Miło mi przywitać.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Miło mi przywitać.

przez homeria 11 sie 2011, 14:35
Witam wszystkich. Nazywam się Kaśka mam 23 lata i problem. Napisze moze w tym poście o co mi chodzi bo nawet nie wiem gdzie to umieścić. Moze ktoś był w podobnej sytuacji i poradzi mi co mam z tym zrobić.
Mam trzyletnia córeczke i to jest moje najwieksze szczęscie i największe zmartwienie. Otórz córeczka sliczna, kochana, niby zdrowa, właśnie niby... i tu sie zaczyna mój roblem. Córcia jest alergikiem co zaowocowało częstymi zapaleniami oskrzeli, przy tym dusznościami małej, wizytami na pogotowiu, pobytami w szpitalu. Strasznie to przeżyłam. obecnie od grudnia córka jest pod opieką alergologa, pulmologa bierze leki i wszytsko jest ok, przestała chorować. A ja ciągle sie boje, nie pozwalam biegać, skakać na trampolinie, jak się troche tylko zmęczy to karze odpoczywać. Chodze za nią krok w krok bo przecież w każdej chwili moze jej sie stać coś złego. Ostatnio juz troche mi przechodzi, wyluzowałam. A teraz mała poszła do przedszkola i chyba przez to znowu wydaje mi sie ze coś jest z nia nie tak.
Ciągle szukam u niej dusznosci mimo, ze nigdy nie miała takich typowych dusznosci bez choroby, chyba, ze przy zapaleniu oskrzeli.
Wraca z przedszkola a ja chodze za nią, licze oddechy, nasłuchuje czy oddycha głęboko i tak juz od tygodnia. I w dzien i w nocy. Ciągle mi sie wydaje że oddycha nie tak jak powinna.
Jedna kaśka mówi, no coś ty, przecież to zdrowe dziecko, czemu ma mieć dusznosci? przecież nigdy nie miała, przecież jest zdrowa, a druga kaśka swoje, ze przeciez ja jestem jej matka, ja wiem najlepiej, ze coś jest nie tak.
Zamówiłam jej wizyte u alergologa na środe ale ja do środy chyba zwariuje.
Spodkał się ktoś z podobnym przypadkiem, co ja mam zrobić zeby być jak inne matki? Nie martwić się tak, nie zwracać uwagi na najdrobniejsze szczególy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sie 2011, 14:15

Miło mi przywitać.

przez Mataforgana 11 sie 2011, 14:48
Jesteś matką, to oczywiste, że martwisz się o Swoje dziecko. Często to właśnie rodzice nieobiektywnie oceniają stan dziecka. Nadopiekuńczość nie wpływa zbyt dobrze na dziecko, o czym przekonasz się w przyszłości. Jest zapisana na wizytę, za kilka dni będziesz wiedziała, czy jest dobrze. To nie jest dużo czasu, choć postrzegasz to inaczej.
Mataforgana
Offline

Miło mi przywitać.

przez homeria 11 sie 2011, 15:05
Wiem, ja doskonale wiem o tym wszystki, tylko ze w teorii. W praktyce jest zuperłnie inaczej bo nie potrafie zapanować nad głupimi myślami, obsesyjnym liczeniem oddechów itd.

Pewnie jak w środe nawizycie okarze się że wszytsko jest w ok to ja i tak tego nie zaakceptuje. Przejedzie mi dopiero kiedy ja stwierdze ze jest ok. Bez sensu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sie 2011, 14:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Miło mi przywitać.

Avatar użytkownika
przez Raffuss 11 sie 2011, 15:08
homeria napisał(a):Wiem, ja doskonale wiem o tym wszystki, tylko ze w teorii. W praktyce jest zuperłnie inaczej bo nie potrafie zapanować nad głupimi myślami, obsesyjnym liczeniem oddechów itd.

Pewnie jak w środe nawizycie okarze się że wszytsko jest w ok to ja i tak tego nie zaakceptuje. Przejedzie mi dopiero kiedy ja stwierdze ze jest ok. Bez sensu.

Witaj Kasiu.. Na moje oko potrzebujesz co najmniej porady psychologa. Wytworzył się u Ciebie lęk wywoałny dusznościami dziecka.. i jak każdy lęk tak i ten powinno się opanować.. pomyśl o tym.. :)
Codzienna walka o lepsze jutro nerwoblog.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
14 lip 2010, 21:04
Lokalizacja
Gdańsk

Miło mi przywitać.

przez homeria 11 sie 2011, 15:23
Myśle poważnie nad wizytą u psychologa i chyba sie zdecyduje.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 sie 2011, 14:15

Miło mi przywitać.

przez Mataforgana 11 sie 2011, 15:44
Potrzebujesz obiektywnej opinii drugiej osoby; psycholog jest jak najbardziej odpowiednią osobą.
Mataforgana
Offline

Miło mi przywitać.

przez Noopii 11 sie 2011, 17:40
Martwisz się jak matka jesteś nadopiekuńcza,męczysz się tym i z tym bardzo..porozmawiaj o tym z psychologiem..po co dodatkowo masz się męczyć.Na pewno z małą będzie,jest ok:-)strach ma wielkie oczy.Pomyśl o sobie,a pomożesz też córci.
Noopii
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do