Proszę o rady

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Proszę o rady

przez kobieta1979 24 lut 2012, 11:25
Witam wszystkich użytkowników forum ,zacznę swoją historię od dzieciństwa żebyście mogli lepiej poznać mnie i moje problemy .(Korzystam z usług psychiatry diagnoza :depresja nawracająca leczenie 2 lata ,propozycja psychologa -nie skorzystałam ,natomiast zmieniłam psychiatrę rozbieżna diagnoza ,sugestia wad charakteru ,sposobu patrzenia na świat itp.)
Wychowałam się na wsi z czego nie potrafię być dumna zawsze czułam się gorsza od rówieśników z miasta ,rodzice nie potrafili okazywać sobie uczuć nam też .Jestem najstarszym dzieckiem swoich rodziców co się wiązło z opieką nad młodszymi braćmi -było to ciężkie dla 9- latki do tego stopnia że uciekałam do sąsiadów jak tylko matka straciła czujność.Przez długi czas nienawidziłam małych dzieci w dalszym ciągu nie pałam zachwytem nad cudzym wózkiem na ulicy wśród znajomych .Moi rodzice nie potrafili żyć ze sobą ale bez siebie też nie .Więc systematycznie raz w roku matka zbierała fatałaszki oraz moich braci i wyprowadzała się do swoich rodziców .Zabrała mnie ze sobą może ze 2 razy a pożniej zostawiała z dziatkami albo robiła to jak byłam w szkole a ja po powrocie szukałam jej jeżdżąc po sąsiadach .Czułam się gorsza bo nie byłam jej potrzebna do tej pory nie mam z nią dobrego kontaktu skończę33 lata w tym roku .W wieku 18 lat wyprowadziłam się z domu brałam każdą pracę aby się utrzymać ,byłam sprzątaczką ,pracowałam na bazarku wszystko aby tylko tam nie wrócić .Przez cały ten czas byłam z chłopakiem którego poznałam w internacie mając 19 lat wyszłam za niego ,aby bardziej uciec od rodziców .Było dobrze ,kochał mnie szanował nie był super menem -maczo więc to ja nosiłam w tym związku spodnie przez co zmęczyłam się i zaczełm szukać ucieczki .Wyjechałam sezonowo do pracy i poznałam Łukasza (był w związku z inną dziewczyną ),nie przeszkadzało to nam obojgu to była miłość od pierwszego wejrzenia .Ukrywany romans po powrocie trwał rok ,zerwał zemną bo ja nie umiałam odejść od męża i przeciwstawić się rodzinie .Byłam w fatalnym stanie ,nawet przyznałam się mężowi do zdrady a on mi wybaczył .c.d.n
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:31

Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 lut 2012, 11:57
kobieta1979, witaj.Tak na wstępie zapytam,dlaczego zrezygnowałaś z porady psychologa?
Myślę,że Twoje trudności związane są właśnie z dzieciństwem.To praktycznie najważniejszy okres w życiu człowieka.Brak miłości,poczucie odrzucenia,opieka nad rodzeństwem,niepewność jutra-to po prostu musiało zostawić ślad w psychice.Z tego,co napisałaś,wynika,że w małżeństwie przejęłaś rolę głowy rodziny.Myślę,że trochę zabrakło tutaj partnerstwa.Pełniłaś rolę opiekunki w swoim rodzinnym domu i wygląda na to,że i w małżeństwie również.Być może początkowo Ci to nie przeszkadzało,być może nawet tego nie dostrzegałaś,ale z czasem zaczęło Ci to przeszkadzać,męczyć.Weszłaś w rolę,którą pełniłaś w dzieciństwie.Tak się często dzieje.Myślę,że w tym wypadku,pomocna okazałaby się terapia,być może nawet terapia małżeńska.Dlaczego?Przede wszystkim moglibyście popracować nad Waszą relacją,poprawić ją.Z pomocą terapeuty moglibyście spróbować nauczyć się opierać swój związek na partnerstwie.Myślę,że to by wiele zmieniło.Trudno jest ocenić Waszą relację na podstawie kilku zdań,ale myślę,że jeszcze wszystko można naprawić.Odnoszę wrażenie,że dusisz się w tym związku.Dzięki terapii,można by było spróbować coś zmienić.Poddaję Ci ten pomysł pod rozwagę.
Pozdrawiam serdecznie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Proszę o rady

