:(((

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

:(((

przez agatodemon 21 maja 2011, 13:24
Witam, potrzebuję nadziei:( Mam silne lęki, biorę leki od 13 dni i płaczę od rana kilka godzin. Mam wspaniałą rodzinę i odczucie, że jestem beznadziejna, zawodzę ich, lepiej by im było beze mnie. Wpadłam w rozpacz, boję się życia. Co robić? Czy leki mogą nie działać a tylko ratować przed większym upadkiem?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

:(((

Avatar użytkownika
przez *Monika* 21 maja 2011, 13:27
agatodemon, Witaj na forum.
Leki mogą wspomóc. A terapia wspomóc i wyleczyć.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

:(((

Avatar użytkownika
przez kahir 21 maja 2011, 13:32
witaj. jakie leki bierzesz? jeśli lęki/stan depresyjny pojawiły się niedawno, to może się okazać, że wystarczy odpowiednio dobrany lek i po kilku tygodniach będziesz zdrowa, a na pewno będziesz na dobrej drodze do wyzdrowienia.
świat jest pełen psychologów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
481
Dołączył(a)
10 kwi 2011, 19:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

:(((

przez agatodemon 21 maja 2011, 20:13
Cześć dziękuję za reakcję, biorę seroxat od 13 dni. Kilka lat temu zoloft i szczerze powiem, nie wiem jak to działa bo gdy brałam poprzedni lek miałam doła 2 lata. Treaz po 13 dniach mam nadal lęki, obawy. Pokonuję je jakoś ale mam pracę i rodzinę i zawalam co pewien czas. Jestem tydzien na zwolnieniu i martwię sie bardzo- muszę wrócic do pracy w poniedziałek. Wczesniej miałam lęki ale jakoś same przechodziły. Teraz im jestem starsza:) tym mam ich więcej:( Martwię się, czy leki zadziałają, kiedy i jak? Koszmar. Do tego jestem ambitna Zosia-Samosia i cierpię podwójnie bo zawsze byłam i chyba jestem do tej pory odważna. A tu- ups Ratuuunkuu.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

:(((

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 21 maja 2011, 20:22
Leki przeciwdepresyjne mogą w pierwszej fazie kuracji paradoksalnie nasilać lęki. Poczekaj jeszcze na reakcję kliniczną.

No a tak w ogóle Witaj. ;)
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

:(((

przez wielkamała 21 maja 2011, 20:55
Witaj! Biorę seroxat już od dłuższego czasu, mi bardzo pomógł. Więcej cierpliwości. Będzie dobrze!
"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
13 sty 2011, 10:52

:(((

przez agatodemon 21 maja 2011, 21:34
Dziękuję ślicznie ale kiedy to zacznie działać po jakim czasie? No i ratunku jak radziliście sobie po wzięciu leku , gdy jeszcze nie zadziałał? Siedzieliście w domu? spaliście? Czy funkcjonowaliście? Ja się boję znajomych z pracy którzy jak ja zreszta widzą co się dzieje z człowiekiem od jednego spojrzenia. Wiem wiem nie warto ludźmi się przejmowac ale żyjemy wśród ludzi. Ciągłe pytania dlaczego jestes taka nerwowa, chuda? Zamykam się na świat...Do tego mam odpowiedzialną pracę, rodzinę, życie jak z nut. No i gdy chwyta mnie zwątpienie i stres który trzyma cały czas mój świat rozpada sie na kawałeczki. Bo nie mam powodu (przynajmniej obiektywnego) do takiej jak mam rozpaczy. Dzisiaj ze łzami w oczach przemogłam się żeby wyjść do parku. Ale jazda. No doszłam do poczatku trawnika i już chciałam uciekać... No i tam myśl :ludzie ratuuunkuuuuuu!!!!! No to jak ja wrócę do pracy i będę oporządzała dzieci? Mama mi mówi, że może mam jak niegdyś damy dworu, co zamknięte leżały miesiącami w swoich komnatach. :) No i ja chętnie bym tak leżała byleby świat się ode mnie odp...
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

:(((

Avatar użytkownika
przez bliksa 21 maja 2011, 21:58
agatodemon, u mnie po ok. 1.5 miesiąca leki zaczęły działać, musi sie organizm przyzwyczaić...
miedzy czasie spalam, ogladalam tv, zeby jakos przeczekać... bedzie dobrze ;)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

:(((

przez wielkamała 21 maja 2011, 22:11
Kochana, u każdego inaczej działa, szybciej czy wolniej, ważne, żeby działało. Ja też tak miałam, że bałam się co ludzie o mnie mówią, bałam się pytań, myślałam, że ktoś, kto na mnie spojrzy będzie o mnie myślał źle. Ehhhh, zmieniłam się. Teraz jak nie chcę odpowiadać, to po prostu nie odpowiadam, taki mam luz w sobie:) Zobaczysz, sama do siebie zaczniesz się uśmiechać.
Dla mnie ważny był odpoczynek po rozpoczęciu kuracji, więc wzięłam zwolnienie w pracy. W domu sobie odpoczywałam, spałam, aż nabrałam sił żeby wrócić do pracy. Po miesiącu wogóle nie bałam się wracać. Jedyne, czego żałuję, to że nie zaczęłam się leczyć wcześniej, ale jak to mówią: lepiej późno niż wcale. Pomalutku. Drobnymi kroczkami pokonasz więcej niż jednym wielkim skokiem. Dużo siły życzę!

-- 21 maja 2011, 21:16 --

w jakim wieku masz dzieci że musisz je oporządzać?
"Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz, gdy nie można mocą żadną wykrzyczanych cofnąć słów (...) Czy w bezsilnej złości łykając żal, dać się powalić, czy się każdą chwilą bawić, aż do końca wierząc że los inny nam pisany jest..........."
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
13 sty 2011, 10:52

:(((

przez agatodemon 21 maja 2011, 22:32
Dzieci 9 i 11 lat na szczęście:) ale zawsze przy nich praca. Szkoła, zajęcia dodatkowe. Teraz obawiam się kręcenia w sprawie zwolnień. Jak nie jestem w ciąży i nie ma mnie 2 tygodnie no to co jak nie coś ze stresem. Już mi nikt nie wierzy, że mam grypę żoładkową. I co tu robić? Jak wezmę następny tydzień zwolnienia będę kręciła i zakopie sie w kłamstwach. Jak pójdę do pracy nie wiem czy dam radę udawać, że wszystko gra i uśmiechać sie dookoła. Zresztą w domu martwię się, czy do pracy wróce no i zamykam się na świat, więc mam błędne koło:) Sama nie wiem co chcę.. To znaczy: chciałabym funkcjonowac jakoś, przestać porównywac się do ludzi którzy w moim mniemaniu są ,,zdrowi". Oj piszcie do mnie bo jestem panikarą:)

-- 26 cze 2011, 19:11 --

Nie jestem sama, mam cudowne życie i rodzinę, zawód, pieniądze, urodę, wakacje, znajomych, pracę i co? i gówno. Mam okropne stany. Gdy jest dobrze i odpuszcza mi dół jest ok. Gdy mnie trzyma a potrafi jak dzisiaj cały dzień zastanawiam się, czy w przyszłości popełnię samobójstwo, czy nie? Te złe stany sa nie do wytrzymania, takie stan przed atakowy jakby-(mówię o napadach lękowych). To tak jakby ktoś miał urwaną nogę bolało go niewyobrażalnie a on miał się cieszyć z zycia...Nie wiem jak sobie pomóc:( Wtedy tracę siebie i boję się siebie, staję się dla siebie obca:(((( Ktoś tak ma?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do