Witam wszystkich dobrych ludzi

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 23 maja 2011, 15:24
Witam Was.
Dopiero co się zarejestrowałem. A co jest tego powodem? Ja sam nie mam problemów, przynajmniej tak mi się zdaje :). Cieszę się życiem, radość daje mi każdy nowy dzień, każdy wdech powietrza, każdy zachód słońca.
Problem jest z pewną bliską mi osobą, jest to kobieta. Nie jest to problem natury miłosnej. W sumie z jej powodu tu jestem.
Z tego co już wyczytałem na tym forum domyślam się, że cierpi głównie na depresję, może na coś jeszcze. Pozwólcie jednak, że napiszę o niej i proszę Was o ocenę co to może być, wtedy rozmowę przeniosę do odpowiedniego działu.

Osoba ta ma ok 28lat i bardzo nieudany związek za sobą. Gdy się z nią spotykam, widzę jak cierpi. Widać to cierpienie w oczach, na twarzy, choć jej głos często zdaje się ciepły, czasem się uśmiecha. Nie potrafi mówić o swoich emocjach, izoluje się. Gdy ją pytam o te głębokie przeżycia, muszę to robić bardzo delikatnie, bo wybucha gniewem. Często przekracza to moje możliwości i po prostu nic nie mówię, ale widzę jak się w niej gotuje. Nic ją nie cieszy, nic jej się nie chce, coraz więcej rzeczy przestaje ją interesować, bo sprawiają jej ból. Gdy staram się ją naprowadzić na piękno jakiegoś zjawiska, odnoszę wrażenie, że nie tylko tego nie czuje, ale i nie chce poczuć - blokuje wszelkie radosne emocje jakie jej daje w sposób jawny. Jeśli jej daję radość w sposób bardziej zakamuflowany, przechodzi - uśmiecha się, żartuje. Dodatkowo zauważyłem, że nie ma praktycznie poczucia własnej wartości, nie kontroluje własnego życia. Boi się wyzwań związanych z własnym życiem.
Nie wiem jak jej pomóc, jestem przy niej w tych ciężkich momentach. Niestety, również odczuwam te negatywne emocje, które nią rządzą. To sprawia, że mam jej coraz częściej dość. Czy mam rację? Czy to jest ciężka depresja?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Agasaya 23 maja 2011, 17:22
Fine, witaj.
Nikt tu na forum nie postawi diagnozy na podstawie objawów opisanych w dodatku przez inną osobę. Niemniej faktycznie Twoja znajoma cierpi psychicznie i potrzebuje pomocy specjalisty.
Jako osoba która wiele lat zmagała się z epizodami depresyjnymi i wreszcie dystymią, co nie mogło zostać niezauważone przez otoczenie powiem Ci tak...
Moim zdaniem Ona potrzebuje pomocy i woła o nią, choć może nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Spróbuj pogadać z nią spokojnie. Powiedz że widzisz że się zmieniła w ostatnim czasie, że widzisz jak cierpi, że chcesz jej pomóc, że możesz pójść z nią do lekarza, że będziesz ją wspierać... Być może wybuchnie znów gniewem i będzie musiała to przemyśleć. Trzeba będzie jej na to pozwolić. W żadnym razie na nic nie naciskaj. Po prostu bądź gdzieś obok tak żeby o tym wiedziała.
Zdaję sobie sprawę że bycie przy takiej osobie jest trudne i można mieć tego dość. Ja to samo przechodziłam z moją przyjaciółką, a raczej ona ze mną...
Wiele bym dała żeby moja przyjaciółka w odpowiednim momencie zasygnalizowała mi, że słyszy moje nieme wołanie... a ona właśnie obawiała się tego wybuchu złości więc nic nie robiła. Kiedy kilka tygodni temu opowiedziałam jej o moich emocjach i myślach, ze łzami w oczach powiedziała tylko "widziałam że cierpisz ale nie miałam pojęcia że aż tak..."
Prawdopodobnie Ty również nie masz pojęcia, jakie katusze przechodzi twoja znajoma. Ale to nie jest teraz ważne. Najważniejsze żeby ktoś spróbował teraz jej pomóc, naprowadził ją na jakąś drogę...
Agasaya
Offline

