Jestem nikim...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Jestem nikim...

przez kam80 23 paź 2011, 20:07
Witam wszystkich.
Czuję, że moją dusza ugrzęzła na bagnach mojego ciała. Jest niezdolna do podrywu, by żyć. By ciało me napełnić żywodajnym płynem. Duszę się cała. Kompletnie pozbawiona iskry. Czuję tylko ból. Słodkawy, wylewający się z czary goryczy. Jest mdły. Robi mi się niedobrze od niego.

Sparaliżował mój umysł. Już nie działam, tylko wegetuję. Żyję z dnia na dzień. Oddycham, ale to za mało by żyć naprawdę. Ktoś, coś, odebrało mi chęci. Oślepiło, zakneblowało i ogłuszyło duszę. Dusza to życie. Brak duszy równa się ze śmiercią. Tą wewnetrzną, bo ciało wciąż żyje. Jestem, ale mnie nie ma. Żyję, choć nie żyję. Nie płaczę, choć wyję. Chodzę, choć stoję w miejscu. Działam, chociaż nie robię nic. Jestem nikim.

Dni spędzam na udawaniu, że szcześliwa jestem bez duszy. Noce spędzam na rozmyślaniu, kim w rzeczywistości się stałam.

Ja to nie ja. Ja to inna Ja. Mnie nie ma. A tak bardzo pragnę uwolnić swą duszę z więzienia. By napełniła mnie słońcem i radością. By dała wiarę w życia sens. Bym wkońcu zaczęła widzień kolory, czuć smaki, słyszeć dobro. Bym odnalazła drogę do Boga.

Tak bardzo to boli. Jestem tylko połową mnie samej. Moja dusza jest nierozerwalnym elementem życia. Bez niej nie jestem w stanie żyć.

Nie chcę żyć. Nie takim pustym życiem. Nie jestem w stanie dać siebie nikomu, bo mnie nie ma. Nie jestem w stanie nikomu dać dobra, bo dobra we mnie nie ma. Czarna dziura. Nie jestem w stanie nikomu dać radości, bo radości we mnie nie ma. Nie ma mnie. Więc po co żyć?

Jestem nikim. . .
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 paź 2011, 19:30
Lokalizacja
Zagłębie

Jestem nikim...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 20:12
kam80, Witaj na forum!
Bardzo mnie przygnębiło to, co o sobie napisałaś.
Aż tak jest z Tobą źle? :(
Mogłabym jakoś pomóc?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem nikim...

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 paź 2011, 20:21
kam80, witaj na forum.Bardzo mnie poruszyło,to co napisałaś.Chciałabym Ci jakoś pomóc.Czy jest coś co mogę dla Ciebie zrobić?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem nikim...

przez Noopii 23 paź 2011, 20:47
kam80,witaj smutasku:) dobrze,że jesteś.
Noopii
Offline

Jestem nikim...

przez kam80 23 paź 2011, 20:51
Obawiam się, że nikt nie jest w stanie mi już pomóc, oprócz mnie samej.
Ale to prawda. Jest ze mna fatalnie. Myśle, że straciłam nadzieję i żyję, bo żyję.
Napisałam, jeden ze swoich tekstów, myśli jakie mi towarzyszą każdego dnia, a potem układają się w słowa.

Mam na imię Kamila. Mam 31 lat... Cierpię na nerwicę , depresję i DDA od zawsze. Świadomości w tym temacie nabrałam 2 lata temu. Na moją głowę spadł czarny grad informacji. Złych informacji. Złych rzeczy. Brak pracy, brak perspektyw, mieszkanie pod jednym dachem z ludźmi, z którymi nie da sie normalnie żyć. Jestem chodzącą bombą zegarową. Nie sypiam, nie jem, nie mam siły oddychać. czuję, że sama się wpędzam w obłęd. Nie potrafie uczepić się czegoś pozytywnego i tym się karmić. Czasami myślę, że na moich barkach siedzi anioł ciemności i steruje mną tak jak uważa za słuszne i głośno przy tym smiejąc się mi do ucha. Jestem obolała od tego. Zatykam uszy, ale to nie pomaga. Zwierze, które wpada w potrzask, a się samo nie uwolni, zdycha. I ja czuję, że jestem w potrzasku.
Nie ma dnia bym nie myślała nad odejściem do krainy umarłych. Ale Bóg mi nie pozwala. Każe żyć bez duszy, w pokracznym ciele i z demonem na plecach. Pokutuję za grzechy i ucieram scieżkę do raju. Hahaha. Zabawne. Raj dla obłąkanych.
Czuję ogromny ból w sercu, chaos w głowie... Cierpię bardzo. Dzisiaj cierpię a jutro będę skrajnie zadowolona, że zyję. Na karuzeli apatii i euforii żyję każdego dnia. Wymiotuję tym. A w między czasie zabijam słowem. Zabijam ludzi mi bliskich. Oddaję w odwecie.
Cała jestem obolała. Nie wiem kim jestem i kim się staję.
Jestem jak DR. Jekyll i MR. Hyde.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 paź 2011, 19:30
Lokalizacja
Zagłębie

Jestem nikim...

przez Noopii 23 paź 2011, 20:57
Leczysz się psychiatrycznie?na terapie chodzisz?
Noopii
Offline

Jestem nikim...

