nazywam się niewarto

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 22 kwi 2012, 21:15
Gregg1991, kilka lat temu 4 kierunki były legalne, teraz pewnie byłoby to niemożliwe. ja na wszystkich czterech zaliczyłam wtedy rok. nie chcę zdradzać mojej tożsamości tu na forum, pewnie dlatego rzucam frazesami. jak spotykam na co dzień ludzi, to nigdy nie mówię, że mam jakiekolwiek osiągnięcia. napisałam na forum, bo jestem tutaj anonimowa, ale nie miałam zamiaru się niczym chwalić, chciałam tylko naświetlić sytuację jak było. Ale błagam nie traktujcie mnie jak wszyscy ludzie, nie chcę, żeby teraz wszyscy na forum mnie znienawidzili za to, co napisałam, przepraszam, niech to stanie się niebytem, nie mam żadnych osiągnięć, jestem nikim, jestem podczłowiekiem, niemającym żadnej wartości, wszyscy mnie tak postrzegają i ja to wiem, czuję się największą beznadzieją. jestem najniżej w hierarchii wszystkich bytów we wszechświecie. przepraszam, nie chciałam.
Inną realną traumą, która mnie wtedy spotkała, była śmierć mojej najlepszej wówczas przyjaciółki, z którą mieszkałam w pokoju, zginęła w wypadku, a ja przestałam odzywać się do ludzi, bo nie mogłam się pogodzić ze stratą :(
Zielona miętowa, po tym, co przeszłam, już chyba nigdy nie odważę się niczym pochwalić, faktycznie to wszystko wynik mojej ciężkiej pracy, ale boję się ludzi
beti19, tak naprawdę tego bloga nie zna prawie nikt z ludzi, którzy mnie znają realnie. on jest tylko wirtualny, więc w żaden sposób nie zdradza mojej odwagi.

-- 22 kwi 2012, 21:20 --

Tahela, ja wiem, ze to był mój błąd, nie powinnam była prosić o eutanazję, ale czułam się po tych lekach, które mi podawano w szpitalu, tak tragicznie, że już nie chciałam żyć. Uważam, że byłam źle leczona, wciskano we mnie wielkie dawki starych leków, kiedy mogli zainwestować i podać leki nowej generacji, po których nie ma tak koszmarnych skutków ubocznych, ale woleli na mnie zaoszczędzić, co wyszło na złe. Ale nauczona doświadczeniem już nigdy nikomu nie powiem, że źle mi żyć. Już nigdy też nie zaufam żadnemu lekarzowi.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez Damageed 22 kwi 2012, 21:20
Przede wszystkim nigdy sie nie podawaj ;).Jesli chodzi o leki na pewno nie mozna ich brac przez dlusza chwile chociaz czesto poprawiaja nastroj i dzieki nim człowiek jest w stanie lepiej funkcjonowac .Co do ludzi sam sie na nich przejechalem nie raz nie dwa plakalem bo ktos tam cos powiedzial itd.. I wiesz co ? Odkąd przestałem zwracac taka uwage na nich jest o wiele lepiej , przynajmniej jako tako funkcjonuje bo wczesniej ciezko mi bylo wyjsc domu .Po czesci pewnie mi pomoglo znalezienie swojej polowki , musisz uwierzyc w siebie i otworzyc sie na zycie . Powodzenia w dazeniu do wolnosci , wyleczenia itd :)...
Czas goi rany, ale nie wygoi blizn ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
19 lut 2012, 02:58
Lokalizacja
Gdynia/Poznań

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 21:21
zielona miętowa,
własnie w tym tkwi problem,że ona jest dwoma osobami nie jedna spojną, która robi to i to, ona jest dwoma osobami o róznych imieniach , w róznym wieku i jak pisał o róznych nawet stanach emocjonalnych , jest to tak zwane rozdwojenie jaźni i chyba nie da sie tego leczyc niestety,
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez zielona miętowa 22 kwi 2012, 21:27
nazywam się niewarto, myślę że wszyscy tutaj rozumieją że nie chcesz się chwalić, podajesz tylko swoje osiągnięcia dla lepszego naświetlenia kontekstu sytuacji. na prawdę nikt nie uważa, że jestes beznadziejna. to tak, jakby zazdrościć Tuskowi, że ma takie stanowsiko, a nie inne dzisiaj. Ale jeżeli popatrzeć wstecz, ten człowiek ma wiele lat angażowania się w struktury administracji państwowej za sobą, i na pewno nic przyszło mu łatwo. Wówczas nie czujemy zazdrości, tylko podziw (pomijając samo to, czy zgadzamy sie z jego polityką czy nie). sądze, że większość ludzi w Polsce wierzy w ideały merytokracji (czyli, że Twoja pozycja jest wynikiem Twojego własnego wysiłku).
Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory



Posty
717
Dołączył(a)
06 mar 2012, 00:21
Lokalizacja
Krk

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 21:31
nazywam się niewarto,
to nie o to chodzi wszyscy wiedza,ze zeby zaliczyć 4 kierunki to trzeba siedziec i duzo pracy w to włozyć i ze to jest spore obciazenie dla psychiki i nawet fizycznie dla organizmu, tylko,z eto nic nie zmienia w sumie i jednak az takie cos to nie jest normalne tylko chyba po to zeby udowodnić wlaśnie to ,ze sie jest coś wartym przed innymi a przedewszystkim przed samym sobą,że mogę...atu nikt nie jest złośliwy tylko piszemy o naszych odczuciach jak to mogło wygladac

-- 22 kwi 2012, 20:36 --

zielona miętowa,
pozycja jest tez częscia charakteru i odwagi i pchania się jednak, bo nie kazdy ma odpowiedni charakter, i jednak od układów tez czesto, no i pójściem na kompromisy w zyciu, jak ktoś jest bezkompromisowy to bedzie mu ciezko, ale to juz abstrahując od sytuacji koleżanki Nic nie warto.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 22 kwi 2012, 21:38
Zielona miętowa, dziękuję, że mnie rozumiesz :smile:
Tahela, ja nie studiowałam 4 kierunków, żeby coś komuś udowadniać, tylko dlatego, że mnie interesowały i nadal interesują te kierunki. Chciałam mieć jak największą wiedzę, to była moja pasja. Zamierzam jeszcze pójść na jedne studia, bo mnie to po prostu interesuje, a wiem, że sama takiej wiedzy nie osiągnę jak na studiach, ja bardzo lubię poznawać, uczyć się, dowiadywać się nowych rzeczy na tematy, które mnie interesują.
Damageed, dziękuję za słowa otuchy. Wiem, że leki działają tylko objawowo i niczego nie wyleczą, ale lekarze mi powiedzieli, że będę musiała je brać do końca życia. Załamałam się tym, ale co mam zrobić?
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

przez MadGregor 22 kwi 2012, 21:42
nazywam się niewarto To ja Ciebie przepraszam. Nie zamierzałem być taki jak ci, którzy Ciebie krzywdzą. Bo widzisz, neuroleptyków nie używa się w byle jakiej terapii, a w szczególnych przypadkach. To nastręczało mi pewnych wątpliwości. I proszę przestań tak źle siebie oceniać, bo jeśli wyznacznikiem pozycji człowieka są jego osiągnięcia, to jakim ja jestem bytem hmmm? ;)
"Nie jesteśmy żywi, więc nie możemy umrzeć.Ale nie jesteśmy też martwi.Za długo pożerało mnie pragnienie, którego nie można zaspokoić.Za długo głodowałem, czekając na śmierć i nie umierając.Niczego nie czuję.Wiatru na mej twarzy, ani rozpryskującej się bryzy, ani ciepła kobiecego ciała."
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
22 wrz 2010, 17:49

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez Damageed 22 kwi 2012, 21:45
nazywam się niewarto

Od tego jest to forum, zeby ludzie z podobnymi problemami pisali i dodawali otuchy.Zawsze mozesz sie mnie zrewanżować kiedy zajdzie taka potrzeba .A co do lekarzy moga miec racje ,i rownie dobrze moga jej nie miec to tez tylko ludzie , kazdy czlowiek przeciez popelnia bledy .Ja tam wierze, ze uda Ci sie wyleczyc z choroby podstawa kazdej terapii , punktem odniesienia , pozniejszym sukcesem jest przeciez wiara :).
Czas goi rany, ale nie wygoi blizn ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
19 lut 2012, 02:58
Lokalizacja
Gdynia/Poznań

