Witajcie.... proszę o pomoc :(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witajcie.... proszę o pomoc :(

przez ainoa 15 sty 2011, 21:22
Witam wszystkich serdecznie. Sama nie wiem od czego zacząć... na początek przeproszę was za to jak się rozpiszę. Bardzo się boję, że i mnie nie ominęła ta paskudna nerwica albo nie wiadomo co jeszcze. Wszystko zaczęło się od podstawówki. Miałam częste wymioty zwłaszcza przed pójściem do szkoły. Skierowano mnie do szpitala- byłam tam z mamą. Miałam wszystkie badania jakie mogą być łącznie z tomografem ( w tedy jechałam z Elbląga do Gdańska ) nic nie wyszło. Stwierdzili u mnie nerwice. Dostawałam przez pół roku tabletki uspakajające ziołowe ( moje przyjaciółki do dziś ) miałam spokój ze 4 lata. Mam rozwiodła się z tata, więc zamieszkałyśmy u babci. Do wymiotów ,które występowały kiedyś doszły zawroty głowy. Diagnoza jak wcześniej nerwica. Znowu dostałam tabletki uspakajające ziołowe. Przeszło na 5 lat. Przeprowadziłyśmy się z mamą do innego miasta... i tam się zaczęły moje problemy. Mama często wyjeżdżała a ja jako 15 latka siedziałam tygodniami w domu tzn imprezując. Ciągłe konflikty z mamą i znowu coś mnie dopadło kołatanie serca bóle brzucha itd. Dostałam jakieś leki ( w tedy nie bardzo przywiązywałam wagi do tego co to jest ) jakoś przeszło. Mama postanowiła, że znów się przeprowadzimy ale ja się uparłam ,że zostanę i zostałam. Miał się mną opiekować mój chłopak, ale z nim koszmar dopiero się rozpoczął ( częste awantury bicie siebie na wzajem moja chęć łykania tabletek i zapijania ich różnościami oraz cięcie się...) zaszłam w ciąże po mimo , że kazał mi usunąć ciąże ja tego nie zrobiłam byłam wręcz szczęśliwa, że jestem w ciąży moje życie się odmieniło... taka miałam nadzieję. Mój przyjaciel postanowił i wyprosił abym za niego wyszła, obiecywał że się mną i córką zaopiekuje. Nie wyszło. Bo jak w moim nędznym życiu miało być inaczej... oczywiście rozwód stres, ale jakoś dałam radę poznałąm wspaniałego mężczyznę który jest ze mna w najgorszym dla mnie momencie nerwica chyba wróciła z taką siłą, że nie mam już siły ... zawroty głowy piski i szumy w uszach kołatanie serca zimny pot duszności drętwienia nóg rąk problemy ze snem. Biore leki uspakajające , wiesiołek i coś na nerwy od hemoopaty. Robię badania ale wszedzie wszystko idealnie wychodzi teraz bede mięć EKG próbę wysiłkową echo serca i holtera... nie wiem co robić jestem wrakiem człowieka najchętniej bym leżała w łóżku staram się funkcjonować są dni lepsze i gorsze ale mam ochote czasem to wszystko zakończyć....miałam eeg tez wyszlo dobrze morfologia rownież itd itd itd..... co robić ???
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 sty 2011, 19:36

Re: Witajcie.... proszę o pomoc :(

przez marchewa238 16 sty 2011, 16:21
nie wiem jak ci pomoc, tez jestem tu nowa i tez nie daje rady ze soba
chcialabym ci cos doradzic, ale nie umiem
moge jedynie zaoferowac rozmowe, dobrze sie wyzalic, czasem pomaga
jestem z toba
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 sty 2011, 15:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do