CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez 2FACE 19 mar 2010, 17:21
Witam. Już kilka razy zabierałem się za napisanie powitania na tym forum ale nie wiedziałem od czego zacząć. Zapewne też wpływ na to miał fakt że chyba tak do końca nie akceptuję swojego stanu....co naturalnie nie pomaga mi w zdrowieniu :(

Wszystko zaczęło się z 12 na 13 grudnia 2009 roku. Wtedy to wybuchła w mojej głowie BOMBA zwana NERWICĄ. Teraz gdy tak przyglądam się swojemu życiu widzę że lont tej bomby palił się już od jakiegoś czasu...widziałem to a jednak nie udało mi się zgasić go na czas.
Objawy typu nerwowość, nadmierne panikowanie w prostych sprawach, niska samoocena, tłamszenie w sobie uczuć... to wszystko towarzyszyło mi już od pewnego czasu ale ignorowałem te uczucia....tak samo jak budzenie się wystraszony rano....czy nadużywanie różnych używek....

Dokładnie 12 grudnia łyknąłem pewną substancję zwaną MEFEDRON....to nie był mój pierwszy raz z substancjami wyskokowymi ale pierwszy raz tym rodzajem. Do tego zapiłem wszystko alkoholem....mało co pamiętam z tej nocy. Obudziłem się następnego dnia okropnie wystraszony....z doświadczenia wiem że człowiek po jakichkolwiek używkach raczej kiepsko się czuje na następny dzień...ale go było coś innego....byłem OKROPNIE WYSTRASZONY....musiałem w takim stanie pojechać do pracy na noc ( JESTEM BARMANEM ).
To był koszmar....w ogóle nie wiedziałem co się ze mną dzieje. Myślałem że jak pójdę spać to mi przejdzie....ale następnego dnia to samo...STRACH zaraz po obudzeniu...i następnego.... i następnego.....

I wtedy chyba popełniłem okropny błąd...a mianowicie siadłem na neta i zacząłem wpisywać w googlach swoje objawy. A tam hasła typu SCHIZOFRENIA...NERWICA...PSYCHOZA....itd. Naturalnie wystraszyłem się okropnie....bałem się że trafię do szpitala psychiatrycznego i że zostane tam do końca życia przywiązany pasami do łóżka...że zawiodłem rodziców...dziewczynę...że to koniec...STRACH i PANIKA były tak silne że myślałem że mi głowa pęknie.
I tak funkcjonowałem przez miesiąc. W końcu zdecydowałem że muszę pójść do psychiatry czy jakiegokolwiek specjalisty bo czułem że im dłużej będę w takim stanie tym gorzej się to dla mnie skończy.
Po czym nagle okazało się że połowa polski leczy się psychiatrycznie.....pytam się pani w recepcji przychodni kiedy najbliższy termin a ona mi mówi że za jakieś dwa miesiące...No i wtedy fala paniki zawładnęła mną na dobre....ja nie moglem wytrzymać w takim stanie jednego dnia a musiałem poczekać około 60....

Nie wiem jak przetrwałem ten pierwszy miesiąc....chyba tylko dzięki wsparciu mojej dziewczyny. Ale nie mogłem czekać....w panice pobiegłem do pewnego szpitala w Krakowie gdzie przepisano mi leki na uspokojenie abym mógł przetrwać do wizyty u psychiatry. Oczywiście fakt że musiałem je łyknąć tylko bardziej utrwaliły mnie w przekonaniu że zwariowałem...naturalnie musiałem poczytać co będę zażywał a tam jakieś informacje że leki dobre na psychozę itd....tak się wystraszyłem ze odstawiłem je po 3 dniach...
Jakoś dotrwałem do wizyty u psychiatry....a tam powiedziano mi że tylko sobie wszystko wkręcam. Ze bardzo się wystraszyłem i że nic mi nie jest...a jakbym dalej miał takie ataki paniki to żebym się ponownie zgłosił...nie powiem...poczułem ulgę...wyszedłem z tej wizyty uśmiechnięty...
Przez dwa dni było względnie dobrze...aż do momentu gdy oglądając tv nie zmieniły się kolory na moment....byłem sam w domu....i wpadłem w okropną panikę gdyż nie wiedziałem czy to było naprawdę czy może mi się wydawało....no i wszystko od nowa...strach ze zwariowałem....czy naprawdę widzę to co widzę....czy naprawdę słyszę to co słyszę....a może mnie tutaj nie ma a to tylko wytwór mojej wyobraźni.....I STRACH i PANIKA....

