Doktor Jekyl i miss Hyde.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Doktor Jekyl i miss Hyde.

przez miss hyde 11 sie 2006, 15:08
Jestem bezsilna.Od wielu lat zmagam sie ze swoim lekiem zupelnie sama.Bylam u lekarza psychiatry. Wydawalo mi sie wtedy,ze wcale mnie nie slucha,stawia bledne diagnozy.Czulam lek przed innymi ludzmi,do tego stopnia,ze cale moje cialo zaczynalo drzec,wykonywalam nerwowe ruchy i uciekalam.Rowiesnicy odzrzucili mnie,wysmiali.Matka mowila tylko,ze jestem dodatkowym klopotem,wsrod tylu innych jej problemow i ze zamknie mnie w szpitalu psychiatrycznym.Lekarka ciagle pytala mnie czy normalnie jem,bo jej zdaniem bylam za chuda.Chciala wmowic mi anoreksje,podczas gdy moj problem polegal na zupelnie czyms innym.Podczas pierwszej wizyty w gabinecie byl jeszcze jakis praktykant.Bylo to dla mnie upokarzajace doswiadczenie.Zwlaszcza,ze moja matka bez oporow opowiadala im o moich kompleksach,dziwactwach itp.
Zblizala sie moja matura,gdy pani doktor powiedziala,ze powinnam isc do szpitala,aby 'sie podtuczyc'.Wtedy zrezygnowalam.Leki brane przez trzy miesiace nie daly rezultatu,pomimo ciaglego zwiekszania dawki.Wizyty u psychologa,ktora miala odbyc sie za pol roku,nie doczekalam.
Minelo juz troche czasu.Objawy nie ustapily,wrecz przeciwnie,nasilily sie.Ciagle marze o tym,ze kiedys bede mogla normalnie zyc.Moja rodzina udaje,ze wszystko jest w porzadku.Zreszta we wlasnym domu,wsrod bliskich zachowuje sie normalnie.Tyle tylko,ze do fobi spolecznej,doszly natretne mysli,depresja.Ale one sa w mojej glowie.Nikt o tym nie wie.Zaczelam nawet studia.Codziennie rano wstaje i ide na uczelnie.Ludzie traktuja mnie roznie.Jedni usmiechaja sie litosciwie jakbym byla niepelnosprawna,inni po prostu przestali ze mna rozmawiac.Koszmarem sa odpowiedzi ustne,egzaminy.Boje sie,ze powtorzy sie sytuacja z liceum,gdzie bylam napietnowana i wyszydzona.Prawdziwa udreka staly sie zwyczajne zakupy,wyjscie na spacer czy rozmowa z nowopoznanymi ludzmi.
Nie widze zadnego rozwiazania.Nie moge pojsc do tego samego lekarza panstwowego,na prywatnego mnie nie stac.Nie moge przerwac studiow i zaszyc sie w domu.Nie moge przestac sie bac.Nie wiem jak dlugo jeszcze zdolam ukrywac swoj lek.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lip 2006, 21:36

re

Avatar użytkownika
przez Tunia03 12 sie 2006, 19:52
Witam Cię serdecznie i powiem Ci, że całkowicie Cię rozumie.Ja zupełnie odsunęłam się od ludzi, w kontaktach z nimi jest mi niedobrze i ciągle muszę walczyć z odruchem wymiotnym.Poza tym mam również trzęsawke, zawroty głowy, arytmie, lęki. Najlepiej i najbezpieczniej czuje się w domu ale trzeba żyć, chodzić do pracy, robić zakupy.Z Twojgo opisu wynika że nie jesteś w dobrych stosunkach ze swoja matką i to ona jest sprawcą Twojej nerwicy. Ja również czułam się niekochana przez matkę, ciągle krytykowana, wyśmiewana przy innych, ciągle słyszałam że jestem do niczego, że nic ze mnie nie bedzie, że jestem zła itp.To wszystko zaowocowało późniejszą nerwica. Dopiero psycholog uświadomił mi, że to właśnie matka jest przyczyna moich kłopotów, że tak już w życiu jest ,że skoro matka nie akceptuje swojego dziecka to powstaje przeświadczenie ze inni też Cię nie zaakceptuja. Co Ci mogę poradzić-nic! Psychoterapie która jest długa i kosztowna. Mnie psycholog powiedział, że moja terapia powinna trwać około roku. Nie mam na to ani czasu ani pieniedzy. Ja już 18 lat walcze bezskutecznie nerwicą i żyć mi się nie chce. Najchętniej położyłabym się do łóżka i umarła ale mam dwoje dzieci i jestem im potrzebna. Pozdrawiam.
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do