witam serdecznie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam serdecznie

przez Alina47 29 sie 2011, 09:51
Witam wszystkich bardzo serdecznie :papa:
Trafiłam na to forum poniewaz podejrzewam ze choruje na nerwice, w ostatnich dniach objawy nasiliły sie a mój lekarz na urlopie wiec czekajac az wróci postanowiłam poprosic was o rade.
A wiec tak ostatnio w moim zyciu gości duuuuuzo nerwów. W skrócie to wyprowadziłam się z moim facetem za granice i ukladamy swoje życie od samego poczatku co wiarze sie z ogromnym stresem..i niestety wyładowujemy ten stres równiez na sobie i kłocimy sie momentami naprawde o bzdury,poniewaz nerwowa byłam zawsze to poczatkowo nie podejrzewałam nerwicy do czasu. Wszystko nasilio sie jakies 3 miesiace temu zaczeło się od problemów z oddychaniem jakbym nabierała powietrze ale nie wystarczajaco zeby normalnie oddychac ale chodz bardzo sie starałam wiecej nie mogłam byłam z tym nawet na pogotowiu poniewaz to jest przerazajace człowiek ma wrazenie jakby miała sie zaraz udusic, lekarz popatrzał zmierzył ciśnienie pobadał i stwierził ze wszystko wporzadku i ze wszystko tkwi w mojej głowie.Pomyslalam ze zwariował jak moge wkrecac sobie brak oddechu...dał mi końską dawke tabletek uspokajających których ja nie zazywałam poniewaz nie byłabym w stanie funkcjonowac i pracowac :bezradny:
Nastepnym moim objawem jest kłócie w okolicach serca sądze ze to nerwobóle miewałam juz cos takiego wczesniej ale nie tak czesto(pare razy dziennie) wachania nastrojówraz jest wspaniale :great: a raz :why: to potrafi sie zmieniec w sekunde.
Kazdy najdrobniejszy problem jest w stanie doprowadzic mnie do płaczu i rycze wtedy jak bóbr i nie moge sie uspokoic. Wszystkie problemiki którymi człowiek nie zawracał by sobie glowy dla mnie sa ogromne i kazdy godny analizy i nerwów.Pozatym częsty ból głowy dość mocny w okolicach skroni szczególnie jak sie zdenerwuje... Wiec kochani zostawiam was z moim postem lece do pracy z nadzieja ze jak wróce beda juz jakies odpowiedzi i krok ku lepszemu. Pozdrawiam :papa:
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sie 2011, 12:20

witam serdecznie

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 sie 2011, 09:57
Witaj Alinka :!: :!: ;)

-- 29 sie 2011, 09:02 --

Mozliwe,ze potrzebna Tobie psychoterapia,ja jestem w trakcie i jest o wiele lepiej i wiem,ze to zasluga terapia bo leki bralam od dawna... ;) Powodzenia
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

witam serdecznie

przez Alina47 29 sie 2011, 12:25
po napisaniu tego postu udałam sie do lekarza bede miała badanie krwi zeby wykluczyc inne mozliwe choroby i lekarz powiedział ze na dzien dzisiejszy jego zdaniem to wszystko na tle nerwowym i zamiast podawac mi leki które uzalezniaja skieruje mnie to psychologa
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sie 2011, 12:20

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

witam serdecznie

przez nerwik20 29 sie 2011, 19:06
Cześć choć z jednej strony zgodzę się z poprzednikami, aby nie pakować się w leki to jednak mogą Ci one bardzo pomóc bynajmniej na początku. Ja mam orzeczone zaburzenia lękowe z napadami. Od 4 lat non stop biorę leki. Bywało lepiej i gorzej. Nie powiem, że na początku nawet nie było milo jak poczułam to przyjemne uczucie odprężenia i wszystko od razu wydało sie łatwiejsze a wierz mi, że na początku również nie dopuszczałam myśli, że to może brac się z psychiki. I tym samym trafiałam do mnóstwa lekarzy: neurologów, laryngologów, endokrynologów itd. i co... Kompletnie nic kazali mi się cieszyć że jestem zdrowa jak ryba a miałam czasami wrażenie ze umieram (bardzo podobne objawy do tych które opisujesz) wielka deprecha i płacz że nikt mnie nie rozumie aż leżąc tydzień w szpitalu trafiłam na panią doktor która zaleciła wizytę u psychologa. Wtedy myślałam że to z nią jest coś nie tak ale jednak okazało się że nawet psycholog nie mógł zaradzić kiedy ze strachu przestałam wychodzić z domu i wtedy pojawił się psychiatra byłam przerażona idąc na pierwszą wizytę. Ale minęły 4 lata moja kartoteka się zapełnia a ja mam do mojego lekarza pełne zaufanie (warto mówić jemu dosłownie wszystko) przez długi czas było dobrze ale ostatnio byłam na wakacjach i miałam monstrualny napad lęku chciałam uciekać ale nie wiedziałam gdzie. Dziś mijają 2 miesiące od tego wydarzenia a ja liże rany i trzeci raz zostały mi zmienione leki bo żadne z nich nie sprostały mojemu lękowi wiem jednak że gdyby nie wizyty, porady, i nadzieja jaką dostaje się w prezencie już by mnie ie było...

Pozdrawiam i życzę powodzenia
wszystko będzie dobrze tylko musisz trafić na właściwych ludzi
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 sie 2011, 18:47

witam serdecznie

przez Alina47 01 wrz 2011, 13:07
dziękuje ci bardzo za tego posta !!!:) bo z kazdym staje sie madrzejsza a jednoczesnie głupieje jedni mówia nie idz do psychologa bo zrobi ci "pranie mózgu" i dopiero wpadniesz w depresje a jedni idz on ci pomoze. Juz sama nie wiem co robic z moim zyciem prywatnym jest coraz gorzej poniewaz czuje sie nie szczesliwa i ciagły stres,nerwy!! Dobrze wiedziec ze jest ktos kto ma ten sam problem co ja przynjamniej nie jestem sama i ktos mnie rozumie..
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 sie 2011, 12:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do