Serdecznie witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

przez Angelika 30 cze 2006, 21:03
Witaj Scarlet!!Widze ze masz wspaniale podejscie do nerwicy ale wiesz nie wszyscy tutaj tak potrafia jak Ty i tylko stosowac kuracje ziolkowa-wydaje mi sie ze u Ciebie nerwica nie ma az takiego nasilenia jak np u mnie.Nie bede opisywala tutaj moich objawow bo by Ci sie wlosy zjezyly na glowie.Gratuluje pozytywnego nastawienia i zazdroszcze Ci. :D :D
Angelika
Offline

Avatar użytkownika
przez czarna741 30 cze 2006, 22:25
Witam moje kochane!!!!
Ewela , mój lekarz powiedział pół tabletki przez góra twa tygodnie i potem tylko dorażnie, bo można sie uzależnic. Na mnie nie działa usypiająco , nic a nic. Ja też lubię miec jakies tabletki tak dla bezpieczeństwa he he. Czuję się wtedy bezpiecznie. Gusia dziwi mnie opinia Twojego lekarza. Mój lekarz zawsze powtarza , trzeba uważac bo uzależnia. Zresztą naczytałam sie tutaj różnych opinii na temat tych leków i dużo ludzi tak pisze (że bardzo uzależnia) Gusiu z lekarzami to tak czasami bywa że trzeba na nich uważac . Skonsultuj to może z innym psychiatrą. Scarlet jesteś super dziewczyną, oby więcej ludzi z takim nastawieniem tutaj zaglądało. Grunt to pozytywne myślenie. Widzę że masz duże poczucie humoru i właśnie o to chodzi. Trzeba się chyba śmiac z tej paskudy(nerwicy). Ja postanowiłam leczyc nerwicę bo boję się gorszej paskudy_ depresji, to jest dopiero zołza :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Angelika masz rację Scarlet ma wspaniałe podejście do tej choroby. Oby zaraziła nas swoim optymizmem i może nauczymy się tak pozytywnie myślec jak Scarlet :mrgreen: :mrgreen:
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez gusia 01 lip 2006, 02:08
Czarna witam.Ja wiem,zdaję sobie sprawę z możliwości uzależnienia jakie niosą za sobą benzodiazepiny.Dlatego tak jak pisałam unikam tego jak ognia :!: .Tyle że właśnie mój lekarz nie przestrzegał mnie o tym nigdy,a nawet wręcz prosił bym nie czytała ulotek bo niby nasza "płec piękna"po przeczytaniu doznaje wielu skutków ubocznych.Bez sensu.Tak jakby człowiek do tego wszystkiego był hipochondrykiem........Obłęd.. :| Każdy z nas pragnie byc zdrowy.To normalne.Ja ufam temu lekarzowi,ale może rzeczywiście powinnam to skonsultowac z innym?????????????? :cry: :?:

