Witam się nieśmiało

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam się nieśmiało

Avatar użytkownika
przez sabianka 05 mar 2010, 12:01
Podczytuję Was już jakiś czas, ale dziś wygospodarowałam sobie chwilę na oficjalne zaistnienie na tym forum :oops:

Może na początek kilka(set) słów o mnie i moich dolegliwościach.
Mam 30 lat i mieszkam w ślicznym mieście na śląsku, w Rybniku. Tutaj też pracuję. Do niedawna byłam zupełnie zdrowym, radosnym, pogodnym i zrównoważonym człowiekiem, do niedawna...
Na początku stycznia w środku nocy obudziłam się z wrażeniem, że moje serce zatrzymuje się po czym pędzi jak szalone, drętwieje mi lewa ręka i lewa część twarzy, mam problem z oddychaniem i chyba umieram, najprawdopodobniej na zawał serca :roll:
Przyjechał lekarz, który oznajmił, że to na pewno nie zawał i raczej tego dnia nie umrę, że jego zdaniem to nerwica lękowa lub jakaś depresja. Wypisał receptę na hydroxyzynę, validol i zalecił picie ziółek na uspokojenie.
Pmyślałam sobie: "debil totalny, ja i nerwica..." Kilka dni brałam przepisane leki, zrobiłam też badanie krwi, które wykazało dość konkretną anemię, z którą podjęłam walkę i stwierdziłam, że te "akcje z nerwami" to napewno z powodu braku jakichś składników mineralnych i witamin. Czasem odczuwałam jeszcze taki dziwny niepokój i lęk, że taki atak może się powtórzyć ale ogólnie czułam, że jest lepiej, odstawiłam środki uspokajające i miałam wrażenie, że wszystko wróciło do normy. Do czasu...
Niecałe 3 tygodnie temu wszystko wróciło, napady niepokoju, wrażenie, że stanie się coś strasznego, uczucie duszności, nawet zwężenie przełyku i problem z oddychaniem, przyśpieszanie serca, uczucie ni to drętwienia ni mrowienia w różnych częściach ciała. I ten niepokój, i obawa, że zwariuję.
Wróciłam do hydroxyzyny, dodatkowo melisa i krople walerianowe.
W poniedziałek wizyta u psychiatry i zobaczymy co powie na to wszystko. I mocne postanowienie z mojej strony: NIE DAM SIĘ TEMU CHOLERSTWU, bo jestem silną dziewczyną i będę walczyła ile wlezie.

Na razie tyle, nie będę od razu się całkiem uzewnętrzniać, gdyż jestem raczej nieufna i otwieram się powoli i stopniowo ;)

I jeszcze chciałam powiedzieć, że fajnie, że jest takie miejsce w sieci gdzie można spotkać ludzi w podobnej sytuacji.
"Kto ukrywa własne szaleństwo, umiera niemy" H. Michaux
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 lut 2010, 21:57
Lokalizacja
Rybnik

Re: Witam się nieśmiało

Avatar użytkownika
przez linka 05 mar 2010, 12:03
sabianka, witamy serdecznie na naszym forum :) mam nadzieję, że znajdziesz tu to czego szukasz :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Witam się nieśmiało

przez VasqueS 05 mar 2010, 13:01
sabianka, Witaj!
Nas nie ma się co bać bo my mamy takie same problemy co ty i Cię dobrze rozumiemy
Podejmij leczenie powiedz co lekarz myśli o tym ?!
VasqueS
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do