Witam.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam.

przez adelle 03 mar 2011, 15:59
Mam 22 lata i sytuację naprawdę beznadziejną. Na tyle beznadziejną, że jak czytam Wasze posty, zazdroszczę Wam tylko takich problemów. Od 15 roku życia panicznie boję się raka. Ciągle sprawdzałam czy coś ze mną jest nie tak. Lęk był nie do zniesienia, nie było dnia, żebym nie myślała o tym, że pewnie niedługo umrę. Od tamtej pory prowadzę 2 życia. Jedno - to takie jakie opisałam wyżej. Drugie - znajomi, rodzina, chłopak, szkoła, uśmiech na twarzy, życie towarzyskie, nikt inny nie wie co się dzieje w mojej głowie. Niedługo przed moją 18-tką zauważyłam guza w pachwinie. Oczywiście do lekarza nie poszłam, bo panicznie boję się lekarzy, szpitali, strzykawek, a najbardziej słów: "czemu przyszła z tym pani tak późno? nic nie da się już zrobić, zostało pani x miesięcy życia". Niczego nie boję się bardziej. Nie boję się bólu, bo wiem, że jak będzie mnie boleć i będę umierać z bólu, to najłatwiejszym rozwiązaniem będzie się zabić, przynajmniej ukróci się to cierpienie. I co dalej? Skończyłam liceum, teraz studiuję, mam narzeczonego, życie się kręci, nikt nic nie wie, bo będą mnie zmuszać do leczenia. Nie chcę, żeby spanikowali, bo wtedy już sama nie wiem co zrobię. Kocham życie (niekoniecznie takie jakie prowadzę dziś), pragnę żyć, pragnę mieć rodzinę i normalne życie. Ale jestem już skreślona, kompletnie nie wiem co robić, czy w ogóle mogę coś zrobić. Jak myślicie jak umrę? Po prostu się kiedyś nie obudzę? Jak to może wyglądać.. Raka mam na pewno i to z przerzutami, mam guzy w piersi i znamię na ręce, które się powiększa. To nie jest tak, że to sobie wkręciłam. To się dzieje na prawdę. Wyobraźcie sobie mieć raka i jednocześnie tak straszliwy lęk przed leczeniem się. No bo co, jak zacznę się leczyć to tylko przyspieszę swoją śmierć. Taka jest prawda. Konwencjonalne metody nie działają. A na pewno nie w takiej sytuacji jak ma się przerzuty. Nie ma dnia, żebym nie myślała o tym wszystkim, budzę się rano i od razu robi mi się tak nieznośnie ciężko. Kiedy śnię jest mi lekko, odrywam się od tego wszystkiego. Ale każdego dnia czuję, że jest mi coraz ciężej i zastanawiam się tylko jak długo jeszcze wytrzymam. Czy jest ktoś w podobnej sytuacji? mam nadzieję, że pocieszyłam niektórych, że inni mają jednak gorzej. Pozdrawiam. Jak czytam mojego posta to nie umiem nie płakać.. :((
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 mar 2011, 15:39

Witam.

Avatar użytkownika
przez agniesia01 03 mar 2011, 16:07
Guzki, znamiona nie oznaczają zawsze raka. Na jakiej podstawie twierdzisz, że go masz i to z przerzutami? Rozumiem twój lęk, jednak jest jedno wyjście: LEKARZ i to jak najszybciej. Pokonaj swój lęk dla swojego dobra, a pewnie okaże się, że nie było tak źle jak być mogło.

PS. Sama miałam znamię, które na pierwszy rzut oka wygląda na raka. Zmieniało kolor, kształt i wielkość. I co? Wycięli, zbadali-normalny dzyndzel; stwierdzili. także głowa do góry :smile:
" W życiu piękne są tylko chwile..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
15 lut 2011, 12:42
Lokalizacja
Szczecin

Witam.

Avatar użytkownika
przez Aarica 04 mar 2011, 11:45
Kobieto, opanuj się i do lekarza! Pomyśl racjonalnie - tylko lekarz jest w stanie stwierdzić, czy masz raka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
04 mar 2011, 11:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do