witam i proszę o pomoc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

witam i proszę o pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 01:18
Witam wszystkich.
Na początku wypadałoby się przedstawić, ale nie wiem, czy to dobry pomysł. Przeglądałam wiele wątków i wydaje mi się, że jestem tu najmłodsza. Mam 17 lat, a osoby w moim wieku nie są lubiane w internecie. No cóż, może tym razem nie zostanę zignorowana.

Dwa lata temu poznałam starszego chłopaka, szybko zauważyłam, że `jest z nim coś nie tak`. I to mnie do niego zbliżyło. Zaczęłam oddawać mu każdą chwilę, przestałam się uczyć, przejmować czymkolwiek, jedynym priorytetem było wywołanie uśmiechu na jego twarzy.. rodzina zauważyła, że przejęłam wiele jego gestów, słownictwo, ubiór. Po niecałym roku zdradził mnie - wybaczyłam (chociaż wiem, że to się naprawdę zdarzyło - czuję jakby to był oglądany przeze mnie film. Wyparłam to). Następny rok mijał już lepiej, ale zdarzało się, że słyszałam krzywdzące słowa z jego ust (mówił, że nie potrafi żyć w monogamii, że nie potrafi się dla mnie poświęcić). Kiedyś obiecał mi dom z huśtawką dla dzieci w ogródku - tak bardzo się tego uczepiłam, że ciągle odtwarzam w myślach tę chwilę. Chciałam stabilności, poczucia bezpieczeństwa. Zabrał mi to, oczywiście. Po prostu odszedł. Najśmieszniejsze jest to, że nadal zwraca się do mnie z każdą pierdołą, dzwoni z byle błahego powodu, wciąż sprawia, że czuję się potrzebna, a zarazem odpycha.
Zawsze byłam zdolna. Teraz zawaliłam pierwszą klasę liceum - miałam dwie poprawki. Dzięki wsparciu mamy szczęśliwie zdałam i chociaż to mi się udało.
Nienawidzę przebywać wśród szczęśliwych ludzi. Nienawidzę, gdy ktoś pyta, co mi jest.
Kiedy jestem z przyjaciółmi, wszystko jest w porządku. Śmieję się, żartuję, jestem lubianą osobą, uznawaną powszechnie za bardzo wesołą. Aczkolwiek ostatnio ograniczam spotkania z ludźmi, wolę pić herbatę i wciągać czekoladę. Miałam idealną figurę, przez wakacje przytyłam 5kg. Jestem osobą wybuchową, z większością ludzi dyskutuję i zawzięcie bronię swoich racji - w niektórych sytuacjach to wada. Noszę czerwone/pomarańczowe włosy, więc uchodzę za odważną. Jednak gdy wchodzę do domu, siadam na kanapie i.. potrafię płakać kilka godzin, rozrywa mnie wewnętrzny ból, potrzebuję, aby ktoś się mną opiekował, brakuje mi jego silnych ramion, względnego poczucia bezpieczeństwa. Nie mam na nic sił, czuję się taka miękka i bezradna, całe dnie oglądam telewizję lub czytam książki (chociaż ostatnio nawet na to nie mam ochoty, a przecież to uwielbiam). Pasjonuję się fotografią, organizowałam własne, amatorskie sesje zdjęciowe, z niektórych byłam zadowolona, ale wiem, że czeka mnie jeszcze dużo pracy - tylko jakoś nie mogę się do niej zmobilizować, chociaż w głębi serca o tym marzę.
Od pół roku męczą mnie dolegliwości fizyczne, badania niczego nie wykazały. A przecież czuję, że nie mogę oddychać, że kręci mi się w głowie i mam tzw. mroczki przed oczami. Od rozstania z Nim (tj. 2 miesiące) cierpię na bezsenność, zasypiam o 3 nad ranem, czasem później, a i tak budzę się co chwilę, śnią mi się nieprzyjemne rzeczy.
Nie wiem, ile informacji z wyżej podanych jest przydatnych. Wolałam napisać więcej, niż za mało. Nigdy nie byłam u specjalisty, staram się ukrywać ból przed rodziną, mój tata mieszka za granicą, widujemy się raz na trzy miesiące. Bardzo mnie kocha i nie chcę go martwić. Jednak mama i babcia widzą codzienność, ale staram się, żeby nie odbiło się to na nich.
Kilkakrotnie przeczytałam powyższy tekst, wydaje mi się taki banalny, infantylny.. Ale warto spróbować. Jeśli ktoś przeczyta te wypociny od początku do końca i wystawi komentarz (nawet krytykujący moje zachowanie), będę bardzo wdzięczna.

