Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez PinkFlower 13 sty 2011, 15:36
Cześć. Tu Magda. Może niektórzy z Was mnie pamiętają.
Myślałam że już nigdy tu nie wrócę. Taki miałam plan, bo ucieczka stąd dobrze wpłynęła na moją psychikę. Dzisiaj wracam. Wracam, bo potrzebuję wsparcia a nie wiem gdzie go szukać. Czuję, że nie chcę uzewnętrzniać się przy moich realnych znajomych. Możecie mnie stąd wygonić, ja po prostu muszę się wypłakać... Do mojej NL doszła kolejna przewlekł choroba. Mam dużą torbiel na jajniku, i inne zmiany, lekarz podejrzewa endometriozę. Niedługo będę mieć pierwszą operację. Kto zna tę chorobę ten wie że czeka mnie ich jeszcze wiele. Nie mam już nawet siły płakać. Po prostu czułam że muszę komuś się wygadać. Nie chcę żeby realni znajomi o tym widzieli, dlatego pomyślałam o Was... Właściwie nie wiem czy dobrze robię, ale czuję się jakbym była naćpana, to sen, nie widziałam innego wyjścia...

Pozdrawiam
PinkFlower
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez Prusak 13 sty 2011, 15:44
Witaj ponownie (tu Natalia, jeśli pamiętasz ;) ).

Zawsze mi smutno, gdy ktoś wraca na forum, bo lepiej by było by nikt nie miał powodu :(
Magda chyba każdy tutaj dobrze wie jak pisanie o swoich problemach pomaga - nawet jeśli w znikomej postaci to jednak pomaga (z resztą po co ja to piszę, jak sama dobrze o tym wiesz) - życzę zdrowia i odpowiedniego prowadzenia przez lekarzy w kierunku endometriozy. Trzymaj się!
I'm heavy handed - To say the least
My mother thinks I'll be an awful clutcher
'Cause I spill things from stirring 'em too quickly
I'm far too loud
It's like, as soon as I've got an opinion
It just has to come out
I laugh at stupid things
Just 'cause they tickle me
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
16 lis 2010, 16:34

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez PinkFlower 13 sty 2011, 15:56
Nie dziękuję żeby nie zapeszyć. Zgadzam się z Tobą w każdym słowie.
Jeśli chodzi o moją NL to już byłam na prostej drodze, ale teraz czuję się coraz gorzej przez tą diagnozę.
Liczę na Wasze wsparcie. I dziękuję za nie.
Chyba nawet wolałabym wrócić z powodów natury psychicznej...
p.s. Oczywiście że Cię pamiętam :smile:
PinkFlower
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 sty 2011, 16:34
Witaj
Przykro mi to czytać , bo myślałam, ze sobie świetnie radzisz. :(

Z endometriozą nie mam doświadczenia, natomiast z torbielą tak. Ja uniknęłam operacji czego Ci życzę.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez PinkFlower 13 sty 2011, 16:41
Poza kłopotami ze zdrowiem to u mnie dobrze. W szkole ok, w pracy też. Moja nerwica praktycznie zniknęła. Aż do dzisiaj. Mogę podróżować itd co kiedyś było niemożliwe... Teraz wszystkie moje plany się zmieniły- min miałam się przeprowadzić za granicę na stałe i lipa, muszę to wszystko odłożyć w czasie... Do tego miałam wziąć ślub, a też teraz nie wiem czy to do skutku dojdzie, nawet nie wiem czy uda mi się tą sesję zaliczyć, wypada akurat na operację..
Niestety ja operacji nie uniknę i pewnie wiele mnie ich w życiu czeka. Pierwszą będę mieć najprawdopodobniej w lutym. Bardzo się boję :cry: Najbardziej narkozy, że się nie obudzę.. Zaraz dostanę ataku paniki na samą myśl o tym :cry:
PinkFlower
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 sty 2011, 17:07
Magda- rozumiem:( Nie wiem jak Cię pocieszyć. Może spróbuj pogadać o znieczuleniu dolędźwiowym. Przy operacjach ginekologicznych często je stosują , jest o wiele mniej obciążające dla organizmu no i nie ma strachu ,że się nie obudzisz , bo po prostu nie zaśniesz:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez PinkFlower 13 sty 2011, 17:22
Niestety laparoskopia jest jedyną operacją ginekologiczną gdzie jedyną możliwą formą znieczulenia jest narkoza (zabieg jest bardzo długi, pewnie dlatego). Być może zgodziliby się na mniejsze znieczulenie gdyby to była tylko diagnostyka, w moim przypadku niestety dochodzi cięcie.
PinkFlower
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez paradoksy 13 sty 2011, 17:39
PinkFlower, żadnych problemów natury psychicznej nie masz, jednak rodzice nie chcą się dołożyć do większego mieszkania...? :-| Moglabyś się wprost przyznać, że to Ty, a nie chodzić okrętną drogą... Po co ta szopka?
paradoksy
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 13 sty 2011, 17:43
PinkFlower,

Popytaj dokładnie, ja miałam poważną operację ze znieczuleniem dolędźwiowym.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez PinkFlower 13 sty 2011, 17:57
Żałuję że tu wróciłam. Takiej podłości dawno nie zaznałam.

