Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

Avatar użytkownika
przez Karen 31 lip 2008, 21:04
Mnie też nie chcą przepisywać. Mówią, że to ostateczność i że sama mogę sobie poradzić. Leki uzależniają. Miałam już duże problemy z lękami i atakami nerwicy. W sumie 7 lat się męczę. Ale do tej pory żaden lekarz nie chciał mi dać leków. Teraz chodzę na psychoterapię. Pomaga. Choć może bym chciała, żeby szybciej i lepiej pomagała :) ale ja to zawsze nei jestem z niczego do końca zadowolona. Taki juz los perfekcjonistki znerwicowanej. pozdrawiam.
Wszystko w moim życiu jest dobre.... choć czasem tak trudno w to uwierzyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 mar 2008, 11:26
Lokalizacja
Warszawa/Poznań

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

przez timon23 31 lip 2008, 23:56
Przez 7 lat walczysz z nerwicą i nigdy leków nie brałas??
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

Avatar użytkownika
przez Karen 01 sie 2008, 10:45
Nie, bo każdy lekarz, czy to internista, czy psychoterapeuta twierdzi, że podane przeze mnei objawy są normalne dla nerwicy i mogę się z nich sama wyleczyć psychoterapią, bez leków. Oczywiście interniści najpierw robią mi stos badań, bo mam objawy: astmy, skoki ciśnienia, omdlenia, depresyjne stany, lęki, czasem panika nawet. Jedyne, co mi zalecili to Persen, który biorę w ostateczności, jak już mi się samej nie udaje. Ale i tak od lat najbardziej sprawdzonym "lekiem" jest dla mnie JOGA. POtrafi całkowicie przywrócić mnie do równowagi. Niemniej jednak strasznie ciężko mi z tym żyć i teraz chodzę na psychoterapię, która powoli (mam nadzieję) wyciągnie mnie z tego. A! Przypomniałam sobie: jak przywieźli mnie na pogotowie, bo mi zdrętwiało pół ciała, to wstrzyknęli mi relanium i przeszło, więc stwierdzili, że to dystonia neurowegetatywna (nerwica) i tyle. Xanax pani wtedy przepisała, ale brałam 2 tygodnie i odstawiłam ze strachu i z tego, że nic nie pomagał. To było 4 lata temu.
Wszystko w moim życiu jest dobre.... choć czasem tak trudno w to uwierzyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
05 mar 2008, 11:26
Lokalizacja
Warszawa/Poznań

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

przez timon23 01 sie 2008, 11:33
Droga Karen! To naprawdę bardzo dobrze że metody takie jak joga pomagają ci w osiągnięciu równowagi, ja niestety nie mam tyle szczęścia :( Spośród objawów jakie wymieniłas ja miałem wszystkie i jeszcze sporo innych. Jednak ja uważam że leki przy ostrym napadzie są dla mnie jedynym ratunkiem, ja niestety nie potrafię sobie bez nich radzić i bardzo mnie dziwi podejście twojego lekarza. Persen natomiast to lek ziołowy który na mnie nie nie działa wogóle i z tego względu zażywam wtedy xanax, który niestety uzależnia, ale co zrobić... W razie ostrego napadu ja nie potrafię sobie pomódz inaczej.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w walce z tym cholerstwem!!!
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

przez Pstryk 01 sie 2008, 17:48
Droga timon23, aby takie metody poskutkowały trzeba czasu i cierpliwości i chyba też trochę desperacji. Mówię to ja - były niedowiarek (co prawda jogi nie trenuję, ale akupunktury spróbowałam i pomaga) ;)
Pstryk
Offline

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

przez timon23 01 sie 2008, 18:06
No właśnie z tą cierpliwością to mam zasadniczy problem...
Ale masz rację nic nie zadziała od razu, nie ma cudownej tabletki po której od razu wyzdrowiejemy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Potrzeba dużo samozaparcia i silnego charakteru aby poczućsię w końcu lepiej. U mnie narazie z samopoczuciem to tragedia jest juz nie wiem co robić...
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lip 2008, 10:35

Re: Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

przez Pstryk 01 sie 2008, 19:52
I samozaparcie i cierpliwość jest potrzebna tak samo w przypadku każdej innej metody leczniczej.
Pstryk
Offline