Proszę o rady. Nie wiem, do kogo jeszcze mogłabym się zwrócić, sama sobie nie poradzę.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

przez Nortt 29 sie 2010, 03:35
Bardzo dojrzały post, podoba mi się to.

Wydaje mi się że jesteś uzależniona od tej męskiej szmaty(tak zwykł nazywać facetów zdradzających. Dla mnie facet co zdradza, jest niczym więcej jak tylko męską dziwką i gardzę takimi facetami, jak i taki kobietami)
Polecam odwyk, zamknięcie totalnie na kontaktów z tym facetem, bo to zwykły pasożyt emocjonalny. Żeruje na tobie, zwraca się z każdą drobnostką, z każdym problemem, ty mu pomagasz a on tobie szkodzi, dobija cię zdradami, sam mówi przecie że nie może być tylko z tobą, przecie to żałosne...

Przez to pasożytnictwo twój umysł jest wyczerpany, a te ''dolegliwości fizyczne'' wskazują na to iż wkrada ci się nerwica.
Czas porzucić drania, poszukać nowego samca, który da ci prawdziwe wsparcie i prawdziwą miłość, a nie oszustwa i wykorzystywanie.

Wyrzuć śmieci z życia, oto moja rada!!
Nortt
Offline

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Eris 29 sie 2010, 03:44
Witaj,
zrobiłam przed chwilą tu konto i przeczytałam twój wpis. Przeżyłam coś bardzo podobnego. Mija miesiąc a ja siedzę do rana, nie mogę spać, tylko płaczę, najgorsze są noce właśnie. Nie widzę w niczym sensu i nie jestem w stanie nic robić. Mogę ci poradzić jedno, całkowicie utnij z nim kontakt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 sie 2010, 03:22
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez mikimoka 29 sie 2010, 05:13
Myślę,że powinnaś sobie zwizualizować tę całą sytuację. Proponuję Tobie położyć się spokojnie.. bez nerwów.. spojrzeć w myślach na niego i na siebie oczami obcej osoby.. tak jakbyś oglądała film w telewizji. Wydaje mi się,że brakuje Ci obiektywnego spojrzenia na całą swoją sytuację. Spójrz na to zboku i zastanów się jaki jest sens katować się myślami.

Wybaczyłaś zdradę tak? Po co? Bo nie potrafiłaś być samemu? Czułaś się niesamowicie samotna? Bałaś się bycia singlem? Bo się przyzwyczaiłaś?

