po 15 latach szukam pomocy:)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

po 15 latach szukam pomocy:)

przez misti84 10 sie 2006, 19:57
Ile można żyć z lękiem?? lękiem przed wszystkim...często myślałam o tym czy jest ktoś na świecie kto czuje sie tak jak ja...podziwiałam znajomych którzy wchodzą do marketów, sklepów bez żadnych oporów...którzy prowadzą samochód bez strachu...itp. Mam już 22 lata i wiem, że życie wymaga ode mnie samodzielności, zdecydowania a niekiedy "walki o swoje":). Niestety...życie mnie przeraża, codzienne sprawy. Najgorszy jest lęk przed lękiem...->"boję się, że będę się bać".
Nie wiem jak to się wszystko potoczy, ale już żyje w świecie takich ograniczeń, że niedługo może zamkne sie w domu:((. Z czasem przyzwyczajałam się do życia z "przeszkodami" ale już nie jestem w stanie normalnie życ!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 sie 2006, 19:17

Avatar użytkownika
przez Jezebel 10 sie 2006, 20:47
Witaj:)
Mam 20 lat i doskonale Cie rozumiem:) ale właśnie po to jest to forum by sobie pomagać ;) śle buziaka!
...Nie pozwolę by nerwica zniszczyła moje życie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 lip 2006, 12:55
Lokalizacja
Wodzisław Śląski

przez limba 10 sie 2006, 21:27
Witaj :D
...patrz przez przednią szybą, a nie wsteczne lusterko...
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
10 kwi 2006, 21:41
Lokalizacja
Podkarpacie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez shadow_no 10 sie 2006, 22:10
misti84, witaj na forum. Czuj się jak u siebie.

Pozdrawiam Serdecznie,
Admin
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez emilisko 10 sie 2006, 22:27
hej! nie jesteś sam chociaż zapewne czujesz się tak czy starałeś się przełamywać krok po kroku swoje lęki one są irracjonalne!!!!!!!1 nie jest to łatwe ale każdy najmniejszy krok to twój sukces jak boisz się wyjść z domu to to zrób nie zastanawiaj się że się boisz tylko wqyjdź dasz rady spróbój iść do najbliższego sklepu za którymś razem przełamiesz się będzie cię to trochę kosztowało ale dasz radę zobaczysz uda się pozdrawiam
,,spieszcie się kochac ludzi
bo tak szybko odchodzą"
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
30 lip 2006, 21:02
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Magda-27 11 sie 2006, 09:05
Witaj Misti :)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

