temat

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

temat

przez orion 27 lip 2010, 20:32
witam wszystkich. Mam na imię Adam, lat 28, jestem tu nowy. Od jakiegoś już czasu uświadomiłem sobie, że mam problem DDA.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lip 2010, 20:27
Lokalizacja
Gdańsk

Re: temat

przez Roberrrto 27 lip 2010, 20:47
Witaj Adam orion, też mam problem dda...
Roberrrto
Offline

Re: temat

przez orion 27 lip 2010, 21:12
właśnie coraz częściej odnoszę wrażenie, że niby żyję, ale jestem martwy... Dlaczego? bo nie jestem już zachłanny na dążenia jak kiedyś, bo już nie pragnę, bo nie potrafię powiedzieć czego bym chciał i co jest dla mnie ważne. Jeszcze nie tak dawno, mogłem powiedzieć o sobie "wojownik" - dzisiaj powiem "beznadziejny".
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lip 2010, 20:27
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: temat

przez Roberrrto 27 lip 2010, 21:48
Ja wojownikiem raczej nigdy nie byłem, ale z pewnością kiedyś czułem się mniej beznadziejny. Też nie wiem czego chcę, czego potrzebuję, pragnę. Nie wiem. Bo właściwie to chyba nie znam siebie.
A Ty coś z tym robiłeś? Jakaś terapia?
Roberrrto
Offline

Re: temat

przez orion 27 lip 2010, 22:12
nigdy nie brałem udziału w terapii ani nie korzystałem z pomocy specjalisty. Natomiast zamierzam to właśnie zrobić, bo sam widzę po sobie że ostatnio nie jest ze mną dobrze. Zastanawiam sie nad terapią grupową dla DDA, może indywidualna rozmowa z psychologiem lub psychiatrą. Sam nie wiem. Wiem tylko, że czas najwyższy to zrobić. Jestem osobą zamkniętą, wrażliwą, nieufną, skrytą i nieśmiałą, ale bywam też arogancki i chamski niestety. Niby mam dość samotności i pragnę miłości, ale jakoś w nią nie wierzę, ... a gdy nadarza się już jakaś okazja, automatycznie wycofuję się stwarzając pozory niedostępnego. a tak na prawdę się boję. Dlatego powinienem sie leczyć.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
27 lip 2010, 20:27
Lokalizacja
Gdańsk

Re: temat

przez Roberrrto 27 lip 2010, 22:30
Mógłbym napisać dokładnie to samo.. Mimo, że byłem na terapii-2 letnia, grupowa. To zamknięcie, nieufność, skrytość i nieśmiałość w moim przypadku była nie do przeskoczenia. Dopiero pod koniec zacząłem się trochę otwierać.
Myślę, że dużo przez to straciłem. Staram się jednak nie mieć do siebie o to pretensji. Widocznie na tyle mnie w tamtym momencie było stać.
Idź na terapie, szkoda życia. Jeśli można je jakoś naprawić, to trzeba z tego skorzystać.
Roberrrto
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do