Witam:)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam:)

przez Julian 05 wrz 2011, 13:46
Witam
Jestem :bezradny: potrzebuje pomocy, liczę, że mi pomożecie...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 13:19

Witam:)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 05 wrz 2011, 13:52
Julian, Witaj na forum ;) Pisz co się dzieje.Może coś pomożemy.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44130
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Witam:)

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 05 wrz 2011, 13:58
witamy i postaramy sie pomoc i wesprzec
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam:)

przez Julian 05 wrz 2011, 14:31
Widzę na forum, że wypowiada się sporo osób chorych. Są również osoby, które są z partnerami, którzy są chorzy.
Moja żona zachowuje w sposób przypominający natręctwa. Oczywiście u doktora żadnego nie była. Nie ma odpowiedzi dlaczego.
Bardzo często się myje.
Jeśli jesteśmy w swoim domu to myje ręce za każdym razem po: włączeniu światła, ugotowaniu herbaty w czajniku, wyjęciu z lodówki np. jogurtu - idzie myć, paluszki, chipsy - wszystko w opakowaniach. Oczywiście na początku dokładnie sprawdza, czy nie ma jakiegos brudu. Brud u niej = szczątki krwi, strupy, itp. , nie brud normalny. To strach przed krwią w każdej postaci, a przede wszystkim różne malutkie strupki.
Tyle razy mówię, żeby umyła kontakt, czajnik, drzwi balkonowe, wejściowe, ja w końcu myję, a ona i tak myje ręce po tym. Wody idzie mnóstwo.
Co ciekawe jeżeli jest w obcym domu to tak się nie zachowuje. W domu rodziców również nie. Tylko u siebie w domu. Czytałem, gdzieś, że dom jest ostoją, bezpieczeństwem i prawdopodobnie dlatego tam chce mieć sterylne warunki. Oczywiście jak przychodzi do domu to również myjemy ręce, to zrozumiałe. Ale nie dosyć, że ja umyje tę ręce do pach to i tak musi je skontrolować, czy są mokre, czy aby na pewno umyłem. Jeśli przeoczy jak umyłem i już widzi wytarte ręce, to chcę żebym jeszcze raz umył.
Moje pytanie brzmi:
Czy mam myć ręce za każdym razem jeśli tego oczekuje?
Stosowałem dwa rozwiązania - myłem dla świętego spokoju, ale jej, bo nie mojego.
I nie myłem. Jeśli nie umyłem zaczęło się błaganie, które przeradzało się w kłótnie, namolne namawianie do mycia, momentami dochodziło do jej krzyków, albo przychodziła, kazała umyć talerz lub brudziła mi specjalnie rękę, aby umyć.
Jak z tym walczyć? Czy ktoś ma podobne przypadki?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 13:19

Witam:)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 05 wrz 2011, 14:48
Ja mogę się wypowiedzieć w tym temacie z autopsji, bo zdiagnozowano u mnie rzeczoną przypadłość. I tak - Twoja żona najprawdopodobniej cierpi na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (dawniej nerwica natręctw).

Przede wszystkim nie utrwalaj jej natrętnych zachowań i nie uczestnicz w rytuałach. Spróbuj z nią o tym porozmawiać i nakłonić na wizytę u lekarza psychiatry. W terapii ZOK dużą rolę odgrywa leczenie farmakologiczne oraz psychoterapia.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Witam:)

Avatar użytkownika
przez Amon_Rah 05 wrz 2011, 14:53
Ja tu nie widze rozwiazania typu mycie/nie mycie rak tylko stanowcze zaprowadzenie zony do psychiatry po leki.
ObrazekObrazekObrazekObrazek
KOCOBO JE CPБИЈА!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1867
Dołączył(a)
28 sty 2006, 00:35
Lokalizacja
Ultima Thule

Witam:)

przez Julian 05 wrz 2011, 15:00
Tylko, że to nie jest proste. Słowa psychiatra ją odrzuca i twierdzi, że robię z niej psychiczną.

-- 05 wrz 2011, 15:04 --

Czy udało Ci się wyleczyć? Jak długo to trwało?


Mad_Scientist napisał(a):Ja mogę się wypowiedzieć w tym temacie z autopsji, bo zdiagnozowano u mnie rzeczoną przypadłość. I tak - Twoja żona najprawdopodobniej cierpi na zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (dawniej nerwica natręctw).

Przede wszystkim nie utrwalaj jej natrętnych zachowań i nie uczestnicz w rytuałach. Spróbuj z nią o tym porozmawiać i nakłonić na wizytę u lekarza psychiatry. W terapii ZOK dużą rolę odgrywa leczenie farmakologiczne oraz psychoterapia.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 13:19

Witam:)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 05 wrz 2011, 15:15
Więc musisz jej wyperswadować tę zaściankową mentalność.

Po pierwsze zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne nie jest chorobą psychiczną. Zresztą takie pojęcie jak "choroba psychiczna" nie funkcjonuje już we współczesnej nomenklaturze i klasyfikacji psychiatrycznej w odniesieniu do jakiejkolwiek jednostki klinicznej. ZOK to rodzaj zaburzenia lękowego.