[ Dodano: Sob Lip 01, 2006 2:09 am ]
Czarna witam.Ja wiem,zdaję sobie sprawę z możliwości uzależnienia jakie niosą za sobą benzodiazepiny.Dlatego tak jak pisałam unikam tego jak ognia :!: .Tyle że właśnie mój lekarz nie przestrzegał mnie o tym nigdy,a nawet wręcz prosił bym nie czytała ulotek bo niby nasza "płec piękna"po przeczytaniu doznaje wielu skutków ubocznych.Bez sensu.Tak jakby człowiek do tego wszystkiego był hipochondrykiem........Obłęd.. :| Każdy z nas pragnie byc zdrowy.To normalne.Ja ufam temu lekarzowi,ale może rzeczywiście powinnam to skonsultowac z innym?????????????? :cry: :?:
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez czarna741 01 lip 2006, 09:13
Gusiu ale napisz mi jeszcze czy bierzesz go codziennie czy tylko dorażnie.
Jeżeli tylko doraznie to jest ok. Jeżeli codziennie to ja biegłabym do innego lekarza. U mnie to było tak ja miałm wcześniej xanax (podobno allpraxu)na ;na początku brałam codziennie , póżniej lekarz pytał się czy mogę się obyc bez tego codziennie ,ja mówiłam że nie, mimo wszystko kazał mi brac póżniej co drugi dzien(cały czas mówił o uzależnieniu). Sama już nie wiem bo na ulotce xanaxu pisało że można brac ten lek do 8 miesięcy. Póżniej stosowałam go już tylko dorażnie. Teraz przy alpraxe też cały czas mnie ostrzegał. Dlatego dziwi mnie opinia Twojego lekarza. Zobacz dwóch lekarzy i dwie różne opinie. Wtedy kiedy byłam w totalnym dole łykałabym wszystko byle pomogło, teraz będę z tym uważała, bo naczytałam się tutaj dużo o skutkach odstawienia. Chociaż u mnie odstawienie leków wtedy przebiegło bezboleśnie.
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez ewela100 01 lip 2006, 09:44
witam! mój lekarz jest zadowolony ze mnie ze Alprox biorę tylko doraźnie, w wypadkach paniki i ze staram się unikac to łykać, ponieważ lek ten bardzo uzależnia.
Scarlet ja tez sie boję jezdzic samochodem (czasami) - nawet napisałam kiedys taki post. Cięzko się zyje z tą nerwicą.
W oóle skutki dłuższego imprezowania tez dawają się we znaki, a ja strasnie lubie imprezowac!! <do bialego rana> Wiem ze osoba chora na nerwicę powinna sobie odpuścic picie alkoholu dla własnego dobra, ale ja też chcę się bawic jak normalni ludzie!!
Jak z tego wyjść raz na zawsze??
Pozdrawiam Was wszystkich:)
ewela100
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 maja 2006, 14:42

Avatar użytkownika
przez gusia 01 lip 2006, 22:26
Witaj Czarna :P Postaram ci się odpowiedziec.....Alprox biorę w zasadzie doraźnie czyli wtedy gdy czuję że "to"przychodzi".Nie powiem jednak że zupełnie sporadycznie.Tak pi razy oko w tygodniu zażywam ok.3 tabletek po 0,5 mg.Kurcze nie wiem jak to określic, ale wydaje mi się że czasami sama się lekko nakręcam.Tyle że to nie jest tak że ja tego chcę,poprostu to samo przychodzi do głowy i tyle.Może więc nie jest to "nakręcanie"????Mowię Ci,niekiedy już sama nie wiem co ze mną jest.Ale zasadniczo nie Lykam tego ot tak poprostu. :roll: Aco do xanaxu to wiem że to też pochodna benzodiazepin,ale że można brac do 8 mies. to jestem w szoku,ale może?.....Ja w różnych źródłach czytałam, że benzodiazepin generalnie nie powinno się stosowac dłużej niż 3 tygodnie.Ale to pewnie tylko teoria, a wpraktyce wygląda to jak widac zupełnie inaczej.Pozdrawiam Cię gorąco.Pa,pa :D :D :D
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez Magda-27 02 lip 2006, 21:20
Witaj Gusiu :)
Widze, że jesteś z pobliża ;) może kiedyś załapiesz się na jakieś nasze spotkanko. Fajnie by było :)
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez gusia 02 lip 2006, 23:34
Madziu, naprawdę bardzo bym chciała, ale niestety jak na razie jest to nierealne.Za dużo lęku w tej mojej głowie jeszcze.No po prostu nie dałabym rady :cry: Mam jednak tę nadzieję że niebawem powrócę do "normalności",a wtedy jak najbardziej milo mi będzie spotkac się z Wami. :P :P :P .Czy często organizujecie takie spotkania????Pozdrawiam Cię gorąco. :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez czarna741 03 lip 2006, 09:10
Gusiu ja xanax brałam dosyc długo. Przez 2 miesiące prawie codziennie.
Potem co dwa dni. Póżniej już tylko dorażnie. Nie odczuwałam pózniej skutków ubocznych, gdy go odstawiłam. mój lekarz cały czas mówił że muszę go brac mniej jeżeli potrafię się bez niego się obyc. Ja byłam w takim stanie że chciałam go brac cały czas, bałam się go odstawic. Teraz dopiero zrozumiałm że mój lekarz miał rację. Wtedy brałabym wszystko żeby nie odczuwac tego lęku i niepokoju. Teraz biorę alpax ale postaram się go brac jak najminiej. Chociaż nie wiem jak to będzie. Dzięki temu forum dowiedziałam się jakie to niebezpieczne i że mój lekarz miał rację . Pozdrawiam Cię i trzymaj się. Polecam komputer zamiast tableteczki. Póżniej tak robiłam he he :mrgreen: :mrgreen:
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

