.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

.

Avatar użytkownika
przez suicidegirl 21 mar 2011, 00:28
Witam. Od pewnego czasu już się czaję, żeby tu napisać, ale jakoś nie wiem o czym, nie wiem jak się wysłowić i trochę mam uczucie, że to żałosne.
No, ale coś mnie natchnęło, żeby napisać, więc oto i piszę.
Od kilku lat mam problemy ze sobą (chyba jak każdy stąd). Największym problemem są huśtawki nastrojów. W ciągu dnia potrafię kilka razy zmienić swoje samopoczucie. To strasznie męczące, źle się z tym czuję, bo nie chcę wyjść na zewnątrz i nagle się rozkleić bez powodu. Staram się nie wychodzić wieczorami z domu, ciągle mam wrażenie, że ktoś za mną idzie, coś się czai w ciemnych zaułkach, mam wadę wzroku, więc często to co jest daleko, widzę jako rozmazaną plamę. I gdy tak idę, to widzę jakieś postacie - plamy. Często się zbliżają do mnie, albo idą. Albo pojawiają się i znikają. Boję się przechodzić obok kościołów, mam wtedy dreszcze i zimne poty. Im bardziej się boję, tym więcej postaci widzę, zaczynam słyszeć głosy, przechodzę ulicą, na której nikogo nie ma i nagle ktoś woła mnie po imieniu. Często ze strachu omdlewam. Boję się ciemności, panicznie. Zawsze mam wrażenie, że coś za mną jest, więc muszę siedzieć plecami do ściany, a gdy siedzę przy biurku, muszę mieć podkulone stopy, żeby "nic mnie nie złapało" i co chwila oglądam się dookoła. Czasem, jak kładę się spać, to słyszę głosy w głowie. Nie takie, które mówią mi, żebym coś zrobiła, tylko takie, które mówią o mało istotnych rzeczach. Jeśli chodzi o wychodzenie z domu, to nie lubię tego. Mam wrażenie, że każdy się na mnie patrzy i myśli sobie: "jaka ona jest gruba, obrzydliwa". Zakrywam każdą część ciała. Widać mi tylko twarz od nosa do dolnej wargi i dłonie. Wszystko zakrywam pod męskimi, za dużymi ubraniami. Nienawidzę swojego ciała, okaleczam je, lubię ból. Obsesyjnie się boję wyjść w białych ciuchach, bez bandamki na szyi i zakrytych nóg oraz rąk. Na ogół chodzę z podniesioną głową, lecz gdy mijam ludzi, automatycznie ją opuszczam i prostuję plecy, takie już mam przyzwyczajenie. Gdy coś robię, muszę sobie wmówić, że to jest dobre i powiedzieć sobie "nic się nie stanie, jeśli zrobisz tak, a nie inaczej" i czuję panikę, gdy sobie tego nie powiem. Brzydzę się dotykać ludzi, nie dotykam klamek, przed pisaniem na klawiaturze czyszczę ją, tak samo jest z myszką. Czasem mam takie stany, że wydaje mi się, że mieszkam w zamku, jestem księżniczką i mam znajomych: pana kota i pana zająca. Nie jestem tego świadoma, powiedziała mi o tym moja znajoma, która to widziała. Albo często odgrywam scenki, które chciałabym, żeby się wydarzyły w moim życiu naprawdę. Robię wszystko, żeby coś mi się stało, żeby zniszczyć moje zdrowie. Połykam przypadkowe tabletki, biję się, staram się pociąć przy każdej okazji, kiedyś nawet specjalnie "spadałam" z drzew.
Jak na razie to tyle, teraz przydałoby się pójść spać. Czekam na jakieś odpowiedzi.
Dla ciebie śmierć to pestka, życie to zabawka.
A każda twoja blizna, każda igła i strzykawka,
jeszcze jedna marność, kolejna łatwizna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 gru 2010, 00:09
Lokalizacja
Warszawy okolice

.

Avatar użytkownika
przez Badziak 21 mar 2011, 03:51
Masz duże spektrum ciekawych objawów. Od 'głosów', poprzez samookaleczenia, natręctwa czy lęki. Naprawdę sporo tego. Idź do psychologa/psychiatry.

edit: Jeszcze ten nick - SuicideGirl. Jeśli masz myśli samobójcze to czym prędzej do psychiatry.

Jesteś z okolic Warszawy. Tam jest mnóstwo terapeutów na NFZ w nurcie behawioralno-poznawczym. Jakby u mnie można było takich znaleźć to chętnie bym poszła. To naprawdę dobra terapia.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

.

przez NoOneLivesForever 21 mar 2011, 10:35
Od pewnego czasu już się czaję, żeby tu napisać, ale jakoś nie wiem o czym, nie wiem jak się wysłowić i trochę mam uczucie, że to żałosne.
Nie przejmuj się, ja przed każdym napisanym postem - no prawie - mam takie uczucie.
NoOneLivesForever
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

.

Avatar użytkownika
przez suicidegirl 21 mar 2011, 13:45
Badziak napisał(a):Masz duże spektrum ciekawych objawów. Od 'głosów', poprzez samookaleczenia, natręctwa czy lęki. Naprawdę sporo tego. Idź do psychologa/psychiatry.

edit: Jeszcze ten nick - SuicideGirl. Jeśli masz myśli samobójcze to czym prędzej do psychiatry.

Jesteś z okolic Warszawy. Tam jest mnóstwo terapeutów na NFZ w nurcie behawioralno-poznawczym. Jakby u mnie można było takich znaleźć to chętnie bym poszła. To naprawdę dobra terapia.


To i tak nie wszystko.
Byłam u psychologa i bardzo źle się czułam po tej wizycie.
Mieszkam ok. 90 km od Warszawy, wiem, że jest tu jakaś poradnia, ale bałam się iść, z przyczyny wyżej wymienionej..
Dla ciebie śmierć to pestka, życie to zabawka.
A każda twoja blizna, każda igła i strzykawka,
jeszcze jedna marność, kolejna łatwizna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 gru 2010, 00:09
Lokalizacja
Warszawy okolice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do