Zdrada to ból.. zgodziłaś się na życie "z Twoim katem". Nie mnie go oceniać.. bardziej skupiłabym się na Tobie. Zobacz chociażby jak teraz reagujesz na jego odzewe o te wszystkie błahe sprawy? Pewnie odpisujesz, za moment masz czas, radzisz.. ale po co? Zastanów wię.. Pomagasz sobie Tym? Twoje EGO jest karmione tylko na chwilę.. by go usłyszeć zobaczyć.. do momentu , w którym znów nie znajdujesz się w pustym łóżku, pokoju- ale już bez niego. Pomyśl nad szczerą rozmową z nim i o tym by ustalić kwestię ograniczenia wszelkich kontaktów. Może chociaż w tym Ci pomoże.. Jednak najlepiej byłoby jakbyś pomyslała o rodzinie, która pewnie nie jest zadowolona z Twoich wyników w szkole, bys pomyslala przede wszystkim o sobie- jakis basen, spacery, dyskoteka, znajomi- czy tego chcesz czy nie, staraj sie o ich towarzystwo i właśnie najbardziej wtedy gdy nie masz na to ochoty!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Re: witam i proszę o pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 16:04
dziękuję Wam za odpowiedzi. Jednak nie czuję się gotowa na to, by całkowicie go wymazać..
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez mikimoka 29 sie 2010, 16:08
truetome, może, jak jeszcze trochę ci się "przyrafi" to zaczniesz myśleć realnie a nie nierealnymi pragnieniami. Nie zmusi Cie do tego nikt.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Re: witam i proszę o pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 16:34
wiem, że to jedyne rozwiązanie.. ale boję się tego, tak bardzo.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 16:46
dziękuję, że odpowiadacie. To cudowne uczucie wiedzieć, że nie jest się samemu (chociaż to też egoistyczne, bo wychodzi na to, że cieszę się z Waszego nieszczęścia).
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez Mizer 29 sie 2010, 20:40
heeeeeej.

wiesz co, młoda jesteś, takie pierwsze miłości są ała strasznie. i masz depresje w sumie a nie rzadne nerwice czy inne. wyjdziesz na prostą, zobaczysz.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

Re: witam i proszę o pomoc

przez noowy6 29 sie 2010, 21:14
Elo ! Leczysz się ? ;>
"Żyj szybko, umieraj młodo"
Offline
Posty
190
Dołączył(a)
13 wrz 2009, 14:16
Lokalizacja
Gdańsk

Re: witam i proszę o pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 21:25
nie jest moją pierwsza miłością. przed nim miałam trzech i to nie krótko, szybko zaczęłam, w 1 gimnazjum.

nie, nie leczę się, bo chyba nie mam z czego :) po prostu muszę się wygadać komuś.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez mikimoka 30 sie 2010, 03:32
Masa zycia przed Toba a Ty siebie Katujesz. Ale wiesz co? Młodosc jest piekna nie dlatego ze pozwala Nam robic błedy lecz dlatego,że daje czas by móc je naprawiac;) Jak poczujesz to zrozumiesz. A z mama nie mozesz szczerze pogadac?;>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Re: witam i proszę o pomoc

przez truetome 30 sie 2010, 11:09
mama ma w życiu inne aspiracje. Jest kochana, ale nie rozumie moich potrzeb. Mówi, że w tych czasach nie rodzina jest najważniejsza a zawód. Mówi, że faceci są tylko dodatkami do nas, a mnie to dogłębnie denerwuje, dlatego nie mogę z nią rozmawiać.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Re: witam i proszę o pomoc

Avatar użytkownika
przez mikimoka 30 sie 2010, 14:40
Jest kochana, ale nie rozumie moich potrzeb
Tak jest właśnie z dziećmi, które nie maja nalezycie zaspakajanych potrzeb emocjonalnych w domu! Dana osoba wówczas zaspokojenia tych potrzeb szuka poza nim. Każda uprzejmośc okazana przez "obcych" jest wykorzystywana przez osobę z brakami w ukł. Emocjonalnym. Jest to sposób rekompensowania sobie potrzeb. Myślę,że szukasz tego dosłownie wszedzie. Pragnienia niezaspokojone popychaja sie do tego,że nie chcesz się oderwać od tego faceta. Był on dawca pozytywnych emocji.. wciąż ich u niego poszukujesz mimo,że to minęło. Myślę,że powinnaś wiecej wśród znajomych, chodzić do kina, na misto, basen, cokolwiek a nie szkodzić samej sobie. Mówisz,że nie jesteś gotowa.. Myślę,że nie ma czegoś takiego jak "gotowość". Zwyczajnie nie próbujesz tego zrobić i tyle. Tłumaczysz sobie to tylko w ten sposób.. a nie,że nie potrafisz. To jest pójście na łatwizne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
120
Dołączył(a)
27 sie 2010, 04:00
Lokalizacja
Bdm

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do