Wiola- dzięki :* Odezwij się do mnie na gg, Wovka ma mój numer.
PinkFlower
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez Vi. 13 sty 2011, 20:13
M., Ja Cię pamiętam, hej.
Vi.
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

przez Michuj 13 sty 2011, 21:31
PinkFlower, Cześć Madziu. Kupe lat :* Przykro mi to czytać... (tu Wujek ;)
Michuj
Offline

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez eligojot 15 sty 2011, 19:45
Przykro mi czytać o Twojej chorobie. Niestety w życiu tak jest, że każdy musi nieść swój krzyż. Jeżeli dobrze byś wczytała się w historie innych ludzi, to okaże się, że nie tylko dzwigają oni ciężar nerwicy czy depresji. Wielokrotnie borykają się oni z innymi schorzeniami, a nerwica czy depresja tylko utrudnia tę walkę. Co do torbieli na jajniku... Na operację iść musisz, niezależnie czy Ci się to podoba czy nie (znieczulenie). Są sytuacje, kiedy musiałbyś się poddać operacji i nie miałąbyś wyboru, albo byś miała - życie albo śmierć (np. przy zapaleniu wyrostka). Po prostu jedziesz do szpitala, kładą cię na blacie, liczysz do 10 i budzisz się po operacji. Weź pod uwagę fakt, że jesteś zdrową dziewczyną (poza zaburzeniami psychologicznymi i tą torbielą), ale serce, nerki i płuca masz zdrowe, dlaczego więc miałabyś się nie wybudzić z narkozy? Jeżeli to Cię uspokoi, to możesz powiedzieć lekarzowi prowadzącemu, że jesteś alergiczką i zrobią ci testy na reakcje na środek znieczulający pod kątem wstrząsu anafilaktycznego, ale on należy do rzadkości.
Co do dzieci, wyjazdu i dalszego życia, nikt nie wie, co jest mu pisane, i nie możesz się zadręczać, że życie potraktowało Cię tak czy inaczej. To jest próba. Jeżeli wyjdziesz z niej obronną ręką, to staniesz się o to doświadczenie silniejsza. Sama dobrze wiesz, od lekarza albo z innych źródeł, że fakt nieposiadania dzieci jest tylko ewentualnością, powikłaniem, bo nie usuwają Ci jajnika, tylko torbiel. A nawet jeżeli tak się stanie niepomyślnie, to nie jest to koniec świata, bo są inne metody posiadania dzieci jak in vitro czy adopcja, ale to jest chyba oczywistością. Matką nie jest ta co urodziła, ale ta co wychowała i dała skrzydła.
Torbiel nie musi się odnowić po operacji i możliwe, że zapomnisz o bólu i hormonach w przyszłości, czego Ci życzę.
Trzymaj się, Madzia! Daj znać chociaż na PW jak poszła operacja i jakie rokowania. Powodzenia!
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

Re: Wróciłam bo potrzebuję wsparcia

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 sty 2011, 20:01
PinkFlower, Magda dasz radę.

Niestety, ale innej drogi na leczenie endometriozy.. nie ma-tylko zabieg. A torbiel-zależy. jeśli da się ją "usunąć" poprzez leczenie hormonalne, byłoby super. Jeśli nie.....to też zabieg.
Są fajne fora ginekologiczne. Kiedyś byłam tam stałą bywalczynią. Do czasu, kiedy się wyleczyłam.
Myślałam,że uporałaś się z zaburzeniami lękowymi.
Szkoda,że nie leczyłaś się poprzez terapię, inaczej podeszłabyś do swoich dolegliwości.
I nie rozumiem dlaczego inni mają nie wiedzieć,że coś Ci dolega. Chcesz sprawiać naokoło,że wszystko gra?Przecież tak nie jest. To tylko kumulowanie swoich emocji.
Magda, to nie pomoże w leczeniu Twojej nerwicy.

Na dzień dzisiajszy polecić mogę Tobie dobrego ginekologa, z pełną diagnostyką.Jeśli nie chcesz narkozy, możesz dostać zastrzyk w kręgosłup....ja taki chciałam, ale to z uwagi na fakt,że dwa miesiace wcześniej tez miałam operację i za dużo narkoz na raz by mi zaserwowano.
Mam wiele koleżanek po endometriozie, wszystkie żyją i mają się dobrze. Magda...strach ma tylko wielkie oczy! W narkozie nic nie boli, po zastrzyku w kręgosłup też nie.
Porozmawiaj z lekarzem o swoich obawach przed zabiegiem.
Chyba,że też się go wstydzisz.......................
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do