czesc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

czesc

przez balder 06 mar 2012, 22:57
Zbieram się już 2 tygodnie żeby napisać. Przyznanie się do swoich problemów i prosić o pomoc jest dla mnie wstydliwe i żenujące (rozumiem że tak nie jest, czuje inaczej). Kryję się ze swoimi lękami, fobiami, wariactwem, nałogami, skrajnymi emocjami, poczuciem wstydu i niskiej samooceny...... od 6 roku życia. Kryję się przed rodzicami, znajomymi.

Byłem molestowany w wieku 6 lat. Rozbudzony seksualnie "ja" żyję w świecie emocji do ok. 12-13 roku życia. Przez ten okres odczuwam tylko swoje skrajne emocje. Czuje bardzo duży strach, wstyd, lęk na przemian z euforią. W tym okresie robię sobie pranie mózgu. Zapominam o fakcie że ktoś mnie molestował.

Po 13 roku życia zaczynam w miarę racjonalnie myśleć co owocuje w zapętlaniu się w myślach, fobie społeczne itp., oprócz "myślenia" dochodzą używki(dużo, często, jakie i w jaki sposób innym razem). W tym okresie zaczynam robić wg mnie najgorszą rzecz: odcinam się od swojego ciała. Umysł odcięty od ciała nawet bolesnego przestaje posiadać "osobowości". "?" To sprawia że równocześnie z życiem które prowadzę i które jest zwykłym kłamstwem mam alternatywny świat w głowie.

Teraz mam 23 lata. Nie zdolny do pracy, miłości, szczęścia. Nie wiem kim jestem. Przed popełnieniem samobójstwa zawsze ratowała mnie myśl że ktoś będzie cierpiał z mojego powodu. (nie jest tak źle?...) W bardzo, bardzo dużym skrócie: ja.


Postanowiłem przyznać się rodzicom. Czy to jest dobry krok?

Cześć
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2012, 05:49

czesc

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 mar 2012, 02:11
balder, Witaj na forum!

Czy dobrze zrobiłeś?
To Twój wybór, jeśli masz z nimi dobry kontakt, wsparcie z ich strony jest potrzebne.
Młody jesteś. Jeszcze możesz odnaleźć siebie, tak myślę.
Może będzie Ci potrzebny "sztab" pomocników.....forum, psychiatra, terapeuta i motywacja.....
Ale pamiętaj, że warto!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

czesc

przez petra 07 mar 2012, 02:19
balder, nie mow rodzicom, oni nie zrozumieja, moga tego nie udziwignac...
co moge powiedziec? jedyne tyle ze wszysko idzie wymazac z pamieci i zyc na nowo
powodzenia, bo warto
petra
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

czesc

Avatar użytkownika
przez tahela 07 mar 2012, 02:53
Wiesz wszystko zależy od tego tak jak napisał Monika jaki masz kontakt z rodzicami jesli dobry i wiesz ,ze Ci pomogą wesprą to dobrze zrobiłeś, tego typu sprawy nie śa proste i łatwe. Na pewni rodzice będa musieli to w sobie przetrawić i poukładać natomiast jeśli są dobrymi rodzicami to warto bo widza, że cos sie z toba dzieje i warto wiedzieć ,że rodzice to jednak najbliższe osoby, które dopóki są w jakiś sposób staraja sie pomóc jak potrafia i na ile sa wstanie zrozumieć i pojąc daną sytuacje.To co sie z Tobą dzieje na pewno rzutuje na wasze relacje jak sie sytuacja wyjaśni i zaczniesz z nimi szczerze rozmawiać to będzie wam łatwiej ten mozna powiedziec rodzinny problem rozwiązać.
W Twojej sytuacji na pewno przydałyby sie jakieś leki antylękowe, może stabilizujące nastrój, antydepresyjne to już lekarz powinien ocenić i terapia również. Gwałty, molestowania to jedna z nielicznych sytuacji , w których uwazam, że terapia może pomóc z powodu wielkiej traumy jaką sie przezywa w takich wypadkach.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

czesc

przez krul 07 mar 2012, 03:07
Masz problemy ze sobą przez to, co było, czy przez to, że nie możesz o tym powiedzieć najbliższym?
krul
Offline

czesc

Avatar użytkownika
przez tahela 07 mar 2012, 03:57
krul,
Mnie się wydaje ,ze te dwie sprawy sę łacża ma problemy przez to co było a drugi problem jest nadbudowany nad pierwszym problemem, ze tłamsi to w sobie ,że nie ma odwagi o tym nikomu powiedzieć i jest w tym całym problemie skazany na samotnosć. Wiem z doswiadczenia ze wyrzucenie z siebie problemu pomaga . Człowiek wtedy czuje sie mniej samotny ,mniej sam w swoim świecie.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10969
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

czesc

przez balder 07 mar 2012, 11:54
krul napisał(a):Masz problemy ze sobą przez to, co było, czy przez to, że nie możesz o tym powiedzieć najbliższym?


Przez to co było. Z pewnością.
Ale ja nie chce mówić najbliższym że mam problemy. Chce im mówić co robię w życiu i ile daję mi to szczęścia...

Rodzice są nadopiekuńczy. Oni zawsze kochali "za bardzo". Boję się ich reakcji. Boję się tego że znowu zamiast myśleć o sobie będę myślał żeby Oni się cieszyli. Tak robię od dziecka. Skoro w sobie nie miałem szczęścia brałem je od rodziców których za wszelką cenę chciałem uszczęśliwić.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
28 lut 2012, 05:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do