Tydzien po szpitalu!!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez rozowapantrea 02 maja 2011, 15:37
Witacjcie,

siedze 10 min i zastanawiam sie jak zaczac. Choruje a wlasciwie wiem, ze choruje na nerwice lekowa od pol roku, wtedy poszlam do szpitala na oddzial z zaburzeniami nerwic. Spedzilam tam pol roku, wynioslam troche wiedzy i myslalam, ze sobie poradze! Dzis dostalam kolejnego ataku, myslac, ze juz tego nie zniose, chcialam skonczyc to wszystko. Musialam znowu signac po uspokajacze. Nie moge juz patrzec jak rodzice sie zamartwiaja i nie wiedza co maja robic. A ja chcialabym, zeby juz tego nie bylo. W szpitalu powiedzieli, ze efekty leczenia beda widoczne dopiero po pol roku, a ja tych atakow paniki poprostu nie umiem wytrzymac. Czuje sie taka slaba i nic nie warta. Kontynuuje terapie ambulatoryjnie ale to malo raz w tygodniu ;/. Mam 24 lata a czuje sie jakby juz wszystko co dobre mnie opuscilo.
Jakby ktos chcial pogadac to ja chetnie znajde czas :) i milo mi bedzie jak go ktos dla mnie znajdzie.

pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 maja 2011, 15:12

Tydzien po szpitalu!!

przez buu 02 maja 2011, 16:03
rozowapantrea, to normalne, że się boisz, po wyjściu musisz się zmierzyć sama z sobą, wdrożyć w życie tą wiedzę, którą tam zdobyłaś i to nie jest łatwe, to oznacza powrót do rzeczywistości, a minęło jednak trochę czasu, szpital jest pewnego rodzaju osłonką. Też się z tym powrotem borykam. A jak się czułaś przed wypisem, w szpitalu?
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez rozowapantrea 02 maja 2011, 16:21
Witaj buu,

milo, ze napisalas. Juz myslalam, ze tylko ja sie tak mecze. 2 tyg przed wyjscie ze szpitala mialam jakas maske, radosc i wogole sie cieszylam, ze jestem zdrowa ale pozniej psychoterapeuta powiedzial zebym sciagnela ta maske, bo to ze sie lepiej czulam nie oznacza, ze jestem zdrowa. W dzien wyjscia przeryczalam cala dobe, tak jak piszesz skonczylo sie zycie pod oslonka. Nie ma ciagle terapeutow i pielegniarek, ktore moga pomoc. Przez tydzien czulam sie dobrze dopiero dzis mnie dopadlo.
A Ty masz jeszcze te napady czy juz Ci troche przeszlo??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 maja 2011, 15:12

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tydzien po szpitalu!!

