witajcie!!! jestem w 6 mies ciąży ale muszę wrócić do leków

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witajcie!!! jestem w 6 mies ciąży ale muszę wrócić do leków

przez miaukunka 18 sie 2006, 22:31
Witajcie,
Mam proble,. Trzy lata temu przeszłam nerwicę lękową wraz z silna agorafobią oraz stanami lękowymi przez które nawet sama bałam się siedzieć w domu. poporstu tragedia...
Teraz jestem w 6 miesiącu ciązu (od 9 miesięcy nie biorę Anafranilu) ale w ciągu jednego miesiąca wszytsko wróciło lęki, agorafobia, panika, że zemdleję, że upadnę, kołatanie serca... poprostu nie wiem co mam zrobić miałam trzy silne atami na dworzu i teraz nie wychodzę od tygodnia na dwór!!!
Lekarz
ginekolog stwierdził że musze wychodzić, bo za 20-3 miesiące będzie poród więc musze się doprowadzić do stanu używalności, natomiast psychiatra mówi że w ostateczności mogę wziąść lek... kurczę nie wychodzenie z diom u to już ostateczność a ja nie chcę by się to dalej posunęło.
Wierm że mogę zaszkodzić dziecku braniem Anafranilu, ale kurczę jak będę siedziała w domu to nawet go nie będę mogła w godnych warunkach uropdzić... chyba pozostaje mi wrócić do leku.
Niestety mój psychiatra jest jeszcze naurlopie i nie ma pojęcia że tak mi się przez kilka dni pogorszyło. Sama się tego nie spodziewałam, ale to podobno dlatego że hormony silniej działają.
Poprzedbia nerwica rozwijała się około roku wolno... a teraz w ciągu tygodnia nagl;e przestałam jeździć wychodzić i mam problem z zostaniem sama w domu. To strasznie szybko wróciło i nie wiem czemu...
A na leki chyba jestem skazana.

nie piszemy całego tematu wielką literą [edit shadow_no]
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

Avatar użytkownika
przez bu 18 sie 2006, 22:47
witaj!
Masz ciężką sytuację :( Chciałam zapytać czy myślałaś nad rozpoczęciem psychoterapii? Dzięki niej mogłabyś odnaleźć przyczynę swoich objawów i pomogłaby Ci z odstawieniu leków. Teraz jestem w grupie z chłopakiem który jest od nich uzależniony i teraz ma dużo mniejszą dawkę niz na początku. I nie ma z tego powodu takich objawów jak kiedyś.
Avatar użytkownika
bu
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 22:05

przez miaukunka 18 sie 2006, 22:54
Próbowałam psychoterapii 3 lata temu ale zakwalifikowano mnie na indywidualną, jak próbowałam grupowo to nie mogłam wytrzymać... chodziłam przybita jakbym miała depresję. Skończyło się na 3 indywidualnych wizytach u psychologa na psychoterapii i powiem,że byłam z tego psychologa niezadowolona, miły ale nieskuteczny. Zrezygnowałam z tego całkiem, bo leki mi pomogły wyjść z nerwicy i mój obecny mąż też ma w tym duży wkład.
Niestety sytuacja sie pogarsza i nawet wycjhodzenie z domu jest teraz problemem. jestem w szoku bo pogorszyło mi sie w przeciągu tygodnia. Na początku ciązy było wszytsko okay, Potem problemu z ciążą (bo mam zagrożoną), potem przybicie się jak sobie poradzimy i tak nagle złpałam sie na tym, że miałam ataki na dworzu i nie potrafię ich sama zniwelować!!! te ataki paniki doprpwadziły mnie do tego że boję się o własne zdrowie i o zdrowie dziecka. Annajbardziej tego że muszę urodzić, a nie mogę pozwolić sobie na poród w domu... bo może będę miała cesarkę.
jednym słowem zblokowałam sie tak, że sama nie wierzę w to, że przez tydzień tak sie to rozwinęło....
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bu 18 sie 2006, 23:05
No właśnie- jak widzisz nie ma szansy na to żebyś sama sobie z tym poradziła. Ja jestem akurat na grupowej ale wolałabym na indywidualnej, bo mam swietną terapeutkę a w grupie nie mogę powiedziec wszystkiego co bym chciała., więc bez sensu.

