Mam nadzieje na pomoc

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Mam nadzieje na pomoc

przez idk121 13 sie 2010, 14:46
Witam.
\Jestem młodym 18 letnim chłopakiem . Moje poważne problemy zaczely sie 2 miesiace temu. Było to dzień po wyjściu ze znajomymi na impreze alkoholową, rano mój ojciec zapytał gdzie byłem, nie oddzywałem się do niego od miesiaca, byłem na niego obrażony, wtedy tez nie powiedzialem słowa, na to on zareagował agresją, uderzył mnie w twarz i niezbyt to dobrze pamiętam ale chyba walnąłem w drzwi. Wystraszyłem się bardzo, nie bił mnie często za to bardzo mnie to upokarzało, bałem się go.
Po tym zdarzeniu myślałem ze mu odbiło, poszedłem do szkoły, po drodze czułem się bardzo dziwnie. W szkole nie mogłem wysiedziec, mój stan mnie przerażał, zastanawiałem sie co mi jest. Po jednej lekcji powiedziałem kolegom ze sie zle czuje i wyszedłem ze szkoły, oni myśleli ze mam kaca. Bałem sie wrócic do domu, gdy przyszedłem połozylem sie chciałem zasnac(nie udało się), myslalem ze mi przejdzie, w nocy nie spałem chyba w ogole, rano bylem caly spocony, jakoś zebrałem się i poszedłem do szkoły, fatalnie sie czułem po paru lekcjach wróciłem do domu i powiedziałem o wszystkim mamie, powiedziałem jej ze moze mam jakis uraz glowy po tym uderzeniu. Pojechalismy do szpitala tam zrobili mi przeswietlenie glowy nic nie wyszło, chirurg skierował mnie do neurologa. U pani neurolog powiedziałem ze dostałem drzwiami od brata, wstydziłem sie powiedziec ze to ojciec mnie uderzył. Lekarz stwierdził ze moge miec depresje, skierował do psychologa, przepisał Coaxil i skierował na tomografie.
Wróciłem do domu i ponownie nie spałem a przynajmniej nie pamiętam czy choc na chwile udało mi sie zasnac. Po paru dniach znów poszedłem do tej samej pani neurolog i tym razem opowiedziałem co naprawde sie zdarzyło i że cały czas się czegoś boje. Tym razem przepisała mi leki uspokojające Hydroxyzinum, Afobam i miałem dalej zażywać Coaxil na depresje. Podejrzewałem juz dawno u siebie depresje, często unikałem kontaktu z innymi, choć wydaje mi się że ludzie mnie lubią, a ja jak gdzieś wychodziłem ze znajomymi to raz się czułem dobrze, a innym chciałem od nich uciec.Często płakałem w samotności.
W ten sam dzień po wizycie u neurologa, nie mogłem zasnąć i spałem chyba tylko nad ranem chwile. Potem pare dni było troche lepszych, dalej było mi cięzko szczególnie rano, ale jakoś wieczorem odczuwałem poprawę i zasypiałem w końcu, ale i tak wszystko mnie martwiło, miałem fatalny nastrój przez większość dnia, z krótkotrwałymi nadziejami na poprawę. Po miesiącu znów udałem się do neurologa z wynikami tomografi, z której nic nie wyszło, powiedziałem że dalej mam fatalny nastrój , pani neurolog zmieniła mi Coaxil na Bioxetin, odstawiła Afobam i miałem jeszcze brać hydroxyzinum. Zażywam ten bioxetin od 16 dni, 1 tabletke rano nie widze poprawy, hydroxyzinum 1 tabletke na noc, ale nie brałem codziennie. Czuje się bardzo dziwnie, tak jakbym był kierowany przez kogoś.Kiedy ide gdzieś na miasto to wiele sytuacji mnie dziwi, na przykład ze często spotykam znajome osoby. Chcę być szczęśliwy ale coś mi nie pozwala, wyobrażam sobie wszystko w ciemnych barwach. W ciągu dnia zdarza mi sie płakać i już nawet nie mam siły się z tym kryć, płaczę przy rodzicach. Moi rodzice często się kłócą, to mnie wyprowadza z równowagi nie chce przy tym być, dziś po takiej kłótni wybuchnąłem płaczem. Trudno mi było się pozbierać. Poza tym rano nie mam apetytu tak do południa, potem juz moge jeść normalnie, mam bóle brzucha dość często przeważnie rano, może to też jest istotne. Chce w najblizszym czasie wybrac sie do psychiatry bo nie dam rady sam.Raz poszedłem do psychologa, na drugie spotkanie nie poszedłem bo stwierdziłem ze dam rade sam, a poza tym w czasie tego spotkania miałem jazdę bo robie kurs na prawko, jazda samochodem też mi najlepiej nie wychodzi,instruktor na mnie krzyczy mówi ze nic do mnie nie dociera. Czy ktoś wie co mi może być? Boję się każdego dnia, zastanawiam się czy nie mam schizofreni albo jakiejs innej psychicznej choroby.Cały czas mysle czy inni nie uważaja mnie za nienormalnego Szukam pomocy też u Boga, 2 razy byłem do spowiedzi w ciągu tych 2 miesięcy licząc na to ze mi to pomoże, nie wiem czy takie moje zachowanie jest normalne.;/ Proszę pomóżcie Co mam robić;/ Niby wszystko jest normalnie a ja sie tak strasznie czuje
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sie 2010, 14:41