Pokonałem lęk, to trudne, ale wykonalne, to szansa dla Ciebi

przez Paradoks 01 lis 2012, 17:20
WALKA Z LĘKIEM. Zastanów się przez chwilę, walka? Jakie uczucia, emocje wywołuje WALKA? Napięcie? Strach? Lęk? Przyspieszone tętno? Pocenie? Sama postawa walki rodzi napięcie!! Teraz zastanów się czy z postawą walki możesz zwalczyć lęk? Chyba sam widzisz jakie to głupie, śmieszne, sprzeczne paradoksalne!! Widzisz to? Rozumiesz to? Chcesz zgasić ogień wlewając do niego oleju? To niemożliwe, nigdy Ci się to nei uda nikomu się to jeszcze nie udało. Postawa walki sprawia, że lęk z którym walczysz staję się tylko silniejszy, karmisz go, dajesz mu pożywienie i dziwisz się, że ciągle żyje??!! Wlewasz do ognia paliwo i dziwisz się, że ogień nie gaśnie. Ciągle go wzmacniasz! Dziwisz się, że nie odchodzi? Jak ma odejść jak ciągle tworzysz go na nowo? Siedzisz uzbrojony po zęby, jak na szpilkach w ciągłym oczekiwaniu, żeby jak tylko się pojawi od razu go zabić. Jak może odejść, skoro Twoja postawa ciągle tworzy go na nowo!! Jak się go pozbyć? Chyba już wiesz? Oddaj mu swoją broń, powiedz pożryj mnie, poddaj się zupełnie, powiedz dość nie walcze już po prostu mnie weź. On odejdzie! Zniknie, odetniesz mu dopływ paliwa, wypali się, zgaśnie! Zniknie, on nic Ci nie zrobi. Lęk Cię kocha, jest tu dla Ciebie, żeby Cię chronić. Lęk to tylko baranek, a Ty zbroisz się i i spinasz jakbyć miał walczyć z całą armią Talibów. Poddaj mu się, powierz mu się, nie uciekaj przed nim. Oddaj się mu cały. Poddanie to jedyne wyjście, jedyna droga, każda inna będzie go tylko wzmacniała, bedzie płonął wyższym płomieniem. Zgaś go, polej go wodą poddania się, zawierzenia, nie masz innego wyjścia, jeżeli zechcesz z nim walczyć on bedzie płonął, ciągle płonął. To sprzeczność, paradoks, zrozum to. Mozesz go zwalczyć, ale nie walką, możesz zwalczyć go swoim poddaniem.To jedyna droga. Nie szukaj innych sposobów, nie ma innych sposobów. Lęk jest dla Ciebie, jest taką samą częścią Ciebie jak Twoje ręka, czy noga. Dlaczego miałbyś walczyć ze swoją ręką? Dlaczego miałbyś walczyć ze swoją nogą. Następnym razem kiedy nadejdzie lęk, poddaj mu się, rozluźnij się, wsadź mu głowę do paszczy, zobaczycz nawet Cię nie tknie! Doświadcz tego, nie każę Ci wierzyć. Nie wierz, doświadczaj!To paradoks pamiętaj. To takie proste, że ciężko w to uwierzyć, ciężko to przyjąć, to takie proste. Walka jest wyrafinowana, jest wiele sztuk walki, skomplikowanych sztuk. Ile jest sztuk poddawania się? Sztuk walki są setki! Ile jest sztuk poddawania się? Jedna, poddanie się jest tak proste, dlatego to przeoczysz. Twój umysł nie uznaje prostych rozwiązań, dla umysłu proste rozwiązania są niewierygodne! Ale tu czai się pułapka! Umysł boi się prostoty, prostota unicestwia umysł, umysł staje się nie potrzebny, ucisza się. Dlatego nie uznajesz prostych rozwiązań, umsył jest śmiertelnie przerażony prostotą, zrobi wszystko, żeby tylko komplikować, mieszać, umysł jest właśnie tym zamieszaniem, tą komplikacją. Unaj tą prostą sztuke, poddania się, ale to nie jest łatwe, umysł, nie może realizowac się w prostych rzeczach zrozum to! Pragniesz spokoju! Umysł ginie w spokoju. Jest sprytny, powie Ci bzdura tak długo się już lękam, próbowałem tylu metod, a on chce, żebym się poddał! Nonsens! Bzdura! Powie :Nie wierze w to, to niemożliwe! Tutaj jest okazja dla Ciebie! Tu jest luka, ja zgadzam się z Twoim umysłem, nie każę Ci w to wierzyć, wiara Cię nie uzdrowi, nie wierz w ani jedne słowo, które tu napisałem! Po co w to wierzyć? Wiara nic nie zmieni! Doświadcz tego wypróbuj! Sprawdzaj, badaj, exploruj, nie musisz wierzyć! Poddaj mu się, poddaj się lękowi, ale poddaj mu się totalnie, nie uciekaj to teź nie pomoże, nawet nie drgnij, rozluźnij się, i czekaj, będziesz zaskoczony co się stanie! On osłabnie, stanie się mniejszy, rób to za każdym razem kiedy tylko go zauważysz, kiedy tylko go poczujesz! Za każdym razem, to bardzo ważne. Ćwicz się w poddawaniu! Sprawdź, może Twój wróg lęk wcale nie chce Cię zabić, skąd to wiesz poddaj mu się. Poddając mu się staniesz się wolny, zapryjaźnicie się! wyobrażasz to sobie Ty i lęk przyjaciółmi. To możliwe, ale tylko wtedy kiedy się mu poddasz! Zrezygnuj z walki nie ma innej drogi. Pozdrawiam Was, powodzenia w poddawaniu!:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lis 2012, 16:20

Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

Avatar użytkownika
przez pysiunia 01 lis 2012, 20:17
Paradoks, zgadzam się z Tobą !