Po drugie do psychiatry nie chodzą ludzie głupi. Głupota jest nieuleczalna, więc po co zawracać nią lekarzowi głowę? W Europie zachodniej i w Stanach Zjednoczonych gros wysoko postawionych osób publicznych uczęszcza na spotkania z psychiatrą czy psychoterapeutą w związku ze stresem z jakim borykają się na co dzień funkcyjni. Kwestia mentalności.

-- 05 wrz 2011, 15:17 --

Ja ogółem leczę się już kilka lat i powiem Ci, że udało mi się w dużej mierze zaleczyć to cholerstwo. A przynajmniej wyeliminować z życia codziennego większość objawów.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Witam:)

przez Julian 06 wrz 2011, 13:44
Mad_Scientist napisał(a):Więc musisz jej wyperswadować tę zaściankową mentalność.



Po pierwsze zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne nie jest chorobą psychiczną. Zresztą takie pojęcie jak "choroba psychiczna" nie funkcjonuje już we współczesnej nomenklaturze i klasyfikacji psychiatrycznej w odniesieniu do jakiejkolwiek jednostki klinicznej. ZOK to rodzaj zaburzenia lękowego.


Po drugie do psychiatry nie chodzą ludzie głupi. Głupota jest nieuleczalna, więc po co zawracać nią lekarzowi głowę? W Europie zachodniej i w Stanach Zjednoczonych gros wysoko postawionych osób publicznych uczęszcza na spotkania z psychiatrą czy psychoterapeutą w związku ze stresem z jakim borykają się na co dzień
-- 05 wrz 2011, 15:17 --

Ja ogółem leczę się już kilka lat i powiem Ci, że udało mi się w dużej mierze zaleczyć to cholerstwo. A przynajmniej wyeliminować z życia codziennego większość objawów.


Może by się udało z psychologiem, ale nie z psychiatrą.
Ona ma mocny, twardy charakter, nic i nikt jej nie przekona. A do doktora idzie już w ostateczności.
Do dentysty idzie dopiero jak powalczy z bólem zęba około miesiąca i tabletki nic nie pomogą, a ona już nie może wytrzymać z bólu. Naprawdę ciężki charakter.

Ja wiem, że do psychiatry chodzą ludzi niekoniecznie głupi, tylko mający problemy.
Ja bym z chęcią się z żoną wybrał do specjalisty, żeby dowiedzieć się jak mam postępować podczas jej ataku natręctw, ale ona się nie chcę zgodzić.
Myślę, że żona jest odporna na psychologów i psychiatrów i oni nic nie zdziałają. Pewnie jedynie lekarstwa może by coś pomogły. Na rozmowie z nimi będzie przytakiwała, a w domu będzie zachowywać się i mówić jak dotychczas.
Myślę, że specjaliści nie do wszystkich mogą dotrzeć, to zależy od człowieka. Sam nie uwierzyłbym w ich zalecenia ani w psychoterapię gdybym był chory, ponieważ mam taki charakter i żona również. Mnie chodzi o poradę, ale już poradziłeś mi, żebym nie uczestniczył w jej rytuałach. Ale co robić w przypadku agresji. Jeśli nie umyję rąk tak jak chcę to będzie myła wszystko czego dotknę. Codziennym myciem zepsuła mi telefon komórkowy, bo po przyjściu z pracy codziennie mi go myje, jeżeli chcę go używać w domu.
Ostatnio wzięła pilota do TV pod kran, bo był rzekomo brudny i przestał działać. Codziennie myje myszkę od komputera, bo jej się wydaje, że miała brudne ręce jak go dotykała.

I jaki masz pomysł, co ja mam robić?
Łatwo doradzać, trudniej wykonać :bezradny:
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
05 wrz 2011, 13:19

Witam:)

Avatar użytkownika
przez jaskolka83 06 wrz 2011, 14:19
no coz my doradzamy ty wykonujesz ;)
moze sprobuj zaprosic psychiatre na wizyte domowa? albo sam najpierw idz do psychiatry i opowiedz co sie dzieje z zona. moze fachowiec cos poradzi...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
320
Dołączył(a)
30 sie 2011, 18:28
Lokalizacja
war maz

Witam:)

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 06 wrz 2011, 14:21
Mógłbyś za jej plecami potajemnie wybrać się na konsultację z psychiatrą, aby uzyskać cenne wskazówki jak postępować w takiej sytuacji. Może wtedy byłoby Ci łatwiej nakłonić żonę do wizyty u specjalisty i podjęcia leczenia. W przypadku ZOK absolutnie niezbędne jest leczenie farmakologiczne i psychoterapia. Jeżeli będziesz w dalszym ciągu uczestniczył w domowych rytuałach utrwalisz tylko jej kompulsje i irracjonalne schematy, którymi się kieruje. A z kolei odżegnując się od nich napotkasz opór i karczemne awantury.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do