Avatar użytkownika
przez Magda-27 03 lip 2006, 09:25
Hej Gusiu :)
Spotkania były 2, średnio wychodzi jedno na miesiąc. Dokładniej możesz sobie poczytać o tym w subforum MIASTA, oczywiście Katowice :)
Może teraz w lipcu znowu sie spotkamy. Nie masz się czego bać, bo my jesteśmy naprawde fajni ;) Jeżeli boisz się sama dojechać to Marcin (Daablenart) też jest z Sosnowca i napewno chętnie Cię zabierze na nasze spotkanie :) Trzymaj się, pozdrowionka :*
szukam osób chętnych podjąć współpracę z FM GROUP Polska http://www.perfumyfm.sileman.net.pl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez Scarlet 03 lip 2006, 10:12
Angelika napisał(a):.Gratuluje pozytywnego nastawienia i zazdroszcze Ci. :D :D


Kochana Angeliko

Ja naprawde zdaje sobie sprawe do czego mozne doprowadzic nerwica. Moj brat ja mial i cala jego rodzina cierpiala i wiem jak to wygladalo ....teraz mnie ta k**** dopadla. Ale wiesz jak nie pozwole aby ona mna zawladnela :evil: ....Nie mam zamiaru aby ona mna rzadzila i postanowilam wydac jej wojne :twisted: Jest mi bardzo ciezko, bo jestem prawie 2000 km od rodziny, bez przyjaciol i blizszych znajomosci (jestem bardzo skryta osoba i niesmiala) i jest mi naprawde ciezko walczyc z ta choroba tutaj. Ale wiem ze wygram i nie mysle o niej (przynajmniej staram sie jak moge)...jak czuje ze mnie nachodzi...to od razu koncentruje swoje mysli na czyms waznym ...albo zmieniam wzrok na jakis przedmiot , albo na jakas osobe, albo na cos fajnego...Najgorzej jest w domu bo wszystkie przedmioty mam obcykane ..i sa nudne :lol: ...no to wtedy od razu siadam do kompa i sobie cos tam pstrykam i skache po necie ..Najwazniejsze to nie poddawac sie, i nie myslec bo to nasze chore mysli ja wywoluja.....Strasznie bym chciala Ci jakos pomoc, wiem ze razem takie nerwice zwalcza sie szybciej. I dlatego tak bardzo sie ciesze ze odkrylam to forum ...moje jedyne okno na swiat , ktory mnie rozumie (oprocz mojego ukochanego, ale jemu to dalam juz spokoj juz go nie mecze moimi objawami, bo mnie raz przestraszyl ze tez ma panike :? ...wiec dalam juz mu spokoj :?

Angeliko, pamietaj ze sila zwalczenie tej zolzy nerwicy jest w TOBIE i TY SAMA musisz postawic jej czola i na zawsze powiedziec NIE !! Uwierz mi, na poczatku nie jest latwo, ale sama zauwazysz ze po pewnym czasie ataki nachodza (o ile beda Cie nachodzily) z mniejszym nasileniem i ja na zawsze wyleczysz!!!. Najwazniejsze to MYSLEC pozytywnie i smial sie z tej nerwicy ....Ja np. wczoraj zmusilam sie zeby poplywac kajakiem po jeziorze ..oczywiscie opatulona w nieziemska ilosc kamizelek ratowniczych itd... Idac do kajaku mialam juz wszytskie objawy ale sobie pomyslalam, je teraz nie wejdziesz i nie uspokoisz sie to nie wyleczysz tej choroby...wiesz taka klatwe rzucilam :D I ta k**** sie upokoila i chyba sobie poszla .....a ja moglam pol dnia plywac 2 metry od brzegu ( powyzej kostek nie wyplywalam ) he he :D :D i dzieci sie smialy ale ja ich OLEWALAM ... mialam to w nosie ... totalny olew wszystkich i wszystkiego ;) Bardzo fajnie bylo .