re

Avatar użytkownika
przez Tunia03 12 sie 2006, 18:26
Ja 18 lat walcze z nerwicą, od 6 miesięcy zażywam leki które miały mnie z niej wyciągmąć i kicha!! Codziennie czuje się źle, jak nie żołądek mnie boli to serce wali, jak serce ok to zawroty głoty i trzęsawka; noi ten lęk!!!!. A poza tym boję się szpitala,ciężko chorych, umarłych,karetka jak przejedzie to nogi mam z waty, o pójściu na pogrzeb nie ma nawet mowy a nawet nie jestem w stanie słychać opowieści o umieraniu,nowotworach itd. Mówią,że należy walczyć z lękiem,że należy go oswoić, ale mnie nie udało się to oswajanie,żeje z nerwicą tyle lat, urodziłam dwoje dzieci,pracuje,prowadze dom,żyje.Więc byłam w różnych sytuacjach gdzie musiałam przejść przez coś,co mnie przerażało,ale niestety mordowałam się, słaniałam na nogach,wytrzymywałam a nerwicy nie pokonałam. Straciłam wszelką nadzieję na to,że wyjdę z tego,żyć mi się nie chce,nienawidzę tej choroby!!!!!! To chyba jakaś kara Boska!!! Ja mam 39 lat,więc już najważniejsze rzeczy w życiu mam za sobą, mam już w zasadzie z górki ale współczuje młodym ludziom,przed którymi całe życie i masa problemów.
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Avatar użytkownika
przez Eva 12 sie 2006, 23:02
Tunia :) bo jak zaraz kopnę Cię w kostkę za takie gadanie :) ja mam 42 lata i od 20 walcze z nerwica ,nigdy nie straciłam zupełnie nadzieji . Mogę tylko jej podziękować że przez nią musiałam zmienić swoje życie. Nie jestem ozdrowieńcem ,ale jak jeszcze pokonam panikę która mi utrudnia czasami pobyt na dworzu ,to będę pełnią szczęścia . Nie trać nigdy nadzieji bo sama nie wiesz kiedy obudzisz się i zapomnisz że miałaś nerwicę. :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez Tunia03 13 sie 2006, 16:11
Ewo,nie wiem jaka masz tą nerwice, ale jeśli chcesz dziękować za nią to widocznie słabiutką. Wiem że nerwca może nas sprowadzić z drogi złej na dobrą ,powstrzymać od robienia rzeczy złych i rzeczywiście może być błogosławieństwem. Ja żyłam normalnie,od dziecka byłam wrażliwa, przejmowałam się wszystkim i takie mam całe zasrane życie. Często w tym właśnie kontekście rozważam dlaczego mój mąż alkoholik, imprezowicz i lekkoduch nie został nią obdarowany.Miałby wtedy duże szanse na zmiane swojego życia,a mnie po co ona? Wszystko jest na mojej głowie, praca,dom,szkoła,dzieci i jeszcze ona- która utrudnia mi dźwiganie tego ciężaru.
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Avatar użytkownika
przez Eva 13 sie 2006, 20:02
Tuniu widzę że nie czytałaś tego co pisałam :) wychowywałam się w rodzinie gdzie ojciec był alkoholikiem ,a matka ze mnie zrobiła sobie obronę przed pijanym mężem. Musiałam opiekować się młodszym bratem ,zajmować się domem robić wszystko za matkę i jeszcze słuchać jaki to ze mnie nieudacznik .Rosłam w takiej rodzinie gdzie nie było miłosci tylko awantury ,wyzwiska,rękoczyny. Wstydziłam się zawsze po takiej awanturze przed sąsiadami ,bo rodzice chyba wstydu nie znali.Nie mogłam znieść ciągłych pretensji matki ,kilka razy będąc dzieckiem chciałam ze sobą skończyć, spotkało mnie coś co przerwało moje dzieciństwo, o czym teraz wie tylko mąż ,bo komu miałam o tym powiedzieć? w wieku 18 lat wyszłam z domu bez niczego ,poznałam człowieka który okazał mi serce .Jest moim mężem od 24 lat i najwiekrzym przyjacielem .To on uczył mnie jak się normalnie żyje owszem miałam to szczęście że na niego trwafiłam ,ale coś za coś . Nerwicę mam od prawie 20 lat ,przez wiele lat zamknęła mnie ona w domu gdzie ,co chwilę umierałam ze strachu ,lub byłam otumaniona lekami. Bałam się wszystkiego przez 7 lat mieszkałam w mieszkaniu gdzie zmarła na podłodze moja babcia. Gdy wieczorem zostawałam sama to wyobrażnia zaczynała pracować. W dzień lęk o męża i syna ,a w nocy lęk przed zmarłą .Jednego roku straciłam czterech członków mojej rodziny,syn był wtedy w wojsku . Miałam operację która uratowała mi życie Musiałam sobie z tym wszystkim radzic sama bo mąż ma taką prace że często po kilka miesięcy nie ma go w domu. Nie mogłam liczyć na żadną pomoc .Więc jak widzisz wiem co to jest nerwica znam jej najcięzszą postać . Ale w koncu wygrałam ja ... nie ona bo od 5 lat nie biorę zadnych leków ,zmieniłam się może dopiero dojrzałam :) Już się nie boję nerwicy. Tak masz rację moja nerwica już jest bardzo słabiutka bo zrozumiałam że jaka ona będzie to tylko zależy odemnie. Nie pozwole juz jej mną rzadzic bo szkoda mi czasu .Teraz żyję i cieszę się kazdym dniem ,chociaż mam jeszcze problemy ale sobie z tym też poradzę. Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do