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 21:48
nazywam się niewarto,
ty chyba nie zroumiałas o co mi chodziło do końca, to ze Cię interesowało to z pewnoscia, wielu ludzi nteresuje sie wieloma dziedzinami dobrze to opisała zielona mietowa w ktorymś poście,ze ona zroumiała ,ze robi to tak naprawde zeby świat docenił i ona sama siebie, to ,ze ty mowisz tak to wcale nie było tak , to nie znaczy ,ze nie chciałaś tym podświadomie podbudowac swojego wizerunku w oczach innych, co okazało se bardzo niezdrowe,
zielona miętowa,
zielona mietowa mi sie nie wydaje zebbyś Ty miała osobowosc wieloraką poniewaz jestes spojna jedną osobą z jednych ego , moze bardziej masza wachania nastrojów ale ego jedno, za wiki:
Zaburzenie dysocjacyjne tożsamości (osobowość mnoga, osobowość naprzemienna, osobowość wieloraka, rozdwojenie osobowości, rozdwojenie jaźni, ang. multiple personality, dissociative identity disorder, DID) – zaburzenie dysocjacyjne, polegające na występowaniu przynajmniej dwóch osobowości u jednej osoby. Zazwyczaj poszczególne osobowości nie wiedzą o istnieniu pozostałych.

Nie tylko wzorce zachowań różnych osobowości są zazwyczaj odmienne, każda osobowość ma odrębną tożsamość, wspomnienia[1], zdarza się, że nawet płeć, iloraz inteligencji, ciśnienie krwi, ostrość wzroku, preferencje seksualne, czy alergie[2]. Osobowości mogą też wykazywać cechy charakterystyczne dla osób w odmiennym wieku[3]. Badania czynności układu nerwowego mogą wykazać różnice w pracy mózgu poszczególnych osobowości u tej samej osoby.

Mechanizm powstawania nie jest dobrze poznany. Jako dysocjacja, osobowość mnoga wytwarza się po szczególnie bolesnych, traumatycznych przeżyciach i kryzysach, przebytych w dzieciństwie i powiązanych z tematyką śmierci oraz seksualności. Charakteryzuje się dezintegracją ego, integralność którego zapewnia możliwość pozytywnego włączania zdarzeń zewnętrznych i doświadczeń społecznych w obręb percepcji. Osoba niezdolna do zinternalizowania zdarzeń zewnętrznych może doświadczać poczucia emocjonalnego rozregulowania, w ekstremalnych przypadkach tak intensywnego, że prowadzącego do dysocjacji własnej osobowości (łac. dissociatio - rozdzielenie).

Brak jest danych na temat rozpowszechnienia osobowości wielorakiej. Zaburzenie jest diagnozowane rzadko, występuje w okresie młodzieńczym i dzieciństwie; częściej u kobiet niż u mężczyzn.

Diagnoza różnicowa: schizofrenia, PTSD, borderline.
Ostatnio edytowano 22 kwi 2012, 21:56 przez tahela, łącznie edytowano 2 razy
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 22 kwi 2012, 21:51
A co ja za to mogę, że muszę brać te neuroleptyki? Wszystko mi się zepsuło od brania ich, umysł to było główne narzędzie mojej pracy, a teraz nie mam nic, moja pamięć tak się mocno osłabiła, że teraz na pewno nie byłabym w stanie studiować na tylu kierunkach. źle mi bardzo z tym, chciałabym nie brać tych leków, ale bez nich rozpadam się zupełnie, nie śpię, nie mogę się skoncentrować, na tym, co czytam, anioły nie dają mi spokoju. to wszystko powoduje depresję, to że muszę brać te leki tylko to pogłębia. przez to wszystko czuję się nikim, bo nie czuję się na siłach już niczego porządnego stworzyć, wszystko co robię wymaga ode mnie dużo większego wysiłku, niż zanim zaczęłam brać leki. To jest wszystko takie przerażające
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez zielona miętowa 22 kwi 2012, 21:56
tahela, masz jak najbardziej rację. przedstawię taki przypadek dziewczyny którą znam: nieszczególnie inteligentna, choć cwana, ale z brakami merytorycznymi, mężata z dzieckiem wymyśliła ze zrobi doktorat tanim kosztem i zaczeła się wkręcać w temat, prosić wykładowców zeby pozwolili jej prowadzić gościnnie wykład (by zyskac punkty do doktoratu) tylko jest to osoba która całe życie studenckie zdaje sesję poprzez spisywanie pytań z pierwszego terminu licząc na to, że powtórzą się na drugim :/ i wiecie, często faktycznie się powtarzają. jeśli robiła wykład to albo pokazywała obrazki jpg ściągnięte z googli albo czytała notatki z wykładu kogoś innego (spisane podczas wykładów na których jako studenci byliśmy gościnnie w instytucie ekspertyz sądowych w krakowie) więc rozumiecie - minimum własnego wkładu i jeszcze podszywanie się pod cudze badania i ich wyniki. Żenada jak dla mnie. I nie, wcale nie jestem zazdrosna, tylko oburzona :)

