Witam! Pojawiły się u mnie niepokojące dolegliwości.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam! Pojawiły się u mnie niepokojące dolegliwości.

przez ant0sh 09 kwi 2011, 16:10
Witam!

Nazywam się krzysiek, mam 23 lata. Jakiś czas temu pojawiły się u mnie niepokojące dolegliwości.

Zacznę od tego, że pochodzę z rodziny patologicznej. Ojciec alkoholik(nie pije 10 lat), problemy w rodzinie, kłutnie. Kilka miesięcy temu rodzice wzięli rozwód, a ja "uciekłem" za granice. Więc uznaję, że ze stresem który dręczył mnie w dzieciństwie w jakiś sposób zerwałem. Mam kochającą kobietę, pracę. Wszystko jest jak najbardziej okej.

Pierwsza dziwna sytuacja wydarzyła się dzień po sylwestrze. Leżeliśmy w łóżku "zmarnowani" po imprezie noworocznej. odpoczywaliśmy oglądając film. Nie czułęm się źle ( nie licząc małego kaca). W pewnym momencie poczułem jakby w moim żołądku coś pękło (jakby bańka), po chwili mój brzuch zaczęło ogarniać dziwne uczucie, jakby ból, albo coś w rodzaju, hmmm w zasadzie trudno to opisać, braku czucia w brzuchu, jakby zdrętwienie. Zacząłem stresować się, że to wrzód żołądka lub coś poważnego i panikować. Przyznam, że w pewnym momencie byłem już bliski płaczu, prosiłem dziewczyne, żeby dzwoniła na pogotowie. Ona powiedziała, żebym się uspokoił i to napewno nic poważnego. Po około godzinie "umierania" zorientowałem się, że gdyby było to coś poważnego, mój stan już na pewno by się pogorszył. Dodatkowe objawy jakie wtedy występowały to drżenie ciała, szybkie picie serca. Dokładnie nie pamiętam całego przebiegu tej sytuacji, ale w każdym bądź razie, położyłem się i po 2 godzinach snu wstałem zdrowy.

Kolejna sytuacja była tydzień w temu w niedziele. Jako, że moja kobieta jest od pewnego czasu "na wakacjach" w polsce jestem tutaj sam. Więc po południu zrobiłem sobie obiad i odpoczywałem przed pracą(pracuje na nocki). W pewnym momencie poczułem delikatne kłucie w klatce piersiowej trochę powyżej mostka, pomyślałem że to jakieś przeziębienie. Po pewnym czasiu ból ten zaczął narastać, sprawiając mi coraz większe problemy z oddychaniem. I znów bicie serca, myśli że zaraz umrę. Momentami ból był tak mocny, że szalałem ze strachu, nie potrafiłem nabrać powietrza. Chciałem się położyć, ale klatka piersiowa bolała tak mocno, że musiałem siedzieć, bo tak było mi wygodnie. Nie poszedłem do pracy, na internecie przeczytałem, ze mogą to być nerwobóle. Wziąłem APAP bo na opakowaniu pisało, że pomaga na nerwobóle i po jakimś czasie ten ból zaczął ustępować. W końcu udalo mi się położyć. Spałem 13h. Wstałem rano i już było okej, tylko przy zabieraniu wielkiego oddechu czułem delikatny ból. Powiedzmy, że o całej sytuacji udało mi się zapomnieć.

Trzecia i najgorsza w moich odczuciach sytuacja wydarzyła się wczoraj. No więc znów, weekend, obiad i poobiedni odpoczynek, jakies piwko. Nagle po lewej stronie brzucha, pod żebrami zacząłem znów czuć ten dyskomfort, jakbym tracił czucie w ciele, po pewnym czasie przeszło to na tył pleców, jakby na skóre na żebrach. I znów olbrzymi stres, który pojawił się znikąd:/ Serce zaczęło walić mi tak mocno, że myślałem że zaraz wyskoczy z piersi. Nie wiedziałem co zrobić, na miękkich nogach (miałem wrażenie jakbym miał zemdleć) zbiegłem na dół do znajomego jednak go nie było. W panice zadzwoniłem do niego, odpowiedział, że za kilka minut wraca. Wróciłem do pokoju i modląc się, żeby ten zaraz przyszedł próbowałem się uspokoić. Dokładnych odczuć fizycznych jakie towarzyszyły temu atakowi niesposób konkretnie opisać, głowa czasem zaczynała mi ciążyć, i czułem jakby coś rozpychało się wewnątrz czaszki. W pewnym momencie zaczęły drżeć mi obie nogi, i to tak mocno, że nie potrafiłęm tego opanować. Po pewnym czasie cały ten dramat minął jak ręką odjął, a po może dwóch minutach znów powracał, i tak w kółko. Przyszli znajomi i totalnie nie wiedzieli co się ze mną dzieje. Jednak dla mnie ich towarzystwo było bezcenne, uspokajało mnie. Cały "atak" trwał może godzine. Potem powoli wszystko zaczęlo się uspokajać. Po całej tej sytuacji czułem się zmęczony jakbym nie spał bardzo długo, piekły mnie oczy. Inne objawy jakie towarzyszyły wczorajszemu objawowi to ból brzucha, uczucie wzdęcia, byłem po sytym obiedzie i zastanawiam się czy brzuch ma jakiś związek z tą sytuacja, ale mam wrażenie że tak.

Dziś czuję sie dobrze, zarówno psychicznie jak i fizycznie, ale za każdym razem te bóle pojawiają sie z nikąd, dlatego obawiam się kolejnych ataków.
Przepraszam jeśli opis jest niespójny, ale takie są moje wspomnienia z tych dziwnych sytuacji.

Wyczytałem, że niektóre z moich zachowań to objawy nerwicy, dlatego z pomocą zwracam się do Was drodzy forumowicze. Sam juz niewiem co mam zrobić.

-- 11 kwi 2011, 18:49 --

Widzę, że pomocy od Was nie uzyskam :/

Ale już sam doszedłem, że to może być od układu pokarmowego, może nerwica żołądkowa. Bo mam żółty osad na języku.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 14:59

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do