przez kam80 23 paź 2011, 21:39
Powinnam. Ale nie leczę się i nie chodzę na terapię.
Mieszkałam w Warszawie i tam miałam już załątwioną terapię ( na którą miałam czekać rok!) i nie dostałam żadnych leków. Tj. terapię grupową na oddziale dziennym , na która się nie kwalifikuję, bo może być opłakana w skutkach dla mnie (dla mnie tylko terapia na oddziale całodobowym- według lekarzy) , i zostałam wpisana na listę tylko na moją prośbę i na moją odpowiedzialność. Ale nie mieszkam już w Warszawie, a w swoim rodzinnym mieście muszę zacząć wszystko od nowa. nawet przeniesienie kartoteki jest bardziej skomplikowane niż myślałam. Ale podjęłam decyzję, że zadziałam. Jestem osobą wierzącą i tylko dla tego jeszcze nie umarłam i nikogo nie zabiłam (niestety moje napady złości narastają do granic apogeum) i wybrałam już ośrodek i psychologa. Nie wiem czy dam radę, bo po ostatniej wizycie u psychologa wylądowałam na izbie przyjęć w szpitalu psychiatrycznym (w Warszawie) na zastrzyku uspokajającym, bo dostałam załamania nerwowego. W tamtym okresie miałam załamanie za załamaniem. Dziś pod tym względem ejst nieco lepiej, ale mimo wszystko się boję. Paraliżuje mnie sama myśl o ośrodku i o mówieniu o sobie komuś prosto w oczy. Wolałabym pozostać anonimowa.
W Warszawie zdiagnozowano u mnie tylko DDA, silną nerwice (m.in. lękową) i silne zaburzenia osobowości. Dziś podejrzewam, że mam borderline i depresję dwubiegunową. Ale to tylko moje podejrzenia i bardzo sie tego wszystkiego boję. A przede wszystkim wstydzę się iść do ośrodka. I martwie tym, że pójdę , spotkam sie z psychologiem 4razy a potem mnie zostawią samej sobie ze skierowaniem na OZ tak jak w Warszawie. U mnie w mieście jest ośrodek katolicki i tam jest m.in psychologiem siostra zakonna. Ponoć bardzo fajna. Wybieram się do niej. Bo moje problemy osobowościowe to nie wszystko. Jak wspomniałam wyżej, jestem osobą wierzącą a ostatnio mam problem ze swoją wiarą. Obraziłam się na Boga i mi dodatkowo ciężko.
Wiem, że słowo WIERZĄCA+BÓG mogą kogoś tu śmieszyć , ale mnie nie i jest to dla mnie bardzo ważne.
Ciężko mi się zebrać w sobie i tam dojść. I zacząć walkę o siebie.
Mam przyjaciółkę, która cierpi na nerwicę i jest po terapii i dziwi się mnie, że jeszcze funkcjonuję i podziwia, że daję radę sama. Jakoś daję. Choć ostatnio jest mi coraz trudniej.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
23 paź 2011, 19:30
Lokalizacja
Zagłębie

Jestem nikim...

przez essprit 23 paź 2011, 22:43
Wiesz co, wiara wiarą.
Zaburzenia/problemy psychiczne są NIE ZWIĄZANE z wiarą/niewiarą.
Dlatego polecałbym Ci kogoś innego niż siostra zakonna psycholog.
Śmiem twierdzić, że ona ma mniejsze doświadczenie niż specjaliści funkcjonujący w ośrodkach. Na pewno w kwestii wiary, ona ma większą wiedzę i doświadczenie.
A i żaden specjalista nie ma prawa ingerować w twoją religię.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Jestem nikim...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 paź 2011, 23:16
kam80, Zgadzam się z tym co napisała essprit.
Raczej szukałabym wśród osób świeckich, no, ale ja to ja.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jestem nikim...

przez Noopii 24 paź 2011, 01:54
kam80,skoro wierzysz to będzie dobrze.Jesteś dzielna,że podjęłaś walkę o siebie..że coś robisz,to wymaga odwagi.
Noopii
Offline

Jestem nikim...

Avatar użytkownika
przez agat 7 24 paź 2011, 10:40
Ja nie uważam ,że pójście do zakonnicy- psychologa, to zły pomysł. Sama nie jestem osobą głęboko wierzącą , ale rozumiem ludzi którzy szukają ukojenia w wierze. ''wiara czyni cuda"".
Poza tym wielu ludzi mających kłopoty, zwraca się w stronę Boga. Warto próbować. Powodzenia Kam80 :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Jestem nikim...

przez essprit 24 paź 2011, 11:31
Dobrze napisałaś "ukojenia".

Ale jeszcze nie słyszałam ani o 1 przypadku osoby chorej/zaburzonej psychicznie - WYLECZONEJ przez wiarę !
Ukojenia, wsparcia - jak najbardziej, niech znajduje w wierze.
Ale LECZENIA to tylko u profesjonalisty.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Jestem nikim...

Avatar użytkownika
przez agat 7 24 paź 2011, 11:56
Nie napisałam ,że powinna leczyć się tylko przy pomocy wiary . Po prostu nie odradzałabym jej wizyty u zakonnicy , tym bardziej ,że jest także psychologiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
06 paź 2011, 10:13

Jestem nikim...

przez Noopii 24 paź 2011, 12:05
agat 7,i bardzo dobrze,popieram..tym bardziej że ma do tego pozytywny stosunek,a to też jest ważne.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do