przez kobieta1979 24 lut 2012, 12:02
KONTYNUACJA WĄTKU PROSZĘ O RADY .:
Lato 2008 znowu wyjazd na bezpłatnym do prasy na sezon i znowu on ,wszystko zaczeliśmy od nowa Łukasz z wielkim dystansem w stosunku do mnie bo uważał że skupiam się na rozrywce a nie traktuje go poważnie .A ja go kochałam szaleńczą ,ślepą miłością i udowodniłam mu to .Wróciłam do Polski ,na drugi dzień napisany był pozew rozwodowy ,czekałm na rozprawę a on użądzał mi sceny zazdrości o męża który się wyprowadził ale mieliśmy wspólne sprawy nadal a mianowicie mieszkanie w kredycie .Łukasz przyjeżdzał pomieszkiwaliśmy w tym mieszkaniu w którym mieszkalam wcześniej z eks -mężem (3m czekania i rozwód bez orzekania p winie.)W tamtym okresie wiedziałm już że nie damy rady ,że to się nie uda moja rodzina odwróciła się odemnie ,jego rodzina nie akceptowała mnie bo byłam rozwódką (gorszy gatunek ,co dalej jeszcze u niektórych jest widoczne ).Ale go kochałam ,bardzo więc poszłam na całość zdecydowaliśmy się na dziecko (wiedziałam że tylko to zatrzyma go przymnie ).Zaszłam w ciążę bliżniaczą myślalam że będzie sielanka ale nie była ,Łukasz nie może pogodzić się do tej pory że byłam czyjąś żoną ciągle w kłótni mi to wypomina że jestem gorszym gatunkiem że nikt by mnie nie chciał gdyby on się nie pojawił ,że nic nie umiem itp.Dziś dzieci mają 2,5 roku sama się nimi zajmuję on pracuje bardzo dużo.W między czasie próbuje trochę pracować -tyle ile udaje mi się wyrwać z domu.Nie będę ukrywać że rezygnacja z etatu i siedzenie z dziećmi było jak kubeł zimnej wody 24h/7 dni w tyg .Wymiękam nie mogę już tak żyć obecny mąż tego nie łapie uważa że tak zachowują się złe matki ,ciągle są o to awantury żyjemy obok siebie nie wiem co to jest wsparcie .Wczoraj rozmawialiśmy o rozstaniu bo chyba się nie da ta cale życie ,oprócz dzieci nie mamy o czym rozmawiać .Co ja mam robić i gdzie popełniłam błąd ?

-- 24 lut 2012, 11:05 --

Bellatrix-
Dlaczego z tego powodu że jakoś zlało mi się kilka wizyt i głupio mi było ciągle prosić teściów aby popilnowali dzieci.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 lut 2012, 12:38
kobieta1979, prawdę mówiąc-nie rozumiem zachowania Twojego męża.Jak może mówić,że jesteś"gorsza",bo wcześniej byłaś żoną kogoś innego?To bardzo krzywdzące słowa i przede wszystkim nieprawdziwe.Jesteś człowiekiem,masz uczucia,nie jesteś z kamienia i masz takie samo prawo do szacunku i szczęścia jak inni.Nie pozwól sobie wmówić,że jest inaczej.Myślę,że na chwilę obecną bycie z nim, Cię niszczy.Zastanów się,czy chcesz kontynuować ten związek,czy chcesz z nim dalej być.Wiem,że macie dzieci,ale jeśli nie uda Wam się dojść do porozumienia,to będą się wychowywać w rodzinie,w której non stop będą kłótnie.Zdaję sobie sprawę z tego,że podjęcie jakiejkolwiek decyzji pociągnie za sobą bardzo poważne konsekwencje,zarówno dla Ciebie,jak i dla dzieci.Dlatego dobrze przemyśl,co zrobić...
Próbowałaś mu powiedzieć,jak bardzo ranią Cię jego słowa?
Jeśli zdecydowałabyś się z nim zostać,to myślę,że terapia małżeńska mogłaby się dla Was okazać ratunkiem.Albo przynajmniej jego próbą.Być może Twój mąż zrozumiałby wtedy pewne rzeczy...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Proszę o rady

przez kobieta1979 24 lut 2012, 13:32
Mój komputer nie otwiera wiadomości z tego forum .edytamo@interia.eu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:31

Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 lut 2012, 16:56
kobieta1979, odpisałam na maila ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Proszę o rady

Avatar użytkownika
przez tahela 24 lut 2012, 17:50
kobieta1979,
jak Cie poznał to chyba wiedział, ze jeteś czyjas zoną i jakoś mu to nie przeszkadzało a teraz przeszkadza nagle jak juz nie jestes czyjąś żoną ,sami zachowujecie sie jak dzieci trochę poukładajcie sobie to wszystko a będzie dobrze , porozmawiajcie powaznie bez wyrzutów i pretensji nie wracajcie do złych rzeczy tylko do dobrych, podzilecie sie obowiązkami w opiece and dziećmi i tecera.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do