Witam:)

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam:)

przez poziomkaa91 22 lis 2010, 00:12
Witam wszystkich:) Długo zastanawiałam się, czy napisać na tym forum, podzielić się z "obcymi" ludźmi swoimi problemami. Doszłam do wniosku, że to zbyt błahy i taki banalny problem.... jednak pisanie o tym przynosi mi lekką ulgę:)
Mam 19 lat i od dłuższego czasu nękam się z różnymi problemami zdrowotnymi. Może zacznę od tego, że odkąd pamiętam zawsze byłam niezadowolona ze swojego wyglądu, do dziś czuję się szarą myszką, niepewną siebie, zagubioną. Uważałam, że główny problem stanowi mój wygląd, a konkretnie (moim zdaniem) "okrągłe kształty". W ciągu pół roku udało mi się schudnąć ok 10 kg, nie stosowałam żadnych rygorystycznych diet, do tej pory staram się zdrowo odżywiać, zrezygnowałam w 100% z cukru, białego pieczywa, mąki, makaronów, tłuszczy niezdrowych itd. Hmm powinnam być już zadowolona z efektu, ale ciągle mi coś nie pasuje, wciąż bym w sobie coś zmieniała, chciałabym stać się inną osobą pewną siebie, energiczną, radosną. Kiedyś taka byłam, wciąż roześmiana, radość przynosiły mi naprawdę błahe rzeczy.
Czuję, że jest coś ze mną nie tak, ciągle myślę o jedzeniu, a raczej o tym czego nie mogę zjeść, albo ile co ma kalorii. Zaczęłam studia, kierunek fizjoterapia, czuję, że to jest moje powołanie, ale nie potrafię cieszyć się "nowym życiem", najchętniej całe dnie spędzałabym w domu, nie pokazując się ludziom. Próbuję z tym walczyć, uprawiam sport, co wtorek chodzę na basen, znalazłam sobie dorywczą pracę, ale całą niedzielę myślę o tym, że jutro poniedziałek i znowu szkoła i praca i wcale nie chce mi się funkcjonować, żyć, egzystować:( Chce mi się płakać! Nie chce mi się chodzić na imprezy, a cały tydzień myślę i zamartwiam się tym, że na piątek muszę wkuć pół książki na anatomię!!! wrrr, w rezultacie jestem ciągle zła, zmęczona i załamana. Czuję, że nie nadaję się do tego świata, nie potrafię nawiązać kontaktu z moimi rówieśnikami, mój świat wygląda teraz szaro, buro i.. nie widzę światełka w tunelu :why:
ufff ulga, to tyle. Dziękuję za przeczytanie, jeśli ktoś takowy się znajdzie... :)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lis 2010, 23:30

Re: Witam:)

przez ewaryst7 22 lis 2010, 12:43
No i się zanalazł:) Myślalaś moze o wizycie u psychologa? Moze po prostu potrzebujesz szczerej rozmowy..?
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Witam:)

przez poziomkaa91 22 lis 2010, 13:40
Hmmm... przez chwilę myślałam, że może potrzebna mi jest jakaś mała sesja u psychologa, ale szczerze mówiąc nie jestem w 100% przekonana do skuteczności takich wizyt...
Dziś znów miałam "płaczliwy" początek dnia, sama nie wiem z jakiego powodu łzy same cisną mi się do oczu, robi mi się strasznie przykro i smutno, nie mogę tego pohamować. A najgorsze było to, że rozryczałam się jak jakaś beksa, publicznie, wśród ludzi na wykładzie z psychologii!!!! Nigdy taka nie byłam i nie znoszę tego! Koleżanki zaczęły mnie pocieszać, co spowodowało, że poczułam się jak kompletna idiotka! Rozmawiałam o tym z moją najbliższą koleżanką, szczerze powiedziałam jej co mnie trapi, ale nie potrafiła mi pomóc. Mam bardzo dobry kontakt z moją mamą, z tatą z resztą także, ale nie powiedziałam im o tym, już i tak martwią się o mnie, że mało jem, nie mam okresu, może to spowodowane jest niedoczynnością tarczycy, sama nie wiem...
Jest mi po prostu źle z samą sobą, nie potrafię się wyluzować, nie przejmować, nie zamartwiać. Moi znajomi uważają mnie za radosną i pogodną osobę, ale to jest tylko przykrywka, tak na prawdę w środku czuję się samotna i nieszczęśliwa:(:(

P.S. Dziękuję ewaryst7 za przeczytanie tych żali oraz za radę:) Pozdrawiam!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lis 2010, 23:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam:)

przez scorpio 22 lis 2010, 16:29
mysle ze byloby dobrze gdybys poszla do psychologa.. nawet zeby pogadac, nie musisz sie bac ze cie wysmieje czy nie zrozumie, wrecz odwrotnie.. co do okresu.. sporo schudlas.. jesli w krotkim czasien i za duzo - moze to miec odbicie w miesiaczce, organizm poprostu czuje sie za slaby.. przynajmniej w moim przypadku tak bylo. warto tego dopilnowac:) a co do nastroju.. mysle ze moze to byc spowodowane po prostu jesienia, wiele z nas wtedy popada w przygnebienie.. ja sama rowzniez:)
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
22 lis 2010, 12:25

Re: Witam:)

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 22 lis 2010, 17:58
Jak tak czytam, to mam dokładnie to samo.
Też schudłam sporo jakiś czas temu i nadal ciągle się nad tym zastanawiam. Cały czas widzę siebie grubą.
Czy to odżywianie jest dla ciebie bardzo dużym problemem, cały czas czujesz wyrzuty sumienia itp?
Co do reszty, tak jak powiedziałam, praktycznie wszystko się pokrywa.
Nie wiem, co ci doradzić. :(
Może *hug*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Re: Witam:)

przez poziomkaa91 22 lis 2010, 20:16
Ojej dziękuję wszystkim za słowa otuchy i wsparcia. Tak z tym odżywianiem to nadal mi tak zostało, mam fioła na punkcie "zdrowego" żywienia, nie zjem nic co ma w sobie nawet śladową ilość mąki, cukru czy za dużo tłuszczu. Zanim kupię coś w sklepie czytam dokładnie skład i sprawdzam kaloryczność, wciąż myślę o jedzeniu, odliczam czas między posiłkami, a jak skuszę się na coś w moim przekonaniu "niezdrowego" to zadręczam się wyrzutami sumienia i zaraz idę ćwiczyć aby spalić to co zjadłam. Przez to cała rodzina ma mnie dość, nie jem normalnych, rodzinnych obiadów, bo mają za dużo niezdrowych składników... wiem, że to głupie i jeśli to wszystko jest powodem moich "problemów" to po prostu: "zacznij normalnie jeść dziewczyno!". Ale to nie jest takie proste, ja po prostu zapomniałam, jak ja się kiedyś żywiłam, co jadłam, ile, jak... z resztą strasznie boję się przytyć, myśl o tym powoduje, że nie staram się nic zmieniać.
Mam nadzieję, że ten mój stan:P to tylko chwilowa, jesienna chandra, nom ale ta chandra zaczęła się jeszcze przed jesienią... Jestem młoda a już jestem zmęczona życiem, nie mam na nic ochoty, czuję się strasznie zmęczona, więc jak przychodzę po zajęciach do domu nie mam już na nic sił i ochoty!
Jutro zmuszę się, aby iść na basen, mam nadzieję, że poprawi mi się nastrój;)
Dziękuję jeszcze raz za wsparcie i przytulańce:)
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 lis 2010, 23:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do