Witam wszystkich

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 21 wrz 2010, 19:45
Jestem nowy na tym portalu. Zarejestrowałem się już dawno. Próbowałem coś napisać o sobie dwa albo trzy razy i nie doszło to do skutku. Nie potrafię powiedzieć dlaczego. Ilekroć zagłębiam się w siebie, widzę bezosobową pustkę - brak kogokolwiek. Brak osoby, która mogłaby cokolwiek powiedzieć. Poznałem już pewnie wszystkie powody, czemu tak jest, ale nie potrafię dotrzeć do źródła, bo nie ma kto tam iść. Trwa to już ponad dwa lata. W tym czasie straciłem wszystko...

Na początku było piekło. Nicość. Brak czegokolwiek. Nauczyłem się, jak udawać, że czuję, że wszystko na mnie oddziałuje. Nauczyłem się, jak stwarzać pozory istnienia jaźni. Ten fakt sam siebie wyklucza, ale logika, to dla mnie złudzenie. Chaos po prostu dąży do porządku. Kawałek po kawałku budowałem mechanizm, zwany psychiką, potrzebny, do wszelkich możliwych działań. Dokończyłem swoje dzieło. Pytanie w tym, czy idealna imitacja jaźni to też jaźń? Najgorsze jest to, że skąd mogę wiedzieć, czy to w ogóle przypomina jaźń?

Nie szukam odpowiedzi, jest ich zbyt wiele, każda inna, każda poprawna. Żadnej logiki.

Nie chcę sobie pomóc, chce pomagać innym. Zbyt wieloznaczne byłoby powiedzenie, że wierzę w siebie. Ale wierzę w ludzi. Wierzę w was. Wiem, że każdego dnia otacza mnie niewyobrażalne piękno. Raz wiem, że jest, raz go nie ma. Ale nie czuję go tak długo, że już umarłem w środku. Dzięki temu, że nie czuję, nie boję się, nie waham, jestem w stanie wytrzymać wszystko i nie stać się zły. Ale po co mam to robić? Po co być niezniszczalny, kiedy inni ludzie cierpią. Kiedyś pragnąłem być silny, teraz nienawidzę tego, że nie czuję. To taki epizod, powtarza się. Ale ten trwa już tak długo, że przekroczył kilkukrotnie wszelkie możliwe dla mnie granice...

Chcę pomagać, chcę być potrzebny, bo zostałem sam. To, czym jestem, sprawiło...

Dziękuję każdemu, kto to przeczyta.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Re: Witam wszystkich

przez coksinelka 21 wrz 2010, 19:51
przeczytałam, dziękować nie musisz, żaden problem ;) . fajnie piszesz
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 21 wrz 2010, 20:01
Dziękuje, bo kiedy ktoś czyta moje słowa, wtedy mam wrażenie, że istnieję. To piękne, że ktoś poświęca chwilę komuś, kogo wcale nie zna. To dla mnie dużo znaczy.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam wszystkich

przez coksinelka 21 wrz 2010, 20:04
oj, coś mi się wydaje, że masz baaaaardzo niską samoocenę, jak większość z nas tutaj zresztą. sama jestem dość "młoda" na forum i wiem ile dla mnie znaczyło, że ktoś dostrzegł moją obecność:)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 21 wrz 2010, 20:20
Więc nie dziw mi się :D

Nie mam niskiej samooceny, wymuszam ją, aby stłumić wrażenie własnej wszechmocy. Takie małe skrzywienie.
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Re: Witam wszystkich

przez coksinelka 21 wrz 2010, 20:25
ha, to ciekawe:)
Offline
Posty
334
Dołączył(a)
30 mar 2010, 19:45
Lokalizacja
Białystok

Re: Witam wszystkich

Avatar użytkownika
przez beztwarzy 21 wrz 2010, 20:39
Od dziecka jestem przekonany, że stworzono mnie do wielkich rzeczy. Miłe uczucie. Problem zaczął się, gdy w miarę wykonywania normalnych czynności, czułem nasilające się wrażenie, że marnuję czas, marnuję swoje życie, że powinienem robić coś wielkiego. Więc zacząłem unikać rutyny, w ogóle unikać ludzi. Ich funkcjonowanie zamyka się w koło, działania powtarzają się. I wtedy odlatuję, lecę do nieba, nie potrafię tego inaczej nazwać. Planuję co zrobić, by zmienić świat, jak pomóc wszystkim ludziom itd. Nie planuję szczegółów, bardziej myślę, jak mam żyć, czego się trzymać. To zapędza się tak daleko, że w którymś momencie można to nazwać urojeniem, bo kiedy natrafiam na sytuację, w której mój doskonały obraz zderza się z szarą rzeczywistością, doznaję szoku. Upadam i dzieje się to samo, ale w przeciwną stroną. Zamiast lecieć spadam, bez końca, tak długo, aż uświadomię sobie, że ten mrok, nicość, cierpienie, strach, bezsens i ból jest nieprawdą. Zauważam wtedy, że życie nie jest złe i znów lecę w górę. Tak na przemian od 14 roku życia, czyli od 7 lat. Po prostu staram się trzymać jakoś środka
Dziś jest najpiękniejszym dniem...
www.pokochaczycie.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
04 mar 2010, 22:06
Lokalizacja
Opole

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do