Witam. Oto moja historia.

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam. Oto moja historia.

przez wawrzi1990 19 mar 2010, 01:48
Czołem.
Przepraszam, za ew. niespójność tekstu. Nigdy nie byłem dobrym pisarzem.
Niedawno zdałem sobie sprawę, że coś jest ze mną nie tak. Do tej pory uważałem, że jestem otoczony przez ludzi, którzy nie lubią mnie bez powodu.

4 kwietnia 2009
Chciałem zdawać do szkoły wojskowej (WSOWLąd we Wrocławiu), a co za tym idzie musiałem zostać poddany testom psychologicznym. Nie przeszedłem ich. Pani psycholog stwierdziła u mnie niewielką odporność na stres oraz tłumienie w sobie emocji. Byłem podłamany, ale pierwszy raz przyszła mi do głowy myśl, że to być może ze mną jest problem.

Od października 2009 rozpocząłem studia w Gdańsku, 400 km. od domu. Wtedy jeszcze nie zdawałem sobie sprawy z tego, że pospolicie uciekam z domu.
Gdańsk był dla mnie rozczarowaniem. Poznałem nowych ludzi, nie polubili mnie. Obgadywali mnie za plecami, a na dodatek w tak nieudolny sposób, że o wszystkim się dowiedziałem. Byłem podłamany, za dnia nie mogłem się uczyć a w nocy nie mogłem spać, bo myśli i nerwy dosłownie wgryzały mi się w głowę.

9 lutego 2010
Pierwsza wizyta u psychologa. Stwierdzono u mnie depresję, nerwicę oraz problemy interpersonalne. Widzicie, nigdy nie miałem dziewczyny. Dziś już wiem, że po prostu bałem się odrzucenia i wyśmiania.

17 marca 2010
Pierwsza wizyta u psychiatry, który potwierdził diagnozę psychologa. Dostałem lek Asertin 50.

Jakie mogły być przyczyny? Może rozbita rodzina, szczątkowy kontakt z ojcem, matka chora na gośćca, na dodatek nerwowa i nadopiekuńcza, wredni znajomi ciągnący się za mną od gimnazjum (z wyjątkiem może kilku osób).

Dlaczego to mówię? Kiedy zwierzyłem się przyjaciółce na którą zawsze mogłem liczyć, usłyszałem, że "nawet 100 psychologów ci nie pomoże, jeżeli samemu tego nie przezwyciężyć" a gdy powiedziałem o antydepresancie usłyszałem "nie bierz tego". Chcę opowiedzieć o swoim problemie komuś kto zrozumie, kto być może sam przez to przeszedł.

Tym którzy przemęczyli jakoś moje niespójne relacje, bardzo dziękuję za uwagę. I mam prośbę. Odpowiedzcie mi na pytanie: czy mam szanse wyzdrowieć?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 mar 2010, 01:30

Re: Witam. Oto moja historia.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 mar 2010, 02:05
wawrzi1990,

Wyzdowiejesz!

Ale........no własnie...jest to "ale"......musisz chcieć wyzdrowieć.A to ciezka charówka. Bardzo pomocna jest psychoterapia. Lekami nie wyleczysz zaburzeń depresyjno-lękowych, one Cię tylko wspomogą.
Leki nie likwidują źródła problemu czyli przyczyny, natomiast terapia-owszem.

Dla innych nie musisz się zmieniać, zresztą nic nie musisz.

A prawdą oczywiscie jest to,ze to błędy wychowawcze naszych rodziców powodują najczęsciej to,ze nie potrafimy sobie w dorosłym życiu radzic z trudnościami. Ale nie tylko. Jest to też środowisko, przebyte choroby ....i wiele, wiele innych.

Jeśli masz poczucie choroby to zastanów się nad regularną terapią.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Witam. Oto moja historia.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 mar 2010, 02:08
wawrzi1990, witaj na forum :)
Widzisz myśle, że każdy ma szansę wyzdrowieć i ty również, nie jesteś jakims przecież przypadkiem pacjenta zagadką, z którym nie wiadomo co zrobić :)
To, że masz słabą odporność na stres jest często bardzo charakterystyczne dla wielu osób, co prawda niestety często kończymy na takich forach szukając pomocy bo nie potrafimy np,. poradzić sobie z odrzuceniem, z nadmierną krytyką ALE nie oznacza to, iż jesteśmy skreśleni. Że jesteśmy słabymi ludźmi, gorszymi od innych. Wcale nie.
Po prostu czasem musimy popracowac nad sobą a w stwierdzeniu, ze nawet stu psychologów nie pomoze jak my sami sobie nie pomożemy jest trochę tylko prawdy.
Bowiem przyda się na pewno wsparcie kogoś, kto jednak jakoś szkolił się w tym zakresie, samemu czasem trudno ujrzeć pewne sprawy, trudno popracować nad tym co może nam pomóc, bo nie zauważamy tego.
Ale też jeżeli chodzenie do psychologa, ma wyglądać jakby czekanie na cud z założonymi rękoma to rzeczywiście nie ma sensu tam chodzić i np. płakać :)
Musisz myślę wewnętrznie się podbudować , swoją samoocenę, być wartościowym sam dla siebie, w swoich oczach, wtedy nie będziesz się obawiał odrzucenia, wiele spraw może wydac się prostszych i łatwiejszych.
Pozdro kolego :)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam. Oto moja historia.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 mar 2010, 02:13
Victorek,
Bravo:-)
Nic dodać , nic ująć :-)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Witam. Oto moja historia.

przez VasqueS 19 mar 2010, 10:50
wawrzi1990, Oczywiście, że możesz wyzdrowieć.
Ja też w gimnazjum dużo przeszedłem, ogólnie to zmagałem się z problemami/kolegami.
Powyżej dostałeś bardzo dobre rady, psychoterapia pomaga bardzo.
Ty musisz chcieć i być otwarty, to nie jest tak, że 100 psychologów nie pomoże, bo pomoże.
Trzeba chcieć wyzdrowieć a to się stanie.
Co do leków, to uważam, że jeśli lekarz przypisał to są konieczne, nie możesz ich nie brać ani zmieniać dawek bez konsultacji z lekarzem.
Pozdrawiam
Krzysiek
VasqueS
Offline

Re: Witam. Oto moja historia.

przez wawrzi1990 19 mar 2010, 16:21
Hej.
Dzięki za odpowiedzi. W swoim poście zapomniałem wspomnieć, że wszystko zaczęło się u psychologa, który zalecił mi najpierw krótką terapię indywidualną, a następnie zapisanie się na blok terapeutyczny. Jak najbardziej zamierzam się posłuchać. Po prostu chcę, żeby żyło mi się lepiej.
Jeszcze raz dziękuję za wasze opinie i odpowiedzi.
Pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
19 mar 2010, 01:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do