szukam zrozumienia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

szukam zrozumienia

przez ajgulinka 05 kwi 2011, 22:30
Witam!
Zarejestrowałam się tu, ponieważ szukam wsparcia, zrozumienia i kogoś, komu mogę bez obaw powiedzieć o swoich problemach. Mam 23 lata. Cierpię na nerwicę od ok. 3 lat. Wydaje mi się, że jest to nerwica wegetatywno- lękowa albo hipochondryczna, choć nikt nigdy nie powiedział mi tej nazwy.
Zacznę od krótkiego opisu mojej choroby.
Ciągle mnie coś boli i szukam przyczyn tych bóli. Na samym początku zaczęło się od problemów z żołądkiem: bóle, ssanie, mdłości, wymioty oraz duszności i guli w gardle. Internista bez żadnych badań skierował mnie od razu do psychologa, czym nieco mnie zmartwił, bo powinien wykluczyć inne przyczyny! Tak przynajmniej każdy mówi! W każdym bądź razie chodziłam do psychologa na całą sesję psychoterapii i nic nie pomogło... W między czasie pojawiły się mi również problemy z jelitami, bóle brzucha. Od września zeszłego roku zaczęły się uciążliwe zawroty głowy, potem mrowienie i drętwienie wpierw samych kończyn, potem całego ciała. W grudniu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, co zwiększyło liczę moich objawów i najgorsze jest to, że nie umiem rozróżnić ciążowych od nerwicowych :( Boli mnie żołądek, brzuch, mam uczucie swędzenia zarówno skóry jak i "wewnątrz" brzucha i żołądka, czuję skurcze przełyku, bóle klatki piersiowej, kołatanie serca, bóle stóp i dłoni, problemy z widzeniem (mroczki przed oczami) i pewnie inne rzeczy, o których teraz nie pamiętam. Wiadomo, ze nie czuję wszystkiego na raz, ale raz coś przychodzi, a coś innego odchodzi:( Nie mam już siły walczyć z tą chorobą :( Byłam już na milionach badań: morfologia, ob, ekg, tsh, gastroskopia, wizyta u neurologa, okulisty, psychologa, laryngologa... nigdzie nic nie wychodzi, więc podejrzewam, że jest to nerwica, co już na początku stwierdziła internistka. Martwię się o swoje dziecko, które odczuwa wszystkie moje lęki :( Najdziwniejsze jest to, że różne objawy przychodzą kiedy chcą i nie tylko w sytacjach stresowych, ale nawet gdy jestem radosna... bardzo potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo zarówno rodzina (mama, mąż) jak i lekarze nie traktują mnie poważnie :( nikt już nie chce słuchać, "co sobie nowego wymyśliłam". Jestem coraz bardziej bezradna, a dolegliwości ciągle przybywa :( naprawdę rzadko zdarzają się już dni, gdy czuję się dobrze:( przede mną jeszcze 4 miesiące ciąży, a ja nie wiem jak ją donoszę :(( w nocy budzę się z lękiem, że umrę na zawał, był czas, że myślałam, że mam stwardnienie rozsiane, był czas, że myślałam, że to rak... wiem, ze to hipochondria, ale z każdym nowym symptomem przychodzą mi do głowy nowe "choroby". Już nie wiem gdzie szukac pomocy:(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 kwi 2011, 22:05

szukam zrozumienia

przez polakita 05 kwi 2011, 22:49
ajgulinka napisał(a):bardzo potrzebuję jakiegoś wsparcia, bo zarówno rodzina (mama, mąż) jak i lekarze nie traktują mnie poważnie :( nikt już nie chce słuchać, "co sobie nowego wymyśliłam".

Witaj - jedynym lekarzem który cię będzie brał poważnie jest psychiatra - mi pomogło to że dostałam diagnozę, dowiedziałam się na co jestem chora - zrozumiałam że nie mam raka, SM itp, tylko nerwicę. Z tym że lekarze z reguły przepisują pastylki i na tym się kończy. Ja ci mogę powiedzieć tyle, że jeżeli wszystkie badania ci wychodzą dobrze, to oznacza że jest to nerwica - i najlepiej jeśli poszukasz metody na poradzenie sobie z nią.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

szukam zrozumienia

przez smutasa 06 kwi 2011, 16:23
jak chcesz pogadać to pisz na ada.podejma@o2.pl
chętnie z tobą popiszę i możę uda mi się zmniejszyć choć trochę twoje dolegliwości a jak nie to chociaż bęziesz miałą z kim o tym pogadać
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
06 kwi 2011, 16:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do