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 13 sie 2010, 18:23
idk121, wydaje mi się, że masz depresje. Nerwowa sytuacja w domu, kłótnie robią swoje. Ja też zawsze czuję się przygnębiona jak moi rodzice się kłócą. Znajdź sobie jakiegoś dobrego psychiatrę, żeby dobrał do Ciebie odpowiednie leki. Nie wszystkie działają na każdego. Warto, żebyś pomyślał też o wizycie u terapeuty (terapeuta a psycholog to nie to samo). Jeżeli chodzi o twoje złe samopoczucie to ono może być spowodowane psychotropami, na mnie afobam czy hydroxyzyna działają okropnie, jestem otępiona, mam omam itp.A tak poza tym, niczym nienormalnym jest to, że zwracasz się do Boga o pomoc. Tak robi każdy człowiek, kiedy jest mu źle. Trzymam kciuki :great:
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

przez idk121 13 sie 2010, 19:07
Dzięki Lajla za słowa otuchy już mi odrobinę lepiej. Mam nadzieje ze jakoś powoli z tego wyjdę ;))
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sie 2010, 14:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 14 sie 2010, 10:33
Na pewno dasz radę :smile:
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez ulltimate 14 sie 2010, 11:35
idk121 napisał(a):Witam.
\Jestem młodym 18 letnim chłopakiem . Moje poważne problemy zaczely sie 2 miesiace temu. Było to dzień po wyjściu ze znajomymi na impreze alkoholową, rano mój ojciec zapytał gdzie byłem, nie oddzywałem się do niego od miesiaca, byłem na niego obrażony, wtedy tez nie powiedzialem słowa, na to on zareagował agresją, uderzył mnie w twarz i niezbyt to dobrze pamiętam ale chyba walnąłem w drzwi. Wystraszyłem się bardzo, nie bił mnie często za to bardzo mnie to upokarzało, bałem się go.
Po tym zdarzeniu myślałem ze mu odbiło, poszedłem do szkoły, po drodze czułem się bardzo dziwnie. W szkole nie mogłem wysiedziec, mój stan mnie przerażał, zastanawiałem sie co mi jest. Po jednej lekcji powiedziałem kolegom ze sie zle czuje i wyszedłem ze szkoły, oni myśleli ze mam kaca. Bałem sie wrócic do domu, gdy przyszedłem połozylem sie chciałem zasnac(nie udało się), myslalem ze mi przejdzie, w nocy nie spałem chyba w ogole, rano bylem caly spocony, jakoś zebrałem się i poszedłem do szkoły, fatalnie sie czułem po paru lekcjach wróciłem do domu i powiedziałem o wszystkim mamie, powiedziałem jej ze moze mam jakis uraz glowy po tym uderzeniu. Pojechalismy do szpitala tam zrobili mi przeswietlenie glowy nic nie wyszło, chirurg skierował mnie do neurologa. U pani neurolog powiedziałem ze dostałem drzwiami od brata, wstydziłem sie powiedziec ze to ojciec mnie uderzył. Lekarz stwierdził ze moge miec depresje, skierował do psychologa, przepisał Coaxil i skierował na tomografie.
Wróciłem do domu i ponownie nie spałem a przynajmniej nie pamiętam czy choc na chwile udało mi sie zasnac. Po paru dniach znów poszedłem do tej samej pani neurolog i tym razem opowiedziałem co naprawde sie zdarzyło i że cały czas się czegoś boje. Tym razem przepisała mi leki uspokojające Hydroxyzinum, Afobam i miałem dalej zażywać Coaxil na depresje. Podejrzewałem juz dawno u siebie depresje, często unikałem kontaktu z innymi, choć wydaje mi się że ludzie mnie lubią, a ja jak gdzieś wychodziłem ze znajomymi to raz się czułem dobrze, a innym chciałem od nich uciec.Często płakałem w samotności.