Czy to przypadek że te ataki spotykają Cię na dworze, po wyjściu z domu? Może nad tym warto by się zastanowić, czego tak naprawdę się boisz? Samo opuszcczenie domu w bezpośredni sposób nie zagrozi Twojemu dziecku.
Jak bardzo boisz się porodu?
Avatar użytkownika
bu
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 22:05

przez miaukunka 18 sie 2006, 23:18
Mam typowe lęki agorafobiczne to znaczy przeraża mnie przestrzeń nawt jeśli stoje 100 mwtrów od domu, przerazą mnie to, że nie dobiegnę do domu bo zemdleję albo upadnę (mam ataki panicznego lęku). Boję się porodu bo boję się szpitala i lekarzy, przyczyna:
ginekolog kiedyś dawno temu zerobił mi krzywdę przy rutynowym badaniu, przez co leżałam w szpitalu.
Ponadto psychiatra w ogłe orzekł u mnie nerwicę lękową przepisał Anafranil+Propranolol, bo jak się denerwuję to tchu nie mogę złapać.
Teraz jak jestem w ciązy i nie biorę anafranilu wszystko wróciło z powrotem tak jak trzy lata temu te same myśli objawy i lęki. przede wszytskim panika której sama nie potrafię opanować. Anafranil mi kiedyś bardzo pomagał, pozbyłam sie świństw i złych myśli z głowy i umiałam zapanowac nad lękiem. teraz nie biorę jeszcze anafranilu, ale wiem, że będe musiała wrócić, Pociesza mnie to, że psychiatra kiedyś powiedział, że jak będzie trzeba brac w ciązy to trudno, wiele kobiet rodzi zdrowe dzieci biorąc rózne świństwa.
ja całe szczęście niedługo wchodzę w 7 miesiąc a więc zagrożenie będzie mniejsze... ale z drugiej strony jak cos się stanie dziecku to chyba sobie tego nigdy nie wybaczę.
mój mąz powiedział mi jedno: bierz lek, bo dla mnie jesteś ważniejsza, a tak się cieszył na dziecko, bo to planowana ciąża.
podobno można w ciązy jeszcze relanium brać, ale to na uspokojenie, a ja lęk muszę zniwelować.
A psychoterapia to chyba teraz jest niewykonalna, nie znam dobrego psychologa i nie wychodzę z domu.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

Avatar użytkownika
przez bu 18 sie 2006, 23:27
Masz bardzo ciężko ;( Chyba nigdy nie potrafiłabym wybrań pomiędzy dzieckiem a własnym zdrowiem. Ale masz męża który Cię wspiera, to bardzo ważne.
Ja jestem z Krakowa ale nie wiem skąd Ty więc terapeuty nie mogę Ci polecić, ale zawsze możesz poczytać posty z tego forum, nigdzie lepiej Ci ludzie nie doradzą jak tu :)

A czy jak ktoś z Tobą idzie to też maż tak wielkie lęki? Dopytuje sie bo bardzo cichałabym Ci jakos pomóc ...
Avatar użytkownika
bu
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
15 sie 2006, 22:05

przez miaukunka 18 sie 2006, 23:37
Bu No właśnie jestem z Warszawy... a Ty z Krakowa, więc nie polecisz mi lekarza:) Psychiatrę mam super prywatnego, robi mi takie małe pogadanki, które mi trochę pomagaja, ale to nie jest psychoterapia niestety, do tego potrzebny jest dobry psycholog.

