[defective_detective] 3 2 1...0!

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

[defective_detective] 3 2 1...0!

Avatar użytkownika
przez defective_detective 09 cze 2010, 21:25
Powitać!

"Z... Znamy się mało... Więc może ja bym powiedział parę słów o sobie, najpierw. Urodziłem się... Urodziłem się w Małkini w 1937 roku w lipcu. Znaczy w połowie lipca... właściwie w drugiej połowie lipca właściwie... Yyyy... Dokładnie 17 lipca. Yyyy... No... to tyle może o sobie - na początek... Czy są jakieś pytania?"

O sobie
Mam niespełna 20 lat w chwili pisania tego posta i choruję od piętnastego roku życia, (aczkolwiek pewien epizod w postaci natręctw o podłożu religijnym pojawił się już w wieku dziewięciu lat) zatem ta gehenna trwa już pięć lat i zmarnowałem sobie w jakimś stopniu młodość. Prywatnie interesuje mnie psychologia (prawdopodobnie jak większość osób tutaj) i wszystko, co z nią związane. Miałem zamiar studiować w tym kierunku, ale psychiatra odwiódł mnie od tego pomysłu. Uzasadniając, iż nic nie stoi na przeszkodzie, aby pogłębiać swoją wiedzę teoretyczną za pomocą książek, a żeby pomagać innym, trzeba najpierw pomóc sobie i mieć silną konstrukcję psychiczną. Jestem nolife'em, geek'iem (IT, RPG oraz science fiction) i melomanem (rock'n'roll, 80's & orchestral). Poza tym niewiele więcej jest do dodania, gdyż jestem na etapie poszukiwania własnego 'ja'.

Diagnoza
Konsultowałem się z wieloma specjalistami wszelakiego kalibru i zdiagnozowano u mnie, zaczynając od pewnego rodzaju klasyki:
zaburzenia nerwicowe,
zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (nerwica natręctw),
osobowość anankastyczną,
fobię społeczną,
zaburzenia lękowe-mieszane,
hipochondrię,
cechy nieprawidłowej osobowości,

a kończąc na bardziej kuriozalnych hipotezach jak psychoza w początkowym stadium, bądź uzależnienie od internetu. Jestem w stanie zrozumieć to lawirowanie, bo objawowa diagnostyka jest ciężką sprawą.

1) ZOK. Jestem osobą pedantyczną, dokładną, skrupulatną, drobiazgową i ambitną. Jednym słowem: perfekcjonista. Przejawia się to w następujących kwestiach:

a) Staram się uporządkować moją przestrzeń fizyczną, materialną (co stanowi substytut u osób z nieuporządkowaną sferą duchową) - przejawia się to np. w obsesyjnej dbałości o porządek.
b) Występują wszelakie czynności kontrolne: sprawdzanie po stokroć kuchenki gazowej (aby nie doszło do pożaru), budzika (aby nie spóźnić się na spotkanie), zamka w drzwiach (aby nie włamał się rabuś) itd.
c) Pęd do nauki w skrajnej formie (pochłaniam wiedzę jak gąbka, z każdego możliwego zakresu) - fanatyczne dążenie do absolutnej perfekcji w każdej dziedzinie, co koliduje nierzadko z realizacją postawionych sobie zadań.
d) Uwaga, to moja kandydatura do najśmieszniejszego natręctwa na tym forum - litera 'y', gdy występuje jako ostatnia litera wyrazu jest dla mnie nieakceptowalna (z pewnymi wyjątkami). Zadanie dla osób z nadmiarem wolnego czasu: możecie policzyć ilość wyrazów zakończonych na 'y' w tym poście, prawdopodobnie da się to zrobić na palcach. A, no i nie lubię polskich znaków (z ogonkami) w czcionkach innych niż Arial.

2) Fobia społeczna (albo cokolwiek to jest). Generalnie jestem osobą nieśmiałą (szczególnie w stosunku do płci pięknej). Odczuwam dyskomfort w dużych skupiskach ludzi takich jak hipermarket, w środkach publicznego transportu, obiektach kulturalno-rozrywkowych albo na uczelni. Lęk zwiększa się wprost proporcjonalnie do ilości ludzi wokół. Pojawiają się zaburzenia somatyzacyjne, np. kołatanie serca, drżenie rąk, łzawienie gałek ocznych, zwiększona potliwość, w lekkim stopniu zaburzona percepcja. Tkwię w fałszywym przeświadczeniu, że jestem obiektem szczególnej uwagi: ludzie o mnie plotkują, krytykują, naśmiewają się ze mnie. Błędnie interpretuję intencje innych ludzi. Stres przesłania mi logiczne myślenie. Jestem samotnikiem, zamknąłem się w sobie, reprezentuję postawę skrajnego introwertyka. Paradoksalnie lubię przebywać wśród ludzi i potrzebuję kontaktu z nimi. W końcu człowiek to istota społeczna. Mam również problem z poczuciem własnej tożsamości, dokonywaniem wyborów, podejmowaniem decyzji (nie ze względu na obawę przed ewentualną odpowiedzialnością). Mój światopogląd wciąż się kształtuje. Jestem jak kameleon (nie mylić z hipokryzją). Nie jestem pewien, która ścieżka będzie najlepsza, (patrz: perfekcjonizm) więc staram się wciąż adaptować w zależności od sytuacji. Nie najlepiej jest także w kwestiach asertywności. Jako, że jestem perfekcjonistą doskwiera mi także prokrastynacja.