W ten sam dzień po wizycie u neurologa, nie mogłem zasnąć i spałem chyba tylko nad ranem chwile. Potem pare dni było troche lepszych, dalej było mi cięzko szczególnie rano, ale jakoś wieczorem odczuwałem poprawę i zasypiałem w końcu, ale i tak wszystko mnie martwiło, miałem fatalny nastrój przez większość dnia, z krótkotrwałymi nadziejami na poprawę. Po miesiącu znów udałem się do neurologa z wynikami tomografi, z której nic nie wyszło, powiedziałem że dalej mam fatalny nastrój , pani neurolog zmieniła mi Coaxil na Bioxetin, odstawiła Afobam i miałem jeszcze brać hydroxyzinum. Zażywam ten bioxetin od 16 dni, 1 tabletke rano nie widze poprawy, hydroxyzinum 1 tabletke na noc, ale nie brałem codziennie. Czuje się bardzo dziwnie, tak jakbym był kierowany przez kogoś.Kiedy ide gdzieś na miasto to wiele sytuacji mnie dziwi, na przykład ze często spotykam znajome osoby. Chcę być szczęśliwy ale coś mi nie pozwala, wyobrażam sobie wszystko w ciemnych barwach. W ciągu dnia zdarza mi sie płakać i już nawet nie mam siły się z tym kryć, płaczę przy rodzicach. Moi rodzice często się kłócą, to mnie wyprowadza z równowagi nie chce przy tym być, dziś po takiej kłótni wybuchnąłem płaczem. Trudno mi było się pozbierać. Poza tym rano nie mam apetytu tak do południa, potem juz moge jeść normalnie, mam bóle brzucha dość często przeważnie rano, może to też jest istotne. Chce w najblizszym czasie wybrac sie do psychiatry bo nie dam rady sam.Raz poszedłem do psychologa, na drugie spotkanie nie poszedłem bo stwierdziłem ze dam rade sam, a poza tym w czasie tego spotkania miałem jazdę bo robie kurs na prawko, jazda samochodem też mi najlepiej nie wychodzi,instruktor na mnie krzyczy mówi ze nic do mnie nie dociera. Czy ktoś wie co mi może być? Boję się każdego dnia, zastanawiam się czy nie mam schizofreni albo jakiejs innej psychicznej choroby.Cały czas mysle czy inni nie uważaja mnie za nienormalnego Szukam pomocy też u Boga, 2 razy byłem do spowiedzi w ciągu tych 2 miesięcy licząc na to ze mi to pomoże, nie wiem czy takie moje zachowanie jest normalne.;/ Proszę pomóżcie Co mam robić;/ Niby wszystko jest normalnie a ja sie tak strasznie czuje



ojciec ci przywalił i stąd panika? są 2 wyjścia, możesz mu oddać, co jest ryzykowne, gdy jest silniejszy albo możesz odbierać ciosy dokąd nie staniesz na swoim na tyle daleko, żeby mu się nie chciało przyjeżdżać i cię okładać. Pamiętaj, że twoje starzenie się, nie oznacza, że ojciec cię nie będzie chciał lać.
Jak jesteś słaby fizycznie, to popracuj na siłowni, poznaj ludzi, wtedy zdobędziesz tężyznę fizyczną, bez problemu sobie z nim poradzisz, najlepiej jak go upokorzysz przy innych, jak nie dasz rady sam, to przy pomocy kolegów, których poznasz może na siłowni.
Przed zastosowaniem mojej porady poradź się farmaceuty, księdza, matki i kochanki, bo samodzielne stosowanie porad internetowych może skutkować niedorozwojem, debilizmem, a nawet śmiercią.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
27 lip 2010, 16:04

