zakochany nieszczesliwy

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

zakochany nieszczesliwy

przez szwajcar81 17 lut 2012, 00:47
witam! zacznę od tego, ze jestem alkoholikiem, który leczy sie juz od dłuższego czasu. ok. 2 mies temu poznałem dziewczyne sporo mlodsza. byłem wtedy w potwornym nawrocie, z którego wyzedłem obronna reka głównie dzieki rozmowa z nia. ona zna problem ale z tej drugiej strony, bo ma ojca pijacego alkoholika, ktorego nie chce znac. nienawidzi alkoholu i dlatego przy niej czuje ie bezpiecznie. powiedziala, ze włanie podjeła decyzje o rozwodzie. długo i duzo rozmawialimy ze soba o swoich problemach. zaczelo rodzic sie miedzy nami uczucie czysto platoniczne, bo ona powiedziala, ze dopoki nie ma rozwodu ona meza nie zdradzi. zaczely sie spotkania, czulosci itd... ostatnio poczulem, ze oddala sie ode mnie. rozmawialem z nia o tym i powiedziala, ze potrzebuje czasu aby nabrac dystansu, chwili wytchnienia. na moje pytania o kroki jakie podjela w sprawie rozwodu irytujen sie. mowi, ze za bardzo naciskam. czuje sie wtedy jak nikomu niepotrzebny smiec. w gre wchodzi jeszcze jej dziecko ktore, wiem ze dla niej bedzie zawsze najwazniejsze i rozumiem to. ja jednak w pelni akceptuje ja i jej dziecko. mysle o niej bardzo powaznie chcialbym stworzyc im normalna rodzine jakiej niegdy nie miala... nie wiem co o tym wszystkim myslec. z jednej strony czuje ze warto, na nia czekac, chociaz okropnie cierpie, a z drugiej boje sie, ze jak tak dalej pojdzie to z jej strony wszysto po prostu wygasnie. wiem, ze w tej chwili jest w bardzo trudnej sytuacji, ale nie wiem o czym moze swiadczyc jej zachowanie... im jestem blizej niej, czuje sie bardziej samotny i opuszczony. nie wiem co robic...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 lut 2012, 00:42

zakochany nieszczesliwy

Avatar użytkownika
przez premullo 17 lut 2012, 00:59
Wiesz , przez dwa miesiace jej uczucie do ciebie jeszczce tak bardzo sie nie umocniło . Pewnie czuje cos do ciebie ale nie jest to miłośc. Sprobuj podejsc do tego troche z dystansem , niech czas zrobi swoje. Wiem , ze nie jest to proste ale jezeli bedziesz chcial zrobic cos na siłe to przyniesie to przeciwny efekt do zamierzonego. Jezeli ona sama nie bedzie gotowa i nie bedzie chciala stworzyc z tobą rodziny to nic i nikt ja do tego nie zmusi. Takie są kobiety . Badz dla niej teraz bardzo czuły ale nie natarczywy , bo ją zniechecisz. Nie naciskaj, rob wszystko powoli... Jak bedzie mialo cos z tego byc to i tak bedzie . Niech ona sobie to wszystko pouklada w głowie. Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
02 wrz 2010, 17:51
Lokalizacja
Słupsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do