Jak wychodze z kimś to też tak mam (nawet z mężem któremu najbardziej ufam). a boję się, że zemdleję, bo ze zdenerwowania to dyszę i nie mogę oddychać, zachłystuję się powietrzem jak ryba bez wody i taka mam panikę w głowie że jak w amoku chcę uciekać do domu.
Anafranil rewelaczjnie ynosui mi ten strach, a teray 9 miesic bey anafranilu i klops.
Pszchitra mnie ostrzegał,że hormony w ciązy przy końcu są tak silne że może się zdarzyć nasilenie lęku... fakt raz płacze raz się śmieję a jaeszcze do tego zero kontroli nad swoim stanem nerwów... po prostu odjazd.

BU
pytaj mnie ile chcesz i o co chcesz... chętnie o wszytskim opowiem, może mi pomożecie...
Z drugiej strony jak tu wczoraj pierwszy raz weszłam i poczytałam ile ludzi ma takie problemy jak ja to sie przeraziłam..... jak nas DUŻO!!!
Nerwica to plaga XXI wieku.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

przez atrucha 20 sie 2006, 10:05
Osobiście nie odważyłabym się brać lek będąc w ciąży. Zbyt duże ryzyko.
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez agapla 20 sie 2006, 10:54
zgzdzam sie z Atruchą poza tym ogólnie jestem przeciwniczką psychotropów (no ale czasem zdarzaja sie przypadki ze trzeba) natomiast u ciebie mozna spróbowac technik relaksacyjnych i ziółek oczywiscie wszystko pod kontrola lekarza!No i psychoterapia koniecznie wiem że psycholog nawet moze przychodzic na wizyty domowe trzeba sie dowiedziec może mozna załatwic to i panstwowo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez shadow_no 20 sie 2006, 10:56
A na leki chyba jestem skazana.

Z takim podejściem myślę, że tak.
Ja na Twoim miejscu nie ryzykował bym tak wiele. Samej możesz przecierpieć, i przełamać lęki (wierz mi, że jest to możliwe). A dziecku jak zaszkodzisz (lekami) to na całe jego życie. Nie ryzykuj.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez miaukunka 20 sie 2006, 11:59
Psychiatra wypowiadał się na temat lekoterapii w przypadku pogorszenia się mojego stanu i stwierdził, że pewnie trzeba będzie brać, bo w takim stanie nerwowym jakim jestem to zaszkadzam bardziej dziecku niż jakiekolwiek leki. A najgorsze jest to, że ja mam agorafobię a więc jak wyobrażacie sobie poród?? w domu??? Prawdopodobnie czeka mnie cesarka bo moja ciąża jest zagrożona. Więc jak nie wyjdę z domu to poród w domowych warunkach jest czymś co może zakońcZyc życie i dziecka i moje.
Najgorsze jest to, że jak o tym wszystkim myślę siedząc w domu poprostu wiem że muszę wyjśc, ale jak wychodze na dwór lęki są tak silny, że nie jestem w stanie ustać bez niemalże drgawek na całym ciele ze strachu.
szczerze mi wierzcie też jestem przeciwniczką brania wogóle leków, a tym bardziej w ciąży, jak zchodziłam w planowaną ciążę byłam silna psychicznie, fizycznie i nerwowo.
Teraz w przeciągu naprawdę kilkunastu dni wszystko wróciło i się przyłamałam, całkowicie nie potrafię sobie sama z tym poradzić, psychologa dobrego z warszawy nie znam (jak możecie to mi polećcie jakiegoś) napiszcie ile bierze za wizytę w domu (indywidualną psychoterapię). Naprawdę chętnie skorzystam za każde pieniądze. Ale psychoterapia pomoże za kilka misięcy, a ja mogę urodzić w każdej chwili (ponieważ mam zagrożoną ciążę i ostrzegano mnie że poród będzie wcześniejszy.)
U mnie liczy się naprawdę czas.