Zycze Ci Angeliko i wszystkim moim forumowym nerwiczkom przecudownego dnia :-))))) jestem zawsze pozytywnymi myslami z WAmi

sciskam

[ Dodano: Pon Lip 03, 2006 10:19 am ]
czarna741 napisał(a):. Trzeba się chyba śmiac z tej paskudy(nerwicy). Ja postanowiłam leczyc nerwicę bo boję się gorszej paskudy_ depresji, to jest dopiero zołza :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:


Wspaniala Czarna :-) :D

Jak fajnie ze Ty masz tez takie podejscie do tej nerwicy ... :roll: Tak bardzo sie ciesze ze tez postanowilam jej wydac walke ..... :twisted:
Przeciez to byloby bez sensu zeby ten wirus, to cholerstwo, ta bakteria, ta K***** nami rzadzila.....Szkoda zycia, przeciez musimy jeszcze tyle zrobic, zdzialac, tyle odkryc ...a ta cholera nam przeszkadza .... :twisted:
Nie dajmy Sie !!!!!

Strasznie Cie sciskam i jestes super dziewczyna :-) :D :D :D

Buziaki dla Ciebie .... :P

[ Dodano: Pon Lip 03, 2006 10:28 am ]
ewela100 napisał(a):Scarlet ja tez sie boję jezdzic samochodem (czasami) - nawet napisałam kiedys taki post. Cięzko się zyje z tą nerwicą.


Ewelko :D

Wiem wiem jak to wyglada ta sprawa z jazda samochodem ... Ale wiesz co, ja musze sie zmuszac bo inaczej bylabym no ttalnym odludziu :cry: Tu gdzie mieszkan nni autobusu, ni pociagu nie ma .... do nablizszego sklepu mam okolo 10 km....Mowie Ci totalna ''wyspa''. I ja sie zmuszam, wiesz zaczelam pomalutku 40km /h po parkingu jezdzic, potem przestalam bo samochod chyba tez dostal nerwicy, ze taka beznadzieja go prowadzi i musilalam go odstawic do mechanika na 2 tygodnie, bo cos tam sie stalo...potem znowoz zaczelam pomalutku teraz juz 60 km/h i potem jak moje zapasy zywnosci calkowicie sie skonczyly to BYLAM zmuszona sie wybrac w dalsza podroz o te 10 km z predkoscia 70km/h ..... Tak sobie pomyslalm ze moze byloby ok gdybym sobie przylepila L na szybie coby ny mnie nie trabili :roll: ...ale w koncu OLALAM ta i myslami OLEWAJACYMI wszystkich i wszystkiego udalo mi sie zrobic zakupy a bylo to okolo tydzien temu :D :D

I jestem taka dumna (ze lodowke mam pelna tez) i to ze tak sobie fajnie jechalam pomalutku, bez stresu :-))

Strasznie Cie Sciskam Ewelko ...a Ty teraz juz jezdzisz samochodzikiem ?
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
28 cze 2006, 15:28