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 23 maja 2011, 19:57
Tak, z tą diagnozą zagalopowałem się, przepraszam. Pisałem pod wpływem emocji, bo ciężko jest pisać bezemocjonalnie w takiej chwili. Z drugiej jednak strony jak pomóc jeśli nie wie się o co chodzi? Jedyna rada to iść do specjalisty, ale jak Ją przekonać do takiego kroku? Sądzę, że zupełnie nie jest świadoma siebie. Czuje że ją boli, ale nie wie do końca dlaczego, nie jest w stanie dostrzec tych głębokich przyczyn. A gdy mówi o swoim życiu, o swoim sposobie widzenia, ja te głębokie przyczyny bólu widzę.
Lady dziękuję Ci bardzo za odpowiedź. Zrobiło mi się trochę lżej, bo ta iskierka nadziei na możliwość wyrwania jej ze szponów cierpień, zaświeciła się mocniejszym światłem. To bardzo dużo, choć niewyobrażalnie więcej jest przede mną i przed nią.
Porozmawiam z nią o tym, o tym jak wpływa to na mnie (czy o tym mogę mówić? Nie chcę żeby wystąpiło poczucie winy) i zasugeruję specjalistę. A może powiedzieć wprost, że powinna iść do psychologa? Co będzie lepsze - czyt. mniej bolesne dla niej?
To jest chodzenie po bardzo cienkim lodzie jej emocji.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Witam wszystkich dobrych ludzi

Avatar użytkownika
przez Rafalo 23 maja 2011, 20:22
Witaj Fine .
Tak jak napisała Lady_Beznadzieja, jestem za tym abyś szczerze z nią porozmawiał.Na pewno naruszysz tą cienką granicę na której ona sie w tej chwili znajduje i pewnie wybuchnie gniewem.Powiedz jej że widzisz jak bardzo sie ostatnimi czasy zmieniła i że chcesz jej pomóc z całego serca , ale to od niej wszystko zależy , to ona musi dać sobie pomóc , to ona musi zrozumieć powagę swojej sytuacji i wreszcie podjąć odpowiednie kroki aby zapobiec tym wszystkim negatywnym myślą jakie ją trapią i zakłucają jej szczęście na które przecież każdy z nas zasługuje.. Nikt nam nie nakazuje żyć w smutku i pokucie.Dlatego mimo że pewnie na początku będzie na Ciebie zła to powiedz że zawsze może na Ciebie liczyć.Pewnie to przemyśli i być może zrobi pierwszy krok. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
03 maja 2011, 17:59

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Agasaya 23 maja 2011, 21:29
Fine, oczywiście możesz powiedzieć jak to wpływa na Ciebie ale niestety będzie ciężko zrobić to tak by nie wzbudzić poczucia winy. Lepiej aby nie zabrzmiało to tak "ja się czuję źle kiedy Ty cierpisz", bo Ona wtedy nie odczuje że zależy Ci na jej zdrowiu i samopoczuciu... Nie sądzę by dało się uniknąć wybuchu gniewu, krzyku itd bo w ten sposób będzie również próbowała się obronić przed uświadomieniem sobie że jest zaburzona...
Uruchom swoją wrażliwość i delikatność a na pewno będzie dobrze. Może nie po pierwszej rozmowie ale wreszcie zrozumie.
i głowa do góry :smile:
Agasaya
Offline

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 24 maja 2011, 09:38
Dzięki za dobre słowa. Będę rozmawiał z nią, a tu pisał jakie są efekty.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

Avatar użytkownika
przez antracytowa 24 maja 2011, 10:07
Witaj, życzę żeby udało Ci się pomóc Twojej dziewczynie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
225
Dołączył(a)
20 maja 2011, 12:39

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Agasaya 24 maja 2011, 15:37
Fine, pisz... a my będziemy się starali Cię wspierać na bieżąco :smile:
Agasaya
Offline

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 26 maja 2011, 13:59
Już wiem, że łatwo nie będzie, ale dam radę :smile: .
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 26 maja 2011, 21:09
A tych zUych ludzi też witasz? :lol:
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 27 maja 2011, 11:54
Hmm... Pytanie co to znaczy zły człowiek?
Bo pojęcie zła dla każdego jest inne. Poza tym człowiek, który przez ogół jest uważany za złego, wcale taki nie musi być. Może po prostu potrzebować pomocy, zrozumienia, współczucia. Nikt nie wie jakie problemy nim targają, jaki ból.
Wysunę dość śmiałe założenie - zakładam, że na tym forum nie ma złych ludzi, ponieważ wszyscy mają podobne problemy i się po prostu rozumieją, pomagają sobie na wzajem. Witam wszystkich, także tych złych jeśli moje założenie okaże się błędne.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Agasaya 27 maja 2011, 12:01
Fine, ale Mad_Scientist pytał o zUych a nie złych więc spokojnie ... on ma tylko specyficzne poczucie humoru a tak na prawdę jest dobry człowiekiem :smile:
Jak sprawa z koleżanką/ dziewczyną ??
Agasaya
Offline

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Fine 27 maja 2011, 12:39
Faktycznie może nie do końca zrozumiałem :smile: Tak czy inaczej też go witam. Witaj Mad_Scientist :D .
Na razie bez zmian. Nie rozmawiałem jeszcze. Przez tel nie chcę tego robić, bo traktuję tą rozmowę zbyt poważnie.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
23 maja 2011, 15:00

Witam wszystkich dobrych ludzi

przez Agasaya 27 maja 2011, 13:12
Bardzo dobre podejście :great:
Agasaya
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do