Lęku nie zwalczymy poprzez walkę z nim. On jest częścią nas - sami go wytworzyliśmy.
Aby go pokonać - należy go zaakceptować. Akceptacja lęku będzie powodować, że z czasem będzie on coraz słabszy...

Trzeba porzucić najważniejszy dla nas "skarb". Podczas ataku lęku boję się, że zwariuję; ktoś inny obawia się że zemdleje, że umrze...
Porzućmy te "skarby", których tak bronimy. One nie są warte takiego poświęcenia się z naszej strony, bronienia go.
Przecież z tymi irracjonalnymi lękami zmagamy się od jakiegoś czasu - i choć bardzo się boimy, że zwariujemy, zemdlejemy, umrzemy, itd. - nigdy to nam się nie przydarzyło.

My sami nauczyliśmy nasz umysł, że pocenie się, silne bicie serca, "gumowe" nogi to dla nas katastrofa, zguba.
Wyobrażaliśmy sobie, że coś złego się z nami stanie, myśleliśmy, że z nami już koniec.

Wychodźmy na zewnątrz, zmierzajmy się z lękiem i zobaczmy co się stanie... Czy zwariujemy, zemdlejemy, umrzemy ? NA PEWNO NIE !!!
Pokażemy swojemu umysłowi, że na zewnątrz nie ma lęku. Lęk jest w nas, jest wytworem naszych myśli i naszej wyobraźni.
Zawsze bądź sobą, wyrażaj siebie, wierz w siebie, nie szukaj udanej osobowości i powielaj jej.
Jestem sobą, bo oryginały są więcej warte niż kopie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
277
Dołączył(a)
14 mar 2010, 12:48
Lokalizacja
Poland

Przeczytaj!!!Mnie pomogło w walce z lękiem!!!

Avatar użytkownika
przez anna_s1 01 lis 2012, 22:41
Po raz kolejny upewniam się, że co jednemu pomaga, niekoniecznie pasuje drugiemu...

Ja byłam na psychoterapii (w tym, oczywiście, poznawczo-behawioralnej) przez lata, bez właściwie żadnego efektu. Chodziłam również po lekarzach, byłam na konsultacji u niejednego psychiatry - nic. Znaczna poprawa i ogromna zmiana na lepsze nastąpiły dopiero wtedy, kiedy po latach męczarni trafiłam do dobrego lekarza, dziwnym trafem, neurologa. Kiedy zbadał mnie i stwierdził, że z punktu widzenia jego specjalizacji jestem zdrowa, nie odesłał mnie, jak inni, na cztery strony z banalnymi poradami "unikać stresów" i "więcej spacerować". Przepisał mi leki, które działają, za co zawsze będę mu wdzięczna. Jako jedyny zasugerował badania w kierunku braku witamin i rzeczywiście, witaminy D nie miałam prawie wcale. Od tej pory, co jestem pod jego opieką i biorę suplement wit.D, czuję się innym człowiekiem.

Nie mówię, że terapia jest zła. Wręcz przeciwnie, uważam, że jest świetna - mi pomogła polepszyć relacje z ludźmi, pozbyć się złych nawyków, zacząć lepiej organizować swoje życie. Natomiast jeżeli chodzi o ataki paniki i lęk, w tym kierunku nie udało się osiągnąć żadnej poprawy.

-- 01 lis 2012, 21:43 --

A propos jogi - zgadzam się całkowicie! Czasami, szczególnie po stresowym dniu, zdarzają mi się nocne ataki paniki - uderzenia gorąca, pocenie się, nudności, ból głowy i reszta tego typu atrakcji, połączonych z myślami o śmierci i konieczności ucieczki przed czymś nieokreślonym. Zauważyłam, że jeżeli natychmiast zaczynam oddychać tak, jak mnie uczą na jodze, atak szybko mija. Żaden inny sposób oddychania mi tak nie pomagał.
Pomóż kotom: http://www.miauczykotek.pl/
Kosmetyki nietestowane na zwierzętach: http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=500654
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 sty 2012, 10:32
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do