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 14 sie 2010, 11:43
idk121, nie słuchaj ultimate, on po raz kolejny potwierdził, że nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka, i udzie swoje głupie rady nie myśląc o tym, że druga osoba bierze do siebie każde słowo. Ultimate, po co ty w ogóle zabierasz głos? Po to żeby innych jeszcze bardziej dobijać? Gratulacje!
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

przez idk121 14 sie 2010, 13:22
Lajla nie martw się nie zrobie tak jak radzi mi ultimate ;).
Dzisiejszy dzień też zaczął się fatalnie znowu płakałem, dziwnie się czuje i chyba cały czas czegoś się boje, Czuje się tak jakbym żył w jakimś obcym świecie choć tak naprawdę wiem że to mój świat, odczuwam smutek i żal że nie mogę cieszyć się wakacjami jak moi znajomi;/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sie 2010, 14:41

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 14 sie 2010, 14:21
idk121, a szukałeś tego terapeuty? Zacznij coś z tym robić, bo mi też się robi przykro jak mówisz, że płakałeś i w ogóle. Ale nie martw się wielu ludzi tak ma.
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

przez idk121 27 sie 2010, 13:03
Nie pisałem dawno bo jakoś tak wyszło. W końcu zapisałem się do psychologa, czuje się bardzo dziwnie. Najgorzej jest rano, co noc coś mi się śni a ja się zastanawiam nad tym i myślę cały czas o moim stanie, od południa do wieczora czuję się w miare dobrze. Tęsknie za normalnym funkcjonowaniem, cały czas wydaję mi się że jestem zamknięty w swoim świecie, smutny i nieszczęśliwy, a przed innymi tylko udaję że jest dobrze. Najbardziej obawiam się, że zachoruję psychicznie i stracę nad sobą panowanie. Czy ktoś mógłby mi jakoś pomóc choćby przez napisanie czegoś na pocieszenie? ;/
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sie 2010, 14:41

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 27 sie 2010, 13:16
Lajla Ci pomoże! Nie martw się ja też tak mam, że z rana czuje się fatalnie, a popołudniu w miarę OK. Fajnie, że zapisałeś się do tego psychologa, musisz być z nim szczery. Nie udawaj przed innymi, że jest w porządku, jeśli nie jest. Sam siebie męczysz tym, najlepszym sposobem jest otwarcie powiedzieć: "Boje się tego i tego" "Smutno mi dlatego, że..." "Wstydzę się bo...." itd. To naprawdę pomaga, przećwiczyłam to na sobie, sama mam takie zapędy do ukrywania swoich emocji. A o tej metodzie to dowiedziałam się od swojego terapeuty, nie wymyśliłam jej. Więc jeżeli mi nie wierzysz, że to pomaga, to uwierz mojemu terapeucie ;)
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Rambo123 27 sie 2010, 16:01
Jestem nowy na tym forum, ale bardzo dobrze Cię rozumię. Najważniejsze to nie załamywać się. Po dniach złych nadejdą dobre.
Ech życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
395
Dołączył(a)
27 sie 2010, 14:27
Lokalizacja
Polska

Re: Mam nadzieje na pomoc

przez idk121 28 sie 2010, 19:48
A w sumie napiszę w końcu coś pozytywnego ;) Pare dni temu udało mi się zdać egzamin wewnętrzny na prawo jazdy, niby nic specjalnego ale jakiś mały sukcesik jest. Sam jestem zaskoczony jak ja tego dokonałem w takim stanie, widocznie wszystkie moje dolegliwości to tylko mój własny wymysł i w końcu przezwycięże wszystkie lęki, depresje i inne nerwice ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
13 sie 2010, 14:41

Re: Mam nadzieje na pomoc

Avatar użytkownika
przez Lajla 29 sie 2010, 09:58
Świetnie idk121! Trzymaj tak dalej :great:
Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
244
Dołączył(a)
09 sie 2010, 10:35

Re: Mam nadzieje na pomoc

przez truetome 29 sie 2010, 17:38
Dobrze, że widzę tu kogoś młodego. Zalogowałam się w nocy, tak więc dopiero odkrywam to forum.
Chociaż nikt nie może rozumieć w pełni emocji drugiego człowieka - wiem, co czujesz. Nie poradzę, bo sama sobie nie radzę. Mogę tylko życzyć powodzenia.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
29 sie 2010, 00:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do