przez buu 02 maja 2011, 16:39
Mam. Chociaż chyba mniej intensywne niż na początku. I mniej więcej wiem w jakich sytuacjach mogę się tego spodziewać. Ja co prawda nie byłam hospitalizowana całodobowo, ale tak znam tą złudną maskę, gdy nadejdzie moment próby i zderzenia cała energia spada. Najtrudniej jest zacząć.
Jeśli będziesz chciała porozmawiać pisz śmiało na priv. Tymczasem już uciekam ;)
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 02 maja 2011, 16:41
rozowapantrea, cześć :!: Wydaje mi się, że nie da się przyzwyczaić do znoszenia ataków nerwicy, ja na przykład zawsze wpadam w panikę, kiedy zaczyna mi być smutno bądź czuję niepokój... bo boję się nerwicy, lęku, depresji. Boję się wtedy, że to znowu do mnie wraca. Natychmiast rzucam się do apteczki po tabletki, do spiżarni po alkohol... i wiem, że to nie jest dobre, że muszę się nauczyć inaczej sobie z takimi atakami radzić... nie sięgać od razu po "uspokajacze", bo już raz byłam uzależniona od alprazolamu i wiem, że wychodzenie z takiego (nawet krótkotrwałego) nałogu nie jest przyjemne... Nie mam dla Ciebie porady, jak powinnaś sobie radzić z atakami. Mogę Ci jedynie napisać o moich planach radzenia sobie ze swoimi... no więc, wiem, że melisa lekarska nie jest do tego stopnia uzależniająca, co inne leki. Planuję się dowiedzieć, jak ją sadzić, kupić nasiona i wyhodować sobie w domu. Potem parzyć herbatki ze świeżych listków melisy (które podobno działają znacznie mocniej niż herbatki pakowane i kupione w sklepie). Boję się, że to może nie zdać egzaminu, bo roślinka albo się na mnie wypnie i postanowi nie wyrosnąć w ogóle, albo wcale mnie to nie będzie uspokajać... Słyszałam, że Tai Chi długo trenowane coś daje, uspokaja... podobnie z Jogą.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez rozowapantrea 02 maja 2011, 17:16
Widzisz Tenuis, sieganie po prochy to ostatecznosc tak jak i po alkohol. Na oddziale mowiono mi, ze ci ktorzy walcza bez lekow powinni dostac medal. Boje sie bardzo, ze nie dam rady bez psychotropow ale bardzo sie staram by do tego nie doszlo.
Melisa to tez zagluszacz, najlepszym lekarstwem jest przerobic przyczyne lekow, u wiekszosci z nas tkwi gdzies w dzicinstwie. Tylko, ze j nie wiem ile lat potrzeba, zeby to przerobic :((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
02 maja 2011, 15:12

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez Natalia123 02 maja 2011, 17:31
rozowapantrea napisał(a):Widzisz Tenuis, sieganie po prochy to ostatecznosc tak jak i po alkohol. Na oddziale mowiono mi, ze ci ktorzy walcza bez lekow powinni dostac medal. Boje sie bardzo, ze nie dam rady bez psychotropow ale bardzo sie staram by do tego nie doszlo.


Nie poddawaj się. Ja walczę bez leków 8 rok i jakoś żyję. Polecam zioła o. Bonifratrów na sen i nerwy. Tonują i poprawiają samopoczucie. Ale za to nie zamulają i nie usypiają. Są delikatne lecz skuteczne.
Druga sprawa, kiedy czuję niepokój, jestem podenerwowana, idę do kościoła, najlepiej przed Najświętszy Sakrament. Wtedy się uspokajam. Wszak jednym z najczęściej używanych zwrotów w Piśmie św. jest "Nie lękajcie się!" :)
Nie polecam pakować się w jogę, tai-chi, i inne tego typu uspokajacze. Z tego co mi wiadomo przynoszą nierzadko jeszcze większy niepokój, lęki a nawet opętania. Najgorsze w lęku i niepokoju jest to, że w momencie ataku paniki, lęku zrobilibyśmy prawie wszystko aby się z tego wyzwolić. Otóż, powoduje to często, że jesteśmy bardzo podatni na "wpakowanie się" w coś co nas po prostu zniszczy a przyniesie ulgę jedynie na chwilę. Np. w alkohol, dragi, medytacje niejasnego pochodzenia, praktyki "zabawiające się" wszelkiego rodzaju energiami, itd. Łatwo też sięgać wówczas po farmakologię, która tak naprawdę może wyrządzić więcej szkód niż korzyści. Najlepiej przenieść swój lęk na lęk przed lekami. Jest to najpożyteczniejsza fobia jaką znam ;) Mi pozwoliła żyć bez farmakologii tak długi czas.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Tydzien po szpitalu!!

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 02 maja 2011, 18:25
rozowapantrea napisał(a):Najlepszym lekarstwem jest przerobic przyczyne lekow, u wiekszosci z nas tkwi gdzies w dzicinstwie.

Ja nie chcę i dlatego boję się psychoterapii.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do