beznadziejna nerwica:(:(:(

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

beznadziejna nerwica:(:(:(

przez Natka21 07 wrz 2010, 15:34
Witam wszystkich znerwicowanych:-)
Zalogowalam sie bo mam nadzieje ze ci ktorzy przeszli juz nerwice albo sa w trakcie leczenia poradza jakims milym,pocieszjacym slowkiem:-) na nerwice zachowrowalam jakies 2 miesiace temu,bylam u psychiatry,przepisal mi leki ale nie czuje sie jeszcze tak jak powinno byc,niechce mi sie pracowac,wychodzic z domu,sprzatac bo mam wrazenie jakby ktos chcial mnie za to ukarac...probuje sobie wmawiac ze tak wcale nie jest ale jest mi ciezko:-) tym bardziej ze maz pracuje,jestem sama w domu a rodzina jest daleko( mieszkam w Niemczech)...napiszcie mi czy ktos z was mial tak samo:-) bo nie umiem sie sama pozbierac...Pozdrawiam goraco
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 15:22

Re: beznadziejna nerwica:(:(:(

przez julk44 16 wrz 2010, 17:39
ja też tak mam od jakiegoś czasu. Nie potrafię bliżej określić od kiedy, parę miesięcy a może nawet koło roku. Nie mam kompletnie na nic ochoty ani siły. Nie chce mi się sprzątać, zmywać, nie mam siły rano podnieść się z łóżka. Utrata radości, obniżenie napędu, kłopoty z koncentracją, uczucie napięcia, ogólne poczucie utraty sił i rześkości, bóle głowy oraz pleców, zawroty głowy, niska samoocena. Do tego dochodzą jeszcze zaburzenia popędu seksualnego no i uderzenia gorąca z mocnym biciem serca, nie wiem jak to opisać...chyba nieokreślony niepokój.
Do tego ostatnio pojawił się kolejny problem... ok 2 miesiące temu mój chłopak został zaatakowany przez pijanego gościa dwa razy większego od niego, a ja byłam światkiem zdarzenia. Strach mnie sparaliżował. Mój chłopak obronił się butelką i w efekcie tamten ma pociętą całą twarz. Odgrażał się, że jak wyjdzie ze szpitala to go zabije i właściwie od tego momentu pojawiły się u mnie lęki. Lęki przed tym, że może stać się coś bardzo złego. Początkowo przypisywałam to groźbom, jakie kierował w stosunku do mojego chłopaka. Teraz natomiast przerodziło się to w strach przed śmiercią, może to zabrzmi śmiesznie, ale codziennie jak wracałam z pracy bałam się że mój pies nie żyje. Potem strach przełożył się na bliskich i na mnie, obecnie mam jakiś dziwny lęk przed jazdą samochodem, za każdym razem jak gdzieś jadę cały czas mam przed oczami wypadek samochodowy, że za chwilę ktoś mi wyjedzie na czołówkę no i swoją śmierć... Obawiam się, że mogą to być objawy nerwicy depresyjnej i lękowej. Ja już sama nie wiem co mam robić.... :(
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 16:34
Lokalizacja
Bełchatów

Re: beznadziejna nerwica:(:(:(

Avatar użytkownika
przez 19Marcin87 16 wrz 2010, 22:52
Ja miałem podobnie,Potrafiłem cały dzień leżeć na łóżku i nic mi się nie chciało robić.Dopiero gdy zacząłem brać leki wszystko się zmieniło.
www.szalikipolska.pl.tl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3408
Dołączył(a)
16 wrz 2010, 22:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: beznadziejna nerwica:(:(:(

przez agnes19805 17 wrz 2010, 01:30
Nerwicę to ja mam już chyba bardzo długo...Do tego doszła jeszcze depresja i w ogóle...straciłam siły na wszystko,ale powoli dochodzę do siebie...pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
17 wrz 2010, 01:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do