jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Avatar użytkownika
przez kitsu 25 paź 2011, 12:21
Głównie chodzi mi o to, że chcaiłabym się dowiedzieć od osób chorych jak można im zająć czas?

nie chodzi mi tylko o przebywanie z chorym, rozmowy, spacery, bo to raczej wszyscy staraja sie zapewnic choremu,
ale moze bo ja wiem.. przeczytaliscie jakaś książkę która wam na jakiś czas samopoczucie chociaż poprawila czy coś takiego?

moja mama ma 55 lat i ma depresję, i na kazde zajecie kreci nosem ze nie chce nie da rady itp.
Dzis wlasnie dowiedzialam sie ze znow jest kiepsko... mieszka z tatą i chciałabym dać jej coś czym by się zajęła a on mógł sobie odpocząć, robiąc jakieś swoje rzeczy- nawet wyjsc na podworko i drzewo sobie przygotowac czy pogrzebac w jakis radiach - co to lubi, ale jak siedzi roztrzesiona i przekreca sie z boku na bok, to nie ma mowy zeby do kuchni do ktorej jest 5 krokow z pokoju wyszedl na dluzej. Boje sie rowniez o jego zdrowie. Mieszkam 180 km od nich ale staram sie byc na jakis weekend co miesiac u nich tyle tylko daje rade (tez mam szkole i prace..)

Na lato planuje zrobic im remont w pokoju niestety ich na to nie stac, od 30 lat maja tak samo mysle ze moze to jej poparwic samopoczucie, no coz wstydzi sie napewno juz tez tego pokoju i mebli nie znosi, niejednokrotnie o tym mowila ale na lato dopiero uda mi sie w koncu cos odlozyc – narazie nie wiedza o tym po co mama ma sie martwic ze ja sobie odmawiam zeby im dolozyc wyslemy ja do siostry zrobimy podloge i osuszymy sciany a jak wroci pojdziemy z nia po meble;) mam nadzieje ze bedzie to dobry pomysl – na pewno bedzie to dobry pomysl kazdy potrzebuje zmian a tym bardziej po 30 latach tej samej mebloscianki czyz nie? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

przez Noopii 25 paź 2011, 12:48
Dobry syn z Ciebie:) Twoja matka miała jakieś pasje,hobby ulubione zajęcia,coś co jej sprawiało przyjemność?warto dać jej jakiś bodzieć do radości.
Noopii
Offline

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

przez Sabaidee 25 paź 2011, 12:52
Noopii, a córka jeszcze lepsza. :D

-- 25 paź 2011, 11:58 --

Człowiek w depresji nie będzie się cieszył niczym. Pomyśl o tym, aby mamę z tej depresji wyciągnąć, a dopiero później o tym, by poprawić jej komfort życia. Ja nie tak dawno to przerabiałem i jedyne co można było dla mnie zrobić to wziąć za kołnierz zaprowadzić do lekarza. Żadna depresja nie trwa latami, a jeśli trwa to jest to tylko dodatek do czegoś np. dystymii
Sabaidee
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Avatar użytkownika
przez kitsu 25 paź 2011, 13:09
no właśnie córka ;)
ta najmłodsza z trojga dzieci ;)

właśnie chodzi o to, że ona cały czas zajmowała się dziećmi i domem dużo nie pracowała, to tata stwierdził, że mężczyzna powinien utrzymać rodzinę no i nie pamiętam żeby robiła coś dla przyjemności, chyba za duzo czasu nie miala.
Myślałam może o tym żeby zaszczepić w niej czytanie książek, jednak ja lubie takie, które z jak to mowi szwagierek z wiadrem i recznikiem mozna czytac, taką bym ją zdołowała.

Przykre nie wiem co sama jej wymyślić a jestem córką.., może dlatego, że rodzice sami nie wynieśli ze swoich domów miłości i nie potrafili z nami rozmawiać jak dorośliśmy, latwiej było im okazać miłość brzdącowi niż starszemu dziecku. Nawet rozmawiając pewnego razu z rodzeństwem doszliśmy do wniosku, że trudno nam okazać miłość rodzicom - kocham Cie przechodzi przez gardlo jak tysiac gwozdzi - chociaz to czuje i wiem ze oni tez ale tak samo trudno im powiedziec te dwa slowa.

Pod opieka lekarzy jest caly czas, ale mimo to czasem jest wrecz beznadziejnie. Tak naprzyklad teraz sie zaczyna od 3 dni jest kiepsko - wizyte ma dopiero 4-go, dostac sie do specjalisty w krotkim czasie jest bardzo ciezko niestety nawet prywatnie 2 m-ce sie czeka :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

przez Sabaidee 25 paź 2011, 13:24
kitsu napisał(a):Pod opieka lekarzy jest caly czas, ale mimo to czasem jest wrecz beznadziejnie. Tak naprzyklad teraz sie zaczyna od 3 dni jest kiepsko - wizyte ma dopiero 4-go, dostac sie do specjalisty w krotkim czasie jest bardzo ciezko niestety nawet prywatnie 2 m-ce sie czeka :(

