Nie daję już rady...

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Nie daję już rady...

przez Potrzebująca 22 wrz 2011, 15:14
Witam Was wszystkich.

Mam 25 lat. Skończyłam studia mgr. Pracuję w zawodzie. Mam kochających rodziców i od dwóch lat cudownego chłopaka. Mam co jeść, gdzie mieszkać. Jednak nie jest tak różowo jak mogłoby się wydawać. Ponad rok temu zdiagnozowano u mnie nerwicę lękową i początki depresji. Od tamtej pory cały czas byłam na antydepresantach. Czy mi pomagały? Może trochę. Jednak nie na tyle, żebym mogła powiedzieć, że jest dobrze. Kilka dni temu przedawkowałam tabletki. Trafiłam na ostry dyżur. Płukanie żołądka, kroplówka za kroplówką i traktowanie mnie jakbym chciała się zabić. A ja nie chciałam. Jakbym chciała, to bym znalazła skuteczniejsze rozwiązanie. Wszystkim mówiłam, że chciałam się uspokoić. Uwierzyli. Jednak ja wiem, że to nie był powód. Po doprowadzeniu do stanu "normalności" zostałam przewieziona do psychiatry. Rozmowa trwała ponad godzinę. Nie byłam do końca szczera, bo się bałam, że będą mi kazali zostać w szpitalu. Pani doktor zadawała masę pytań, była na prawdę sympatyczną osobą. Taką, przed którą mogłabym się otworzyć. Powiedziała: "może to nie była próba samobójstwa a wołanie o pomoc? może wzięcie tabletek miało pokazać najbliższym, że sobie nie radzisz?". Nie zaprzeczyłam... Mimo, że nie powiedziałam jak było na prawdę, mimo, że nie przyznałam się do wielu rzeczy, o które pytała pani doktor, to i tak chciała mnie zostawić na oddziale. Nie zgodziłam się. Chciałam wrócić do domu i żyć jak gdyby nigdy nic. W tym dniu myślałam, że mi się to uda. Prawdopodobnie przez działające jeszcze proszki, które dostawałam w szpitalu. Następnego dnia było gorzej. Cały dzień przeleżałam w łóżku, co chwilę płacząc. Czuję się jakbym niszczyła nie tylko swoje, ale i życie moich najbliższych. Pani doktor podczas rozmowy powiedziała mi, że mogę przyjść kiedy chcę do szpitala psychiatrycznego na oddział otwarty. Chciałabym, ale się boję...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 23:56

Nie daję już rady...

Avatar użytkownika
przez ewap99 22 wrz 2011, 15:22
spróbuj mysleze ci to pomoze wielu sie boi za pierwszym razem a potem nawet ok jest ja trzymam kciuki za ciebie
w człowieka nie wolno wątpić póki żyje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
522
Dołączył(a)
24 wrz 2009, 23:00
Lokalizacja
bielsko

Nie daję już rady...

Avatar użytkownika
przez Badziak 22 wrz 2011, 15:23
Nie bój się. Idź.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nie daję już rady...

przez coma 22 wrz 2011, 15:26
Potrzebująca, nie bój się, mnie oddział psychiatryczny bardzo pomógł, można się wiele nauczyć będąc na oddziale, mając do czynienia z różnymi ludzmi, w różnym wieku, o różnych upodobaniach, z różnymi problemami...
coma
Offline

Nie daję już rady...

przez Potrzebująca 22 wrz 2011, 15:30
Przeraża mnie myśl o kilkutygodniowym pobycie w szpitalu psychiatrycznym... Czuję, że nie dam rady...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 23:56

Nie daję już rady...

Avatar użytkownika
przez Badziak 22 wrz 2011, 15:36
Jakie brałaś antydepresanty i w jakich dawkach?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Nie daję już rady...

przez Potrzebująca 22 wrz 2011, 15:47
Na początku brałam Parogen, nie pamiętam jaka dawka, potem Setaloft 100 mg. Zarówno w szpitalu, w którym miałam płukanie żołądka, jak i w psychiatrycznym, wszyscy się dziwili, że te tabletki przepisywał mi lekarz rodzinny... Wiecie czemu się boję tam iść? Bo wydaje mi się, że tam nie pasuję..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 23:56

Nie daję już rady...

przez coma 22 wrz 2011, 15:54
Potrzebująca, dlaczego tam nie pasujesz?
coma
Offline

Nie daję już rady...

przez Potrzebująca 22 wrz 2011, 19:13
coma, bo się czuję jakbym szła do psychiatryka... może źle wyobrażam sobie to całe leczenie..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 23:56

Nie daję już rady...

przez magic32 22 wrz 2011, 19:36
Myślę, że sama musisz chcieć podjąć walkę i chcieć spróbować... Może zadaj sobie pytanie ... a co jeśli pobyt w szpitalu Ci pomoże? Co jeśli to będzie początek drogi do czegoś lepszego...? Przecież tam są normalni ludzie, którzy po prostu potrzebują w danej chwili pomocy... Nie wszyscy są ciężko chorzy ale wielu cierpiących na nerwicę, depresję i wynikające z tego zaburzenia... Warto chyba spróbować każdej metody aby poczuć się lepiej...

Życzę Ci powodzenia i wytrwałości... dasz radę:)
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 15:07

Nie daję już rady...

przez Potrzebująca 23 wrz 2011, 22:22
Dziękuję Wam wszystkim. A czy ktoś z Was miał kiedykolwiek styczność ze szpitalem psychiatrycznym w Katowicach Szopienicach?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
21 wrz 2011, 23:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do