Witam, chcialbym zasiegnac porady

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam, chcialbym zasiegnac porady

przez efiu 22 lut 2012, 20:44
troche myslalem o sprawie i chyba boje sie w szczegolnosci tego, ze psycholog uzna, ze nic mi nie jest i niepotrzebuje zadnej pomocy. to byloby silnym uderzeniem zreszta nie pierwszym a wtedy nie byloby dla mnie pomocy.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 lut 2012, 17:58

Witam, chcialbym zasiegnac porady

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 lut 2012, 20:53
efiu, myślę,że pisanie czarnych scenariuszy nie jest dobrym pomysłem.Najlepiej niczego z góry nie zakładać i dać szansę psychologowi.Tyle,że trzeba być z nim szczerym.Tylko wtedy może pomóc...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Witam, chcialbym zasiegnac porady

Avatar użytkownika
przez bittersweet 22 lut 2012, 20:59
efiu, sam siebie przekonujesz, dlaczego wizyta u psychologa lub innego specjalisty jest bez sensu.. sama znam dobrze taki mechanizm, stosowałam go przez lata : nazywa sie wyparcie, zaprzeczenie, racjonalizacja ... każdy sposób dobry, byle nic nie robić ze swoim problemem. Zapewniam Cie, przez negację żaden nasz problem niestety nie zniknie. sama sie o tym przekonałam, w bardzo bolesny sposób. Więc nie zwlekaj i odwagi... nie jesteś sam.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez wiola249 22 lut 2012, 21:13
Jeśli Ty sam czujesz, że potrzebujesz pomocy, to znaczy że naprawdę jej potrzebujesz. To jest najważniejsze. I psycholog nie powie Ci czegoś takiego jak co ty tu w ogóle robisz, po co tu przyszedłeś, nic Ci nie jest itp.itd. Jeśli coś stanowi dla Ciebie problem, coś Ci utrudnia funkcjonowanie, to jak najbardziej jest to powód, żeby poszukać pomocy, udać się na terapię. A z tego co przeczytałam w twoim poście, to trochę tego jest (nie będę tu stawiać diagnozy, bo nie jestem kompetentną do tego osobą). Już nawet sam fakt, że tak się obawiasz negatywnej reakcji psychologa, braku zrozumienia, świadczy o jakimś problemie. Ja np niedawno jak powiedziałam mojej Pani psycholog, że nie wiem czy powiedzieć o tym i tamtym, bo może uzna że wyolbrzymiam, przesadzam, że to nie jest powód do denerwowania się, rozpaczy itd, że pomyśli o mnie niewiadomo co, to usłyszałam od niej, że ważne jest właśnie to jak ja do czegoś podchodzę, jakie emocje i uczucia dana rzecz, sytuacja u mnie wywołuje. Bo o to właśnie w tym wszystkim chodzi. Ja sama teraz pisząc to wszystko przekonałam się już chyba do tego żeby podjąć pewien temat, który odkładam od kilku miesięcy-właściwie od początku terapii. Musisz spróbować przełamać w sobie ten lęk, a zobaczysz że się opłaci. Tzn nie musisz, bo nie mam prawa mówić Ci co musisz, a czego nie, ale pomyśl czy naprawdę nie warto :)
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

Witam, chcialbym zasiegnac porady

Avatar użytkownika
przez tahela 22 lut 2012, 21:51
Powiem Ci tak prawie wszystko co napisałeś dotyczy tęż mnie, mój ojciec co prawda alkoholikiem nie był ,ale lubił czasem zaimprezować nie codziennie, ale miałam z nim inny problem czyli był agresywny w stosunku do mnie. Teraz jak patrzę na to z perspektywy czasu to myślę ,ze miał chyba emocjonalne niestabilne zaburzenie osobowości był nieobliczalny a wtedy się aż tak dużo o tym nie mówiło.
Różni nas jedna zasadnicza sprawa, która chyba mi osobiście bardzo pomaga w życiu i w przełamywaniu się do ludzi ja pomimo wszystko nie nienawidzę ludzi ja ich lubię i nie zionę do nich nienawiścią, nie uważam,ze każdy jest zły i niedobry uważam, że ludzie w sumie często zachowują się rożnie w zależności od sytuacji , ale nie są agresywni dopóki ty nie jesteś . Moje postrzeganie świata i ludzi nie jest wyuczone obawiam się, że to może być cecha wrodzona, ale tego tak naprawdę nikt nie wie, spróbuj jakoś się lepiej nastawić do świata i ludzi , jakoś wydobywać piękno z ludzi, którzy Cie otaczają, nie szukaj w nich złych cech tylko dobrych a będzie Ci dużo prościej walczyć z lękami , może idź na terapię i popracuj na niej nad postrzeganiem Cie otaczającego świata, ja na Twoim miejscu od tego bym zaczęła.
Dla mnie świat nie jest miejscem wrogim, pełnym nienawiści dla mnie świat jest miejscem w sumie neutralnym, w którym mam dużo lęków, obaw, dziwnych jazd. Świat, w którym jestem ograniczona,ale to ja mam te obawy i lęki a nie świat i pomimo wszystko nie czuję się gorsza przez to ani głupsza od innych, lepsza też nie powtarzam sobie, że chyba w miarę dobrze pomimo wszystko wpisuję się w jakąś tam średnią społeczną.
Zacznij naprawdę od zawalczenia o zmianę poglądu świata by świat z miejsca nienawiści dla Ciebie stał się miejscem normalnym. Powodzenia
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do