Jeśli dotychczasowe leczenie niewiele daje to trzeba je zmienić. Jakie leki mama bierze? Poza tym z tego co piszesz wynika, że źródło obecnych problemów może tkwić jeszcze w dzieciństwie. Można pomyśleć o jakiejś psychoterapii dla mamy. Ludzi do 60. roku życia jeszcze się w ten sposób leczy. Bardzo dobry ośrodek jest np. w Komorowie pod Warszawą, ale trzeba o to specjalnie zabiegać.
Sabaidee
Offline

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Avatar użytkownika
przez kitsu 25 paź 2011, 15:13
ona ma szafke lekow :/ teraz dokladnie nie wiem co bierze, bo w zeszlym miesiacu miala zmieniane ... ale bede w nastepnym tygodniu to sprawdze. Rodzice w kuj-pom mieszkaja wiec z tym Komorowem nie wiem czy by cos wyszlo ale dziekuje za podpowiedz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

przez intel 25 paź 2011, 15:17
Ja dla odmiany napiszę czego NIE ROBIĆ.
NIGDY nie mówić bzdur typu " weź się w garsć" " musisz zmienić sposób myślenia" " musisz się rozruszać " " przeciez nie masz powodów do zmartwień-wszystko masz "itd
Gdyby granica między chorobą a zdrowiem przebiegała "wzdłuż" takich stwierdzeń i rad to bylibyśmy już dawno zdrowi.
Po drugie-nie wolno nas traktować jak inwalidów i w dobrej wierze wyręczać we wszystkim i być nadopiekuńczym-takie zachowanie tylko pogłębia w nas przekonanie że jesteśmy już spisani na straty, do niczego, że jesteśmy śmieciami
Nie wolno nas traktować jak PSYCHICZNIE CHORYCH.
Wprawdzie depresja i jej podobne zaburzenia sa zaliczane do chorób psychicznych, ale to zupełnie inna bajka niż np schizofrenia.
Doskonale zdajemy sobie sprawę ze swojego stanu-co wbrew pozorom jest naszym przekleństwem...ja osobiście wolałbym zwariować niż tak jak obecnie wszystkimi zmysłami odczuwać wszystkie symptomy tej strasznej choroby
intel
Offline

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 25 paź 2011, 15:19
remont dobry pomysł- wiem coś o tym, sama cierpię na depresję, mój chłopak wpadł na pomysł małego remontu, zwykłego zerwania paskudnych tapet i pomalowania ścian, muszę powiedzieć że taka zmiana nastraja mnie pozytywnie. to w jakim otoczeniu żyjesz, też ma znaczenie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

przez Sabaidee 25 paź 2011, 15:35
kitsu, do Komorowa zjeżdżają ludzie z całej Polski tylko trzeba mieć skierowanie na rozmowę kwalifikacyjną. "Szafka leków" to mi trochę źle brzmi i mam nadzieję, że ktoś ma kontrolę nad tym, bo jakieś mieszanki mogą przynosić skutki przeciwne do zamierzonych. Ja jestem w wieku zbliżonym do wieku Twojej mamy i biorę citabax 20 mg raz dziennie. To jeden z lepszych i tańszych antydepresantów, choć w pierwszych tygodniach można się trochę źle czuć.
Sabaidee
Offline

jak wam - chorym na depresję - pomóc?

Avatar użytkownika
przez kitsu 25 paź 2011, 15:54
INTEL Racja 100% jakis czas temu z "przyszla tesciowa' zaczelysmy temat mamy, bo widziala ze jestem przygnebiona, to powiedzialam ze to przez to ze mama zle sie czuje, bo choruje na depresje i nawet sily nie ma zeby podniesc sie z lozka.
A ona wiecznie najmadrzejsza (tu nie przesadzam, dobrze ze mieszka daleko :) rzucala wlasnie hasla: typu " niech się weźmie w garsć" " musisz ją rozruszać " "jak nie chce to na sile ja na spacer weź przeciez tak nie mozna caly czas w domu siedziec". Myslalam ze mnie cos strzeli jak tego sluchalam..
W pewnym momencie jak wyglaszala te swoje mądrości spojrzałam na nią znacząco i chyba zrozumiała ze ma sie skończyć bo wybuchne - i skwitowalam to tak ze najwyrazniej nie miala nigdy z taka choroba do czynienia bo tak sie nie robi.

Juz dlugi czas zmagamy sie z ta choroba, więc się nauczyłam czego nie mówić, tylko mój starej daty tata lubi wszystko rozpamiętywać i edukuję go co miesiąc ze rozdrapywanie jakis starych ran nic nie da

Sabaidee Spokojnie nie miesza ich ze sobą bierze tylko te ktore lekarz przepisal ale zawsze cos zostaje gdy zmienia sie leki. Tata skrypulatnie prowadzi swoj zeszycik o ktorej ile i jakie leki wzieła. Ostatnio dostala to co miala na samym poczatku Venlectine – badziewie totalne przynajmniej dla niej, juz jej nic nie mowilam (bo nastepna wizyte miala pomiesiacu wiec po co miala ten miesiac byc w przeswiadczeniu ze jej to nie pomoze ) ale wiedzialam ze po miesiacu trzeba bedzie zmienic i tak sie stalo a ostatniego zestawu nie widzialam.



PS. Jesteście genialni myślałam, że miesiąc na jakąś odp. będę czekać a tu już po paru minutach się ktoś odezwał :)
Dobrze się wygadać komuś kto wie o co chodzi :)
xxx
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
25 paź 2011, 10:06
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do