W końcu zdecydowałem się na psychoterapię....co znowu w moim mniemaniu oznacza że zwariowałem....chodzę niecałe 2 miesiące...do świetnego fachowca. Bardzo mi pomógł. Stwierdził u mnie NERWICĘ LĘKOWĄ. Ataki paniki jako takie się skończyły. Ale dalej mam wątpliwości czy nie zwariowałem...albo czy nie teleportowałem się do jakiegoś innego wymiaru.....
Po prostu nie czuję się sobą....czuję że coś się zmieniło....ze nie jest tak jak dawniej.....ja bardzo boję się zmian....zmiany oznaczają dla mnie że coś mi się pochrzaniło w głowie...że nie jestem sobą. Na dodatek wszystko jest takie...sztuczne wokoło mnie. Nie mogę się w tym wszystkim odnaleźć. Nachodzą mnie różne myśli....naturalnie te nerwicowe jak i wyrzuty sumienia dotyczące zdarzeń z przeszłości. Ale najgorsze jest to uczucie że to wszystko nie dzieje się naprawdę....

Ufff ale się rozpisałem....to chyba najdłuższy post w mojej karierze użytkownika internetu ;) A to i tak czubek góry lodowej....na dodatek mam okropne problemy w swoim związku z którymi nie umiem sobie poradzić.....chyba będę musiał się zwolnić z pracy...niedawno zmarła moja babcia.....wszystko NARAZ...NIESZCZĘŚCIA CHODZĄ CZWÓRKAMI ;)
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

przez ewaryst7 19 mar 2010, 19:30
Witaj.Dobrze się Ciebie czyta.No cóż.. Chyba powinienes pomyslec o porzadnym leczeniu nerwicy.Nie zwlekaj z tym.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez arla 19 mar 2010, 19:57
'Po prostu nie czuję się sobą....czuję że coś się zmieniło....ze nie jest tak jak dawniej.....ja bardzo boję się zmian....zmiany oznaczają dla mnie że coś mi się pochrzaniło w głowie...że nie jestem sobą. Na dodatek wszystko jest takie...sztuczne wokoło mnie. Nie mogę się w tym wszystkim odnaleźć. Nachodzą mnie różne myśli....naturalnie te nerwicowe jak i wyrzuty sumienia dotyczące zdarzeń z przeszłości. Ale najgorsze jest to uczucie że to wszystko nie dzieje się naprawdę....''
Lepiej nie mogłeś tego ująć:] opisałeś coś czego ja nie umiałam ;p
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 mar 2010, 20:14
Witaj

Nie wiem czy to dla Ciebie pocieszenie, ale to wygląda jak "normalna" nerwica.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez 2FACE 19 mar 2010, 21:56
ewaryst7 napisał(a):Witaj.Dobrze się Ciebie czyta.No cóż.. Chyba powinienes pomyslec o porzadnym leczeniu nerwicy.Nie zwlekaj z tym.



Zabawne....na samym początku mojej choroby wyczytałem gdzieś że SCHIZOFRENICY nie umieją przelać sensownie myśli na papier ( względnie ekran monitora ) i wychodzi coś co nazywa się SAŁATA MYŚLOWA czy jakoś tak.....i cholernie bałem się cokolwiek tu napisać bo myślałem że nikt nie zrozumie co napisałem i tylko potwierdzi się u mnie owa choroba ;) Dlatego dziękuję za komplement :) W sumie to mam w sobie coś z hipochondryka....kiedyś jak mój kolega dostał padaczki alkoholowej to wpadłem w panikę że ja zaraz też jej dostanę bo piliśmy ten sam "LEWY" alkohol :P

wiola173 napisał(a):Witaj

Nie wiem czy to dla Ciebie pocieszenie, ale to wygląda jak "normalna" nerwica.


Wiesz.....wszyscy mi mówią że to nerwica...ja sam sobie mówię że to nerwica...ale moje "WEWNĘTRZNE JA" nie chce w to uwierzyć. Nie potrafię spojrzeć na siebie z boku jako na "PANIKUJĄCEGO cierpiącego na NERWICĘ 2FACE'a" tyko ciągle tkwię w przekonaniu że zwariowałem....co zabawne...dobrze wiem że WARIAT nie wie że jest WARIATEM ale to też jakoś mi nie pomaga.


arla napisał(a):'opisałeś coś czego ja nie umiałam ;p


Cieszę się że mogłem pomóc :)
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 19 mar 2010, 22:15
A hipochondria to następny element tej składanki:) spytaj któregoś nerwicowca czy nie jest hipochondrykiem?:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez 2FACE 19 mar 2010, 23:17
wiola173 napisał(a):A hipochondria to następny element tej składanki:) spytaj któregoś nerwicowca czy nie jest hipochondrykiem?:)



No tak.....zabawne...wiem że to tylko moje hipochondryczne myśli...ale cytując pewną książkę....

" Gdy zatracamy się w myśleniu , utożsamienie się jest silne. Myśl przelewa się przez nasz umysł i porywa go za sobą.
tak że w bardzo krótkim czasie możemy się znaleść naprawdę daleko. Wskakujemy do pociągu skojarzeń, nie wiedząc gdzie
wskoczyliśmy, a już napewno nie wiedząc dokąd nas ten pociąg wiezie. Gdzieś po drodze możemy się obudzić i uświadomić
sobie, że wdaliśmy się w myślenie, że się przejechaliśmy. A kiedy wysiadamy z tego pociągu, możemy się znaleść w zupełnie
innym otoczeniu psychicznym niż to, w którym do niego wsiadaliśmy..."

Ja właśnie tak się czuję....wsiadłem do pociągu....i pojechałem gdzieś daleko...a teraz nie wiem jak wrócić
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

przez magdalenabmw 20 mar 2010, 00:14
wiola173 napisał(a):A hipochondria to następny element tej składanki:) spytaj któregoś nerwicowca czy nie jest hipochondrykiem?:)


Ja nie jestem a mam NL :smile: I co? :P Miałam epizody hipochondryczne ale już dawno się ich oduczyłam.
magdalenabmw
Offline

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez 2FACE 20 mar 2010, 01:15
A mam pytanie....czy wmawianie sobie choroby PSYCHICZNEJ to hipochondria czy NERWICA ??
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 20 mar 2010, 01:21
Wg mnie to nerwica, ale to takie moje zdanie.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez Majster 20 mar 2010, 08:57
2FACE napisał(a):A mam pytanie....czy wmawianie sobie choroby PSYCHICZNEJ to hipochondria czy NERWICA ??
Hipochondria jest elementem obrazu klinicznego nerwicy. Ale nie tylko, bo czasem wystepuje w depresji, czesto w fobiach. Tak wiec masz i jedno i drugie ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez 2FACE 21 mar 2010, 13:50
Zobaczymy jak to dalej się potoczy. Na razie jakoś sobie radzę bez leków....chociaż nie powiem....jestem już zmęczony moim stanem. Chciałbym poradzić sobie bez żadnych specyfików ponieważ:

a) okropnie boję się wpływu tych lekarstw na mnie
b) dla mnie przyjmowanie takich lekarstw jest równoznaczne z tym że "ZWARIOWAŁEM"
c) założyłem sobie że przejdę przez to bez żadnych chemicznych wspomagaczy aby udowodnić samemu sobie że nie jestem "SŁABY"

Boję się tylko że im dłużej ten mój stan się utrzymuje to tym gorzej będzie mi z tego wyjść...albo że ta nerwica rozwinie się w coś gorszego....itd...itp....
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez MOCca 21 mar 2010, 20:15
2FACE, Witaj serdecznie ;) Dużo z Nas tu ma lub miało za sobą leczenie farmakologiczne. Są takie leki, które stosuje się krótko, przez okres ok. dwóch tygodni, lub w sytuacjach stresogennych, ale i takie co można brać przez kilka miesięcy, rok czasu. Małe dawki może pozwolą Ci się uspokoić, i odpocząć od tego.
idxcie na całosc nie łapiąc yonka, pusycyajcie latawce na łące i dmuchajcie motzlki...

"Wyobraź sobie prawa i obowiązki, przywiązania i potrzeby, wspomnienia i wdzięczność, zespól to wszystko pod jednym imieniem i imieniem tym będzie Ojczyzna". V.v.G.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1550
Dołączył(a)
09 lip 2008, 23:45
Lokalizacja
Łódź

Re: CIEŻKO JEST LEKKO ŻYĆ

Avatar użytkownika
przez Majster 21 mar 2010, 20:22
2FACE napisał(a):a) okropnie boję się wpływu tych lekarstw na mnie
A niby dlaczego?
2FACE napisał(a):b) dla mnie przyjmowanie takich lekarstw jest równoznaczne z tym że "ZWARIOWAŁEM"
Owszem, zwariowales. Uswiadomienie sobie choroby jest pierwszym i najwazniejszym krokiem do wyzdrowienia ;)
2FACE napisał(a):c) założyłem sobie że przejdę przez to bez żadnych chemicznych wspomagaczy aby udowodnić samemu sobie że nie jestem "SŁABY"
A jesli sie nie uda? A wg mnie raczej tak wlasnie bedzie. Pozdrawiam ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do