nazywam się niewarto,
teraz mam nadzieję Cię troche rozbawić, bo wypunktuje powody, dla których ja podjęłam drugi kierunek (w rok po rozpoczęciu pierwszego)

- bo na pierwszym miałam za dużo czasu i sie nudziłam
- bo zawsze się fascynowałam szeroko rozumianą psychopatologią
- bo to świetna wymówka żeby nie pracować ("przy 2 kierunkach nie mam czasu")
- bo udowodnie wszystkim, że potrafie
- bo poszerzę wiedzę i rozwinę się
- bo bede podziwiana za ambicję i inteligencję
- bo 2 kierunki to prestiż
- bo uczelnia sama zaplanuje mi dzień poprzez grafik
- bo udowodnie sobie, że nie mam problemów w relacji z ludźmi i moge pracować z trudną młodzieżą

no. mam nadzieję że sama widzisz, że nikt (a juz na pewno ja) nie jest kryształowy, a każdy medal ma 2 strony
Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory



Posty
717
Dołączył(a)
06 mar 2012, 00:21
Lokalizacja
Krk

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 22 kwi 2012, 21:58
Damageed, chciałabym, aby lekarze w moim przypadku jednak nie mieli racji, chciałabym wrócić do tego stanu co kiedyś i móc nie brać już tych leków, nie wiem, czy to jest możliwe, ale dziękuję za dodanie wiary.

Tahela, jak mogłam chcieć podbudować swój wizerunek w oczach innych, jak ludzie na żadnym kierunku nie mieli pojęcia, że tyle studiuje, nikomu o tym nie mówiłam, co najwyżej wiedzieli o dwóch, ale nikt nie miał pojęcia o czterech. Może to był zbyt duży wysiłek dla mnie, ale nie żałuję tego, zdobyłam wiedzę, którą mogę teraz wykorzystać w moich pracach i nie było to bez sensu.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez zielona miętowa 22 kwi 2012, 21:59
tahela, masz rację, niby to oczywiste, że nie mam osobowości mnogiej (nigdy nie było we mnie 2 i > osobowości) ale na ostatniej terapii zostały mi powiedziane takie rzeczy że ten weekend to jakiś kosmos jestem w permanentnym lęku, i czepiam się tutak wielu osób licząc że którać powie mi właśnie coś więcej na ten temat. natomiast na 90% dotyczy mnie dysocjacja (doszło u mnie do nie j conajmneij 2 x w życiu) tylko nie rozumiem co ona wpraktyce oznacza? jeśli nie osobowość mnoga to co do cholery :evil: ?
Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory



Posty
717
Dołączył(a)
06 mar 2012, 00:21
Lokalizacja
Krk

nazywam się niewarto

Avatar użytkownika
przez tahela 22 kwi 2012, 22:04
nazywam się niewarto,
leki musisz brac i nic na to nie poradzisz, jak pisze wyzej mechanizm choroby nie jest do konca poznany ale zadaj sobie pytanie co cie bardziej dezintegruje leki czy to jak funkcjonujesz bez nich będąc dwoma roznymi osobami i zdajac sobie z tego sprawę? pewnie bardziej choroba więc z brania leków jest jednak korzyść
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do