szok? łzy? smiech?

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

szok? łzy? smiech?

Avatar użytkownika
przez anula12099 22 sty 2011, 19:02
Witajcie wszyscy! chciałam Was zapytać jaka była wasza reakcja na diagnozę.. ja wczoraj usłyszałam że cierpię na nerwicę wegetatywna...
do dziś nie wiem co o tym myśleć, może to wszystko się śni?
bardzo bym chciała żeby ktoś mi powiedział że z tego wyjdę..że to choroba jak każda inna.. minie prawda?
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Re: szok? łzy? smiech?

przez LitrMaślanki 22 sty 2011, 19:14
że to choroba jak każda inna
no nie jest to katar ,ale masz racje to choroba ..którą się leczy ..długo ale jednak .
Nie jestem autorytetem ..zaryzykuje stwierdzenie ,że masz szanse na wyzdrowienie .
A to że masz diagnozę to juz sukces ,przynajmniej teraz wiadomo co i jak leczyć .
trzymam kciuki za szybką ..choćby maleńka poprawę .
LitrMaślanki
Offline

Re: szok? łzy? smiech?

przez ewaryst7 22 sty 2011, 19:20
Na nerwicę wegetatywna choruje od 18 lat.I jak się juz zapewne domyslasz , żyję :) Nie bój się.Lecz nerwicę , i myśl pozytywnie.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: szok? łzy? smiech?

Avatar użytkownika
przez anula12099 22 sty 2011, 21:29
ewaryst7 napisał(a):Na nerwicę wegetatywna choruje od 18 lat.I jak się juz zapewne domyslasz , żyję :) Nie bój się.Lecz nerwicę , i myśl pozytywnie.


wiecie co, nie byłam na żadnej terapii, ja wierzę, że sama z tego wyjdę, wręcz nie uznaje innej opcji.. leki biorę, staram się to traktować jako właśnie zwykły katar.. wezmę te leki i będzie już dobrze. To forum bardzo mi pomaga...
najgorszy właśnie jest strach :(

[Dodane po edycji:]

18 at to tyle czasu... to smutne, boje się że ta choroba zniszczy mi życie, ale to przecież niemożliwe, co ja gadam :nono:

ja mam taki swój cytat który każe mi wsiąść się w garść kiedy dostaje ataku lęku albo drętwieją mi ręce bo to jest najgorsze-dla mnie to jest najbardziej uciążliwe.. oto on:

,,Życie jest za krótkie by codziennie rano budzić się z pretensjami do całego świata. Więc kochaj tych, którzy dobrze cię traktują, przebacz pozostałym i uwierz, że wszystko dzieje się z jakiegoś powodu..''


[Dodane po edycji:]

Mam takie pytanie, czy myślicie że mamy nerwicę dlatego że jesteśmy słabi psychicznie? Przecież każdy ma problemy.. Ja się zastanawiam czy spotkało mnie to przez moją wrażliwość, za dużo niewypowiedzianych słów i płaczu w poduszkę z zaciśnietymi zębami.. A może wystarczy dzielić się ze swoimi problemami? Podobno to oczyszcza.. Tylko czy przyjaciele zrozumieją i czy warto zawracać im głowę? Co myślicie?
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do