Nie wiem co robić. Wszystkie lęki powoli wracają. Szukałam już wcześniej pomocy u psychologa, ale to nic nie dało. Zaczynam bać się każdej reakcji ludzi z mojego otoczenia. Kiedy stanę przed tą nauczycielką, na pewno mnie wszystko sparaliżuję. Nie mogę przestać do szkoły, bo mnie z niej wyrzucą (podpisałam kontrakt). Wiem, że to w sumie nic nie znaczy, może miała gorszy dzień, albo po prostu zdenerwowała się, że znowu jestem chora i nie będzie mnie cały tydzień. W głowie rodzą mi się czarne scenariusze - wyśmianie przy całej klasie, jej złośc, fakt, że może w jakimś stopniu ją zawiodłam. Nie wiem, co jej powiedzieć ani jak.
Boję się, że zawodzę ludzi.
Mój chłopak jest moją jedyną prawdziwą podporą. Bez niego mogłoby być ze mną krucho...
Nie wiem co mam robić.
There is no pain you are receding
A distant ship smoke on the horizon
You are only coming through in waves
Your lips move but I can't hear what you're saying
I have become comfortably numb.
~ nerwica wegetatywna
~ fobia szkolna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 16:18
Lokalizacja
Poznań

Witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez amelia83 16 kwi 2012, 19:02
Shaera, witaj :smile:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do