Leczenie farmakologiczne
Zażywałem i zażywam rozmaite leki (głównie antydepresyjne). Obecnie stanęło na tym, że w moim przypadku nie ma już aż tak naglącej konieczności przyjmowania leków na stałe. Więc istnieje prawdopodobieństwo, że za jakiś czas pożegnam się z tabletkami.

Terapia
Uczęszczam regularnie na terapię grupową w placówce, której działalność ma charakter szpitala. Natomiast z takim stereotypowym psychiatrykiem nie ma kompletnie nic wspólnego. W ramach ośrodka prowadzona jest szeroka gama rozmaitych form psychoterapii. Dzięki życzliwej atmosferze, doświadczeniu personelu i możliwości skonfrontowania własnych defektów z rzeczywistością ponownie poczułem grunt pod nogami. Po jej ukończeniu mam już zaplanowaną terapię indywidualną w tej samej placówce. Jeżeli ktoś jest z centralnej Polski, nie ma problemu z dojazdami, a jego sytuacja jest kryzysowa mogę ewentualnie udzielić więcej info via priv. Na razie mimo wyraźnych aspiracji trudno wyobrazić mi sobie dalszą edukację, karierę zawodową, zjednanie przyjaciół, ale obecnie jest we mnie sporo optymizmu i pozytywnej energii. Nie wiem czy to zasługa letniej remisji, a może to początek drogi do wolności? Rolę katalizatora na pewno spełnia terapia.


Jeżeli ktoś ma podobne, bądź inne trudności życiowe i potrzebuje dyskutanta to służę chętnie pomocą. A i sam chętnie porozmawiam, gdyż moje relacje interpersonalne ostatnio są dość mocno nadwątlone, żeby nie powiedzieć, że nie istnieją (zawiniłem tutaj w jakimś stopniu poprzez izolację, bo nie mogę zwalić wszystkiego na nerwicę). Preferuję zarówno kontakt via priv, jak i dyskusje na forum. Mam zamiar aktywnie się tutaj udzielać.

Cel pobytu na forum
Aby poznać ludzi z podobnymi dolegliwościami, nawiązać znajomości, podyskutować, poszerzyć swoją wiedzę z zakresu psychologii, a przede wszystkim pomóc sobie, pomagając jednocześnie innym.

Solidaryzuję się z wszystkimi forumowiczami i łącze w duchowym wsparciu. Oczekuję rewanżu (a jakże, odrobina egoizmu wskazana).

Pozdrawiam,
Defective_Detective :D
It's a gift... and a curse.
Posty
20
Dołączył(a)
09 cze 2010, 21:05
Lokalizacja
Spirala szaleństwa

Re: [defective_detective] 3 2 1...0!

Avatar użytkownika
przez MotoLady 10 cze 2010, 02:07
Witam. Rowniez jestem tutaj nowa. Zaimponowales mi swoja wiedza, musze przyznac. Ja niestety zaniedbalam nieco swoja przyadlosc i wlasnie przezywam kulminacje lekow, paniki i natrectw.

Milo czytac, ze ktos czuje sie coraz lepiej :)
You are not alone!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
07 cze 2010, 00:31

Re: [defective_detective] 3 2 1...0!

Avatar użytkownika
przez defective_detective 10 cze 2010, 22:06
Powitać MotoLady!

Rozpisałem się w innych wątkach i zupełnie zapomniałem o swoim. Dziękuję za zainteresowanie i ciepłe powitanie. Życzę Ci jak najlepiej i wierzę, że mimo trudności odnajdziesz to czego szukasz w życiu.
It's a gift... and a curse.
Posty
20
Dołączył(a)
09 cze 2010, 21:05
Lokalizacja
Spirala szaleństwa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: [defective_detective] 3 2 1...0!

przez GreenEye 11 cze 2010, 03:21
defective_detective, ciekawie przedstawiłeś swoją osobę i wykazujesz dużą samoświadomość w zakresie różnego rodzaju dolegliwości, z jakimi się borykasz. Witaj na forum :smile:
Offline
ExModerator
Posty
526
Dołączył(a)
02 lis 2009, 00:33
Lokalizacja
Zielony Przylądek

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do