Witajcie

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie

Avatar użytkownika
przez Primavera 02 lip 2011, 13:49
Witam wszystkich.
Mam 21 lat, moje problemy zaczęły się gdy we wrześniu zeszłego roku zachorowałam na boreliozę. Leczenie trwało do początku lutego tego roku, pierwsze 2, 2 i pół miesiąca choroby czułam się fatalnie, dzień w dzień rano miałam mdłości, robiło mi się słabo, miałam miękkie nogi i ręce, męczyłam się strasznie. Gdy się wyleczyłam i dostałam wynik badania, że nie stwierdza się już u mnie obecności krętków boreliozy myślałam, że już wszystko będzie w porządku. Ale od tamtej pory coś się we mnie zmieniło. Ostatnio nasiliły mi się takie objawy jak: uczucie usuwania się podłogi spod nóg, uczucie że zaraz zasłabne, lekkie zawroty głowy itp. Badania wychodziły dobrze, a ja mimo to zaczęłam bać się wychodzić z domu, myślałam ciągle o tym, że znów zrobi mi się słabo. W końcu lekarka powiedziała mi, że wg niej mam nerwicę lękową. Nie moglam jakoś w to uwierzyć - jak to możliwe, że jestem całkiem zdrowa fizycznie a mimo to mam takie objawy? to chyba nie możliwe... ale ostatnio poszłam do znajomej w odwiedziny, ma okno od zachodu i w pokoju było strasznie gorąco, zmiękły mi nogi, zaczęłam po cichu denerwować się, że znów będzie mi słabo, ale potem, wypiłam kieliszek wina, rozmawiałyśmy, rozluźniłam się i przestałam o tym myśleć i... czułam się świetnie. Wtedy dotarło do mnie, że może moja lekarka ma racje? W końcu po tej boreliozie - kiedy autentycznie czułam się źle DZIEŃ W DZIEŃ PRZEZ PONAD 2 MIESIĄCE - mogła mi się taka nerwica chyba rozwinąć...

W przyszłym tygodniu będę miała jeszcze badaną tarczycę i jony Na, K, Cl, jak to wyjdzie dobrze to chyba ta nerwica jest jedynym już wyjaśnieniem moich objawów. Nie wiem jak sobie z tym radzić, odkąd lekarka powiedziała mi, że właśnie to podejrzewa to ja tylko się wiecznie zastanawiam co z tym zrobić, wiecznie schizuję, że jak wyjdę i znów zrobi mi sie słabo to przecież nie ma mowy żebym tak po prostu sobie powiedziała "spoko, nic Ci nie jest, nie denerwuj sie" właśnie tylko się będę bardziej stresować, że ojejku zaraz zasłabnę itp. Strasznie jestem tym przejęta, ale nie mam z kim porozmawiać bo widzicie- to trwa w sumie od września zeszłego roku, najpierw borelioza, teraz to- mój chłopak i moja mama już nie mają siły słuchać kolejnych moich wynurzeń, że się źle czuję, mówią, że wiecznie tylko o to marudzę itp., nie mam się do kogo z tym zwrócić i nie wiem jak sobie poradzę jeśli się okaże, że fizycznie nic mi nie jest :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Witajcie

Avatar użytkownika
przez kop 02 lip 2011, 14:01
Zaburzenia lękowe muszą mieć jakąś przyczynę. Może przez boleriozę organizm reaguje (na jakieś konflikty wewnętrzne) w znany mu już sposób...
Po wyeliminowaniu fizycznych przyczyn zostaje psychoterapia...
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Witajcie

Avatar użytkownika
przez Primavera 03 lip 2011, 22:50
Hej, na razie nic nie piszę bo czekam na wyniki tych badań jeszcze, odezwę się znowu jak już będę mieć pewność, że lekarka stawia diagnozę - nerwica. Pojutrze muszę pojechać do dziekanatu na uczelnię i załatwić jeszcze pare spraw na mieście, wyjdę z domu o 8 rano, o 12 powinnam być z powrotem, niby nic, ale jak dziś myslałam o tym gdzie musze pojechać i co załatwić to aż mi sie duszno zrobiło i nogi mi zmiękły :? Ech..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
02 lip 2011, 13:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do