Avatar użytkownika
przez czarna741 03 lip 2006, 13:11
Scarlet dzięki cieszę się że Ciebie tutaj spotkałam, potrzebuję takich ludzi(z tak wspaniałym podejściem). Zaraz czuję się lepiej jak czytam twoje wypowiedzi.
Ja nie mam prawka , bo boję się zrobic, sama bałabym się jedzcic. Zresztą jak jadę z kimś ii dochodzi do setki to mi włosy już się jeżą ( mój mąż mówi po co cI samochód jak chcesz 40 jedzic he he) Teraz dopiero zdaję sobie sprawę jaka jestem lękliwa. Nie umiem pływac bo boję sie wody( jeszcze się utopię hehe) Boję się jak córka wychodzi na balkon( bo jeszcze wypadnie)
Ale najlepsza jestem jak schodzę po schodach he he he, zawsze trzymam się barierki bo wyobrażam sobie jak spadam i tracę wszystkie zęby he he. Normalnie parodia. Najlepsze było jak pojechałam z rodziną i znajomymi na wczasy. Ubaw ze mnie mieli po pachy. Chcieli przepłynąc łódką na drugi brzeg. Ja w kapoku, córkę w kapok owinęłam , na łódce krzyczałam uwaga ... uwaga.... wypadniemy. Uffff wreszcie dopłyneliśmy. Wpadli na nowy pomysł że nauczą mnie pływac( boszsze ile ja razy uczyłam się pływac) Ja krzyczę że nie bo się utopię. W końcu założyłam kapok i uczyli mnie pływac. He he he ubaw mieli że szok. Bo ja krzyczałam że w kapoku idę na dno. I tak skończyła się moja nauka pływania.
W szkole panicznie bałm się stania na rękach( bo sobie coś mogę zrobic)
Skok przez kozła( pół godziny musiałam przy nim stac , żeby przeskoczyc)
Teraz panicznie boję się o córkę, mówię do męża niech ona lepiej nie uczy się pływac , bo jeszcze się utopi, mąz na to Ty z niej kalekę zrobisz he he he.Takich strachuś ze mnie.
Jeszcze jedno Wam opowiem to się usmiejecie ze mnie. jak wyszłam za mąż , mój mąz był jeszcze w wojsku( był żołnieżem nadterminowym) i na początku praktycznie mieszkałam sama. Bałam się jak cholera. Spałam przy zapalonej lampce, nóż na parapecie( bo jeszcze ktoś wejdzie i nie będę miała się czym obronic) a pod dzwiami miotła podpierająca klamkę żebym słyszała jak złodziej będzie wchodził. Dodam jeszcze że mieszkam w bloku na drugim piętrze he he he
:mrgreen: :mrgreen:

Pozdrawiam wszystkich strachusiów :mrgreen: :mrgreen:
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez ewela100 03 lip 2006, 23:33
siemka Scarlet:)
Ja mam tez filmy w samochodzie, ale najgorzej jest na otwartej przestzeni. Najlepiej jak jade za jakimś samochodem albo w mieście. Ale teraz jezdzę nad jeziorko z kolegami (7 km) i spoko, mimo ze jest tak gorąco... Boję sie jezdzic, ale jade z tymi myslami czasami do Starogardu (45 km). Chcialabym nie myslec o tych przykrych rzeczach, uwazam i jestem ostrozna. Najwyzej mam 80 km/h i dobrze czuje sie z ta prędkością, ale w porywach mam i 100 i wtedy zwalniam. Gdy jadę szybko myśli różne się nasuwają. I dlatego tak trudno się jezdzi, bo sie wkręca jakies rzeczy, które są bezpodstawne... Bo ja np. nigdy nie zemdlałam, a wkręcam sobie takie rzeczy... Tak jak wszyscy z nerwicą ehhh...
Ściskam Cię bardzo sedrecznie, 3maj się, buźka:)
ewela100
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 maja 2006, 14:42

przez Scarlet 04 lip 2006, 17:06
No wlasnie ... ten samochod :?
Dzisiaj wlasnie zobaczylam ze ta moja nerwica dziala na prawa strone jezdni. Jak tylko popatrze sie na prawa strone, od kierowcy , a nie daj Boze bedzie tam mur albo nie bedzie pasu awaryjnego to kompletna kaplica :? Ale ja tej cholerze nie dalam dzisiaj za wygrana i nie zatrzymalam autka jak sobie ona to chciala ..tylko jechalam dalej z pelna para 60km na godzine na autostradzie 8) .... I trabili na mnie , a ja mialam to gleboko w nosie, jeszcze pusilam na full muze zeby ich zagluszyc :D To jest ich problem ze sa tak znerwicowani ze trabia nie moj ;)

Poza tym dzisiaj przeczytalam sobie zlote mysli jak uwolnic sie od stresu (naprawde polecam ksiazka ebooka jest w linkach) i jestem totalnie ''nacpana'' :shock: , bo od rana wacham uspokajajace olejki i wylalam juz prawie pol litra tego specifiku na wszystkie katy w domu ... Chyba nawet muchom cos sie dostalo bo lataly jakies takie dziwne, latalay jakby ''do tylu'' :lol: he he ...Tez je wylecze z nerwicy.

Sciskam Was moje nerwiczki i przesylam gorace buziaki :D :D
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
28 cze 2006, 15:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do