[ Dodano: Nie Sie 20, 2006 12:12 pm ]
Bardzo wam też dziękuję , że chcecie mi pomóc, ale pomyślcie, że u mnie wrócił stan nagle i jestem teraz na etapie najgłębszym tym najgorszym sprzed 3 lat (tak jak kiedyś przechodziłam to) dodatkowo trząchają mną i rządzą tak hormony, że w życiu nie przypuszczałabym jakie ja mam dziwne stany. Poprostu straszne. I naprawdę próbuję ze wszystkich sił (ziółka nie pomagają i relaks) i nie poddawać się temu, bo dla mnie to jest upokażające że jakich cholera niewidoczny irracjonalny lęk mną rządzi. To dla mnie poniżej godności. wierzcie mi walczę z tym i jeszcze po tabletki nie sięgnęłam ( a powiem wam że moje dawki dotychczasowe to było 10-25 mg na dobę) więc z jednej strony wiem, że są nie wielkie ale wiem też że mogą być bardzo "zgubne". wypowiedział się też
ginekolog na temat mojej nerwicy i lęków i orzekł, żę jeśli psychiatra powie ostatecznie, że mam brać, to ona też się zgadza, i powiedziała też, że dziecko jakoklwiek już w tych ostatnich miesiącach raczej się nie stanie, co może jeszcze bardziej przyspieszy poród (mam uważać na skurcze maciczne). Dlatego wierzcie mi, odwlekam moment wzięcia leków do ostatnej chwili, a najchętniej w ogóle nie chcę brać. jeszcze spróbuję poprosić lekarza o relanium, ale ono uspokaja a nie zbija lęk.
Zresztą wszystko w najbliższych dniach się wyjaśni.
czekają mnie następne domowe konsultacje lekarzy...
Psychiatra i tak uważają, że tak szybko wrócił mi lęk i nerwica przez hormony,a hormonów w ciązy się nie zastopuje i że będzie coraz gorzej z moim lękiem.
Ale bądźcie ze mną i trzymajcie za mnie kciuki...
Jeszcze czekam.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
18 sie 2006, 09:08
Lokalizacja
z kraju

Avatar użytkownika
przez agapla 20 sie 2006, 12:32
Posłuchaj ja nie rodzilam ale ten temat byl juz na forum i dziewczyny które rodziły wypowiadały sie że jak przychodzi moment rodzenia to zapominasz o lęku i myslisz tylko żeby urodzić więc skoro tak jest to myślę że zdążysz dojechać do szpitala.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

uu;/

przez psycholozkaWtoku 20 sie 2006, 13:30
Przypadek ciezki...Mysle,ze zanim zaczniesz brac jakies leki powinnas isc do psychoterapeuty.Psychiatrzy bardzo chetnie proponuja leki,a czasami niepotrzebnie.Myslalam tez o doradzeniu Ci jakiejs kliniki (prywatnej),gdzie sie Toba zajma....ale jak sama napisalas boisz sie szpitali......i tez nie wiem jaki jest Twoj status finansowy,a to mialoby wtedy znaczenie.Byc moze te wizyty domowe,ktore juz ktos doradzal moglyby pomoc...Na pewno powinnas myslec teraz tylko o dobru swego dziecka,a nie o swoich irracjonalnych lękach,bo pokonywanie nerwicy polega na odwracaniu mysli od siebie.Wiem,ze wszystkie moje rady moga wydawac sie "jalowe"...wiec poradz sie specjalistow.Niestety nie znam zadnego z Warszawy,ale zapytaj najlepiej kilku zanim podejmiesz decyzje.
Pozdrawiam.Zycze powodzenia!
Posty
34
Dołączył(a)
17 sie 2006, 21:42

trzymaj sie

przez agaka52 20 sie 2006, 18:24
Witam
Ja takze jestem w szóstym miesiącu ciąży. Trzy lata temu leczyłam sie na depresję. Rozumiem twój niepokój, gdyz sama często zastanawiam się co bedzie jeśli choroba powróci. Trzymam za ciebie kciuki i wierze że to pokonasz :smile:
agaka52
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do