Z potrzeby

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Z potrzeby

przez aiwlys22 13 sty 2011, 22:20
Może to zwykła potrzeba wygadania się ludziom, którzy mnie nie znają, nie kochają. Mam na imię Sylwia, mam 22 lata. Uwielbiam pomagać ludziom, słuchać ich, doradzać. Studiuje, pracuje. Interesuje się wszystkim i niczym.

Od kilku prowadziłam wewnątrz siebie analizę swojego życia. Chowałam w sobie swój strach, swoje lęki. Mój problem polega na tym, że nie mogę przestać myśleć. Jestem z dobrej rodziny, w której teoretycznie nigdy nie było patologi. Teoretycznie...
Od dziecka bita. Na koncie złamana ręka, pasek odbity na plecach, zdemolowany pokój, odbita ścierka na ciele. Dostawałam od małego, zaczęło się najprawdopodobniej kiedy miałam 3 lata. Metoda bicia po rękach. Od dziecka nazywana nierobem, leniem, idiotką, reszta określeń jest chyba zabroniona na forum. Paznokcie obgryzam od kiedy pamiętam. Boję się od zawsze. Czego? Ostatnio wszystkiego. Pierwszy napad bólu brzucha w wieku 10 lat, pogotowie, zero diagnozy. Kolejne napady co kilka lat. Bóle głowy, przyczyn brak. Tomografia nie wykazała problemów. Dom kojarzy się mi z krzykiem, awanturami, strachem i ucieczką. Pierwsza "bliska" osoba nazywała mnie psem. Zachowywałam się jak pies. Nie sposób było się mnie pozbyć, trzeba byłby mnie zabić, żebym nie mogła wybaczyć. Pamiętam swoją radość z bycia dzieckiem, uśmiech od ucha do ucha zniknął gdy mama powiedziała, że zachowuje się jakbym była nienormalna <wiek 6 lat>. Nie twierdzę, że było dramatycznie, bywało normalnie. Kocham swoich rodziców.

Miałam 18 lat kiedy zaciągnęłam pokaźny dług na swojej karcie kredytowej. Załamanie. Walka przez 2 lata. Tydzień leżenia w łóżku, światłowstręt. 1,5 roku trzymania tego w sekrecie. Kombinowanie. Później wizje samobójstwa. Wszędzie. Przechodząc ulicą, idąc na spacer, w szkole, w domu. Coraz większe wyobcowanie. Mnóstwo ludzi wokół, ja gdzieś obok. Nieprzytomna emocjonalnie. Dług udało się spłacić. Awantura w domu, przedawkowanie leków, w porę się opamiętałam.

Dziś. Jestem cieniem. Niczego nie potrafię doprowadzić do końca. Pełno różnych zainteresowań,wypełniaczy czasu. Strach przed jazdą autobusem. Strach przed wyjściem ze znajomymi. Strach ogarniający, pochłaniający mnie ze wszystkich stron. Od zawsze sama w kwestii związków, zbyt wiele by mnie to kosztowało. Opanowałam umiejętność bycia i nie bycia. Mogę Cię słuchać, możesz myśleć, że słucham ale mnie nie ma jestem gdzie indziej, z daleka. Dziś w domu w czasie awantur wizje tego, że jednak podnoszę nóż leżący przede mną, wizje tego, że to ja tym razem skatuje ich. To tylko wizje. Kolejne awantury - ucieczka, walenie głową o ścianę. Sylwester spędzony składając origami. Próba pisania wierszy - bezwartościowe gówno. Nienawidzę swojego ciała, brzydzę się siebie. Ta pustka przytłacza. Ten piekielny ból głowy kiedy chce mówić, tłumaczyć. Uciekam do książek, znikam w nich, zbyt mocno czuje. Kłamię, oszukuję i tracę ludzi. Zatracam się w fałszu. Nie zawsze tak jest wciąż kocham ludzi, oni kochają mnie. Ale znów to robię długi zaczynają rosnąć. Wszystko nudzi mi się po kilku dniach. Życie jest nudne, bezwartościowe. Byłam nikim, jestem nikim ale mam nadzieję, że to minie.

Chce wierzyć w to, że pokonam siebie.
Tyle o mnie.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:44

Re: Z potrzeby

przez Vi. 14 sty 2011, 00:28
aiwlys22, pokonanie siebie nie prowadzi do nikąd.
Progresem byłoby zaakceptować siebie, tylko powiedz mi, bo wydaje mi się niejasne.

Ten dług zaciągasz co czując ?
I co z nim robisz ?
Vi.
Offline

Re: Z potrzeby

przez aiwlys22 14 sty 2011, 01:14
To się po prostu dzieje. Każdego gorszego dnia wymyślam jak sobie pomóc kupując cokolwiek. Jestem nieporadna życiowo. Ale to póki co najmniejszy problem. Mam wrażenie, że jestem coraz słabsza. Coraz mniej mi się chce, coraz intensywniej czuje. Popadam w paranoję. Wczoraj byłam pierwszy raz u psychologa. Zbierałam się dwa lata. A teraz czeka mnie wizyta u psychiatry. Boję się.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Z potrzeby

przez Vi. 14 sty 2011, 01:20
aiwlys22, bardzo dobrze, że zamierzasz coś robić.
Psychiatra przypisze Ci prawdopodobnie leki i będzie lepiej, przekonasz się i będziesz żałowała, że nie poszłaś wcześniej.

Jednak takie problemy są psychologiczne, więc trzeba chodzić do psychologa, żeby wiedzieć jak sobie radzić w takich sytuacjach.
Vi.
Offline

Re: Z potrzeby

przez aiwlys22 14 sty 2011, 01:28
Czasem mam po prostu wrażenie, że wymyśliłam wszystko by zwrócić na siebie uwagę. Te problemy są żałosne i wstyd mi, że sama sobie nie radzę z nimi. Jakie będą skutki takich leków, co one spowodują?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:44

Re: Z potrzeby

Avatar użytkownika
przez Zazie 14 sty 2011, 01:36
aiwlys22, chyba w ogromnym skrócie wyciszają objawy (jak lęki itp), problemu nie leczą - jeśli się mylę, to proszę kogoś z wiedzą o poprawkę ;)
I know the pieces fit cause I watched them tumble down
No fault, none to blame it doesn't mean I don't desire to
Point the finger, blame the other, watch the temple topple over
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
21 gru 2010, 18:10

Re: Z potrzeby

Avatar użytkownika
przez Bura 14 sty 2011, 02:46
Pierwsza "bliska" osoba nazywała mnie psem. Zachowywałam się jak pies. Nie sposób było się mnie pozbyć, trzeba byłby mnie zabić, żebym nie mogła wybaczyć.


Doskonale rozumiem i współczuję. Najbliższa mi osoba, przyjaciel, po miesiącu-dwóch 'testów' zerwał ze mną kontakt, na koniec rzucając mi w twarz "no powiedz, co mam zrobić, żebyś mnie znienawidziła?" Rok się po tym pozbierać nie mogłam (a udało się tylko dlatego, że ponownie się z nim spotkałam i pogadałam), a i wtedy nigdy go nie obwiniałam - bo on też miał ze sobą problemy, między innymi z bliskością. WSZYSTKO potrafiłam usprawiedliwić, najczęściej tym, że miał prawo, bo jestem nikim.

Psycholog zdiagnozowała u mnie osobowość zależną. Teraz jest pod kontrolą. ;)

Skąd jesteś?
Jeśli powstaniesz choć jeden raz więcej niż upadłeś, uda ci się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
13 sty 2011, 16:56
Lokalizacja
Warszawa

Re: Z potrzeby

przez LitrMaślanki 14 sty 2011, 10:35
Chce Chce wierzyć w to, że pokonam siebie.Chce wierzyć w to, że pokonam siebie. .


dawno z nikim się nie witałem ..wiec takie ogólne cześć do wszystkich nowych .
LitrMaślanki
Offline

Re: Z potrzeby

przez aiwlys22 14 sty 2011, 13:29
Bura :Jestem z różnych miejsc, najczęściej z Krakowa. Nie rozumiem tego, że tyle lat można cierpieć dlatego, że ktoś kiedyś tam nas zeszmacił, potraktował jak psa. To od niej zaczął się strach przed wychodzeniem. Nigdy nie wiedziałam co mnie czeka. Czy będę tego dnia nikim czy kimś wyniesionym na piedestały. Nie pamiętam nawet co się dokładnie stało, nie mam do niej żalu, nie czuje nienawiści. Zawsze tłumaczyłam sobie wszystko tym, że to ja uczę ludzi tego by mnie tak traktowali, by mną dyrygowali. Jestem zbyt uległa. Taką mam naturę.

LitrMaślanki : Cześć
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:44

Re: Z potrzeby

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 14 sty 2011, 15:23
Witaj mnie też bito , matka ,która podkreślała jak mnie bardzo nienawidzi .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16492
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

Re: Z potrzeby

Avatar użytkownika
przez suicidegirl 14 sty 2011, 21:09
Witaj. To co napisałaś, bardzo przypomina mi moje przeżycia, odczucia.. Trzymam kciuki i wierzę, że wyjdziesz na prostą w życiu.
Dla ciebie śmierć to pestka, życie to zabawka.
A każda twoja blizna, każda igła i strzykawka,
jeszcze jedna marność, kolejna łatwizna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 gru 2010, 00:09
Lokalizacja
Warszawy okolice

Z potrzeby

przez aiwlys22 13 gru 2011, 00:35
Mija już prawie rok. Nawet nie chce mi się czytać tego co wyżej napisałam. Czy coś się zmieniło? Na pewno. Był czas, że widziałam nadzieję, wyczuwałam ją wokół siebie. Dziś nie panuje nad swoim ciałem, nad swoją głową. Byłam u psychologa. Raz jeden. Jest źle. Siedzę tu i ryczę i wiem, że kolejny raz nie poproszę nikogo bliskiego o pomoc. A sama nic nie zrobię. Myślę o samobójstwie, ale mam wrażenie, że nic nie trzeba już robić. Czuje się jakbym już była trupem.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
13 sty 2011, 21:44

Z potrzeby

Avatar użytkownika
przez Midas 13 gru 2011, 01:17
Cześć aiwlys22, Czemu porzuciłaś nadzieję? :roll: I czemu tylko raz u psychologa?
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Z potrzeby

przez Nortt 13 gru 2011, 01:45
aiwlys22 napisał(a):Mija już prawie rok. Nawet nie chce mi się czytać tego co wyżej napisałam. Czy coś się zmieniło? Na pewno. Był czas, że widziałam nadzieję, wyczuwałam ją wokół siebie. Dziś nie panuje nad swoim ciałem, nad swoją głową. Byłam u psychologa. Raz jeden. Jest źle. Siedzę tu i ryczę i wiem, że kolejny raz nie poproszę nikogo bliskiego o pomoc. A sama nic nie zrobię. Myślę o samobójstwie, ale mam wrażenie, że nic nie trzeba już robić. Czuje się jakbym już była trupem.


Spoko, też tak mówiłem cztery lata temu. Teraz nakładam kolejne maski a życie dalej jest do dupy, żadnego progresu, lata mijają a ja dalej jestem więźniem swojego umysłu. A co do zabicia się ? Hmmm nie chce jeszcze troszkę poczytać i poruchać, choć tego ostatniego już od miesięcy nie miałem bo wypiąłem się na wszystkich znajomych i od miesięcy z chaty nie wychodzę.
A samobójstwo, jak stwierdzę że się zabije to się zabije, a nie będę pierdolił o tym na forum jak co druga osoba tutaj. Mogę ci tylko powiedzieć - jebnij się parę razy głową w ścianę, módl się, albo truj proszkami... nie wiem ci pomoże, cóż ale na pewno nie pomogły by też słowa w stylu ''będzie dobrze'' ''rozumiem cię'' ''m,am tak samo'' ''bylaś u psychologa?''szare te słowa jak papier do dupy i tyle też warte.
albo też inna opcja opisywana genialnie przez Bukowskiego - "Postanowiłem zostać w łóżku do południa. Może do tego czasu szlag trafi połowę świata i życie będzie o połowę lżejsze."

Witamy na innym-typowym forum.


Btw, A teraz mam objawy stare jeszcze... po odstawieniu leków powróciły te czerwie. najfajniejszy jest strach przez autobusami, albo zacinanie sie, bądź gadanie głupot ekspedientką w sklepach... taka pustka w głowie, a te myśli sensowne tracę na tym bo myślę czy na